<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437</id><updated>2012-02-23T03:03:42.720-08:00</updated><category term='Mimoza'/><category term='Nippori'/><category term='popkiultiura'/><category term='Program'/><category term='szycie'/><category term='Hakone'/><category term='moda'/><category term='trzesienie'/><category term='fillozofia daibowa'/><category term='przekłady'/><category term='Tokio'/><category term='Kamakura'/><category term='Daiba'/><category term='Polandia'/><category term='Ise'/><category term='failures'/><category term='muzak'/><category term='literatura'/><category term='Meguro'/><category term='sports'/><category term='Osaka'/><category term='matsuri'/><category term='mamachari'/><category term='rant'/><category term='analiza (czyli rancior z elementem analnym)'/><category term='jedzenie'/><category term='kultura wyższa'/><category term='nerdness'/><category term='Mamma'/><category term='procedury'/><category term='i\m just gonna remain in this drunken haze and pretend that my blog is actually tumbr'/><category term='filozofia mitacka'/><category term='seriole'/><category term='pierwsi chrzescijanie'/><category term='Nagoja'/><category term='Shin-Ōkubo'/><category term='Nikko'/><category term='Kobe'/><category term='Monsz'/><category term='historia'/><category term='Nara'/><category term='Komagome'/><category term='pogoda'/><category term='fellow students'/><category term='japonski'/><category term='animangon'/><category term='crazy land of Japan'/><category term='Shibuya'/><category term='rurrra'/><category term='feminazizm'/><category term='Japończycy'/><category term='obrazki'/><category term='nuda'/><category term='mitaka'/><category term='will work for food'/><category term='Todai'/><category term='gaijin smash'/><title type='text'>足が長い女性の日記</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>173</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-1710192317738942887</id><published>2012-02-22T23:13:00.000-08:00</published><updated>2012-02-22T23:13:13.219-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='animangon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='popkiultiura'/><title type='text'>AfroMental</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CJkk8dpAGxw/T0XjLlX-HyI/AAAAAAAAD5k/PUZjfZBgZPs/s1600/afuro_open.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-CJkk8dpAGxw/T0XjLlX-HyI/AAAAAAAAD5k/PUZjfZBgZPs/s320/afuro_open.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;..czyli: Błogosławieni niech będa Włochacze!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Atoliż, mało brakowało a w ogóle nie poszlibysmy wczoraj z Małżem do kina. Chociaż data przecież sprzyjała, bo w środy bilety dla pań tańsze, zaś obłożenie seansów znikome. Chociaż sprzyjał także repertuar, kuszący np. &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt1616195/"&gt;Leonardem wśród silikonowych zmarszczek&lt;/a&gt;&amp;nbsp;czy &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt1637688/"&gt;Justinem w szafażu SajFaj&lt;/a&gt;. &amp;nbsp;Najlepszego z Mężów bolała jednak głowa i od rana odwalał krecią robotę, że może by tak jednak zostać w ciepłym łóżku, obejrzeć na laptopie jakiś nielegalnie ściągnięty z internetu film i po prostu napić się piwa. Nie ze mną jednak te numery i do kina jednak dotarliśmy. Choć wymagało to perswazji. Dlatego,&amp;nbsp;trudno orzec czemuż to, skoro już wybraliśmy się do multipleksu, miast kuszących, błyszczących i migoczących dzieł amerykańskiej kinematografii, wybraliśmy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Afuro-Tanaka&lt;/i&gt; – JAPOŃSKI ROMKOM.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://1.gvt0.com/vi/MxsMIsKgSSE/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/MxsMIsKgSSE&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/MxsMIsKgSSE&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...spójrzcie jednak na ten trailer i przyznajcie... czy sami nie bylibyście skuszeni?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/i&gt;Gdy natknęliśmy się na powyższą zajawkę, natychmiast wykonaliśmy pospieszny risercz, dotyczący&amp;nbsp;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Afro Tanaki. &lt;/i&gt;Okazało się, że&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;film stanowi adaptację popularnej mangi (a jakże!) autorstwa Masaharu Noritsuke. Komiks śledzi losy tytulowego Tanaki, rozkosznego nieudacznika, który, przerwawszy w przypływie szału naukę w liceum, przeprowadza się do stolicy i rozpoczyna tam życie na własną rękę, dryfując gdzieś w dolnych rejonach planktonu japońskiego społeczeństwa. Aha, Tanaka, poza rozkoszną naiwnością i nieprzystosowaniem do życia, charakteryzuje się również GIGANTYCZNYM AFRO, z którym... się po prostu urodził. W tym momencie możecie sobie zadać pytanie, czy ten zarys Was w ogóle śmieszy. Mnie śmieszy niepomiernie, ale być może jest to efekt już prawie 18-miesięcznego torpedowania zewsząt japońskim poczuciem humoru, słabo przekładającym się na zachodnie realia.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ghY7gqfnkzo/T0Xjh1tpalI/AAAAAAAAD5s/1_oa0K1IFsE/s1600/afuro.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-ghY7gqfnkzo/T0Xjh1tpalI/AAAAAAAAD5s/1_oa0K1IFsE/s320/afuro.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Oczywiście to, że materiał wyjściowy jest śmieszny, nie znaczy, że uda się go przerobić na choć szczątkowo zabawny film...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Szczęśliwie, Daigo Matsui, debiutującemu filmem w roli rezysera, udało się zacnie. Jego kinowy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Afuro Tanaka&lt;/i&gt;, łączący kilka wątków z oryginalnej mangi, ogląda się nader miło. Pomagają świetna, soczysta paleta kolorystyczna, zgrabny montaż i przede wszystkim dobre tempo dowcipów. Akcja filmu zawiązuje się, gdy 24-letni Tanaka, zatrudniony aktualnie jako kopacz tuneli metra, znajduje w skrzynce pocztowej list od jednego ze szkolnych przyjaciół. List jest równocześnie zaproszeniem na ślub. Nasz włochacz z drżeniem serca przypomina sobie, jak przed laty, na dachu liceum, składał wraz z paczką przyjaciół przysięgę, iż na ceremonię zaslubin pierwszego z nich, wszyscy inni przybędą z własnymi dziewczynami (które naturalnie do tej pory uda im się zdobyć, nawet jeśli są potwornymi dziwakami).&amp;nbsp; Przerażenie Tanaki wzrasta, kiedy dowiaduje się, że pozostali czterej koledzy, chociaż podobnie jak on oscylują gdzieś w okolicy nizin społecznych, faktycznie posiadają już różnych kształtów oraz rozmiarów partnerki. I tak rozpoczyna się dramatyczna i usiana przeszkodami droga Afro-Tanaki do odnalezienia miłości, sensu życia oraz własnego ja. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Widz towarzyszy w niej bohaterowi z radością rodzącą się z kilku źródeł. Po pierwsze, Tanaka jest szczery, czasem do bólu dosłowny i ma w sobie coś z typowego LOL-kota. Jego rola została przykładnie obsadzona zaskakująco utalentowanym aktorem:&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ZkprF57x1Iw/T0Xjp4FXV-I/AAAAAAAAD50/oZ5TvXOs5oI/s1600/cast_matsuda.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-ZkprF57x1Iw/T0Xjp4FXV-I/AAAAAAAAD50/oZ5TvXOs5oI/s320/cast_matsuda.jpg" width="253" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Shōta Matsuda, który bez wielkiego afro wygląda jak jeden z 10.000 generycznych lover-boyów, zaludniających lokalną popkulturę, zaskakująco dobrze wcielił się w Tanakę. Nie przesadza z karykaturą i tworzy postać raczej ultra-dziwaka niż przerysowanego idioty. Szczególnie rozczulające jest, jak dubbinguje z offu własne poczynania, korzystając z techniki humorystycznej typowej dla japońskich komedii romantycznych.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Po drugie, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Afuro Tanaka&lt;/i&gt;, chociaż w założeniu jest komedią o nieprzystosowanych do życia (zwłaszcza w związku) nieudaczników, znacznie odróżnia się od amerykańskich komedii w duchu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Hangover&lt;/i&gt;. Po pierwsze, poczucie humoru może i nie jest wyrafinowane, ale należy raczej do gatunku ‘zwariowane’ niż ‘durne’. Wyobraźcie sobie na przykład, że chociaż akcja skupia się na perypetiach pięciu panów, nie ma ani jednego dowcipu o pierdzeniu (!).&amp;nbsp; Bohaterowie może i są nieudacznikami, ale bez przesady – da się uwierzyć, że tacy ludzie naprawdę istnieją&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. &lt;/i&gt;Podobnie zresztą jak ich partnerki. Wszyscy oni budzą raczej sympatię dlatego atmosfera filmu przypomina bardzo ciepłe, obyczajowe studium, cechujące się dużą dozą zrozumienia dla ludzkich dziwactw.&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;Wreszcie, zakończenie jest zaskakujące - jednocześnie smutne, optymistyczne i bardzo zaskakujące, jeśli wziąć pod uwagę gatunek.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Aha, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Afuro-Tanaka &lt;/i&gt;zawiera także jedną z dziwniejszych scen w historii kina, gdy program kulinarny służy za bardzo dziwną metaforę seksualną. Cudne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bottomline? &amp;nbsp;Dużo radości, sympatyczny komentarz kulturowy oraz ważny morał, że niekoniecznie dobrze jest spontanicznie rezygnować ze szkoły.&amp;nbsp;&lt;span style="text-indent: 35.4pt;"&gt;Polecam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Bib5Vp8xPEM/T0XjyWI9okI/AAAAAAAAD58/-Moy0XwD0uk/s1600/sith.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="232" src="http://3.bp.blogspot.com/-Bib5Vp8xPEM/T0XjyWI9okI/AAAAAAAAD58/-Moy0XwD0uk/s320/sith.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Bonus: Wokół naszego odaibowego multipleksu, jak zwykle mnogość atrakcji. Tu ja, jako Złe Jedi dzielnie walczę z lordem Sithów, który, jak wyraźnie widać, próbuje stosować nieprzepisowe ciosy w krocze.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;b&gt;Czytam&lt;/b&gt;: Nadal &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Enter a Samurai: Kawakami Otojir&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;ō&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt; and Japanese Theatre in the West&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;. So. &lt;/span&gt;Many. Pretty. Pictuhrs.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Słucham&lt;/b&gt;: Sklejam sobię plejlistę na pole-dance. Na razie wkleiłam na nią pięć razy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Cinema Italiano &lt;/i&gt;z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Nine &lt;/i&gt;i nic więcej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Dokonania/Fun Fact&lt;/b&gt;:&amp;nbsp;Z ministerstwa edukacji przyszły wreszcie szczęśliwe numerki kodujące mój powrót na łono Ojczyzny! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;3/31&lt;span lang="JA" style="font-family: 'MS Mincho';"&gt;　&lt;/span&gt;11:00&lt;span lang="JA" style="font-family: 'MS Mincho';"&gt;　&lt;/span&gt;Narita&lt;span lang="JA" style="font-family: 'MS Mincho';"&gt;　　　　&lt;/span&gt;Finnair AY0047&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;3/31&amp;nbsp; 15:15 Helsinki&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;3/31&amp;nbsp; 18:40 Helsinki&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Finnair AY0743&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;3/31&amp;nbsp; 19:25 Warsaw&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;!!!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-1710192317738942887?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/1710192317738942887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/afromental.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1710192317738942887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1710192317738942887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/afromental.html' title='AfroMental'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-CJkk8dpAGxw/T0XjLlX-HyI/AAAAAAAAD5k/PUZjfZBgZPs/s72-c/afuro_open.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-399935232417206285</id><published>2012-02-20T00:24:00.000-08:00</published><updated>2012-02-20T00:24:03.818-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rant'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nerdness'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='feminazizm'/><title type='text'>Feministyczna Masa</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1gjizYmsvxA/T0H-8FrjQAI/AAAAAAAAD40/Tflsdqc59w8/s1600/me3logo.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="120" src="http://1.bp.blogspot.com/-1gjizYmsvxA/T0H-8FrjQAI/AAAAAAAAD40/Tflsdqc59w8/s400/me3logo.jpeg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;...czyli nie ma to jak zdrowy rancik na początek tygodnia.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dzień dobry. &amp;nbsp;W weekend skończyłam lekturę &lt;i&gt;Feminism in Modern Japan &lt;/i&gt;i naładowałam się po końcówki uszu bojową, pro-waginalną energią. Z tejże właśnie okazji, nie tylko wysłałam wkurzony fanmail do mojego ulubionego Internetowego Celebryty, lecz również postanowiłam uraczyć Was tyradą. Tyrada dotyczyć będzie częściowo ciężkiego życia kobiety-gracza, a częściowo tego, jak czasem (choć rzadko), poza przykrymi niespodziankami, można w owym życiu natrafić także na niespodzianki miłe. Za pretekst niech posłuży zbliżająca się data premiery &lt;i&gt;Mass Effect 3&lt;/i&gt; oraz (wierzcie mi) przełomowy &amp;nbsp;fakt, iż na okładce kolekcjonerskiej tegoż wydawnictwa znajdzie się zdjęcie głównego bohatera w wersji kobiecej, oraz to, że grę promuje historyczny trailer, w którym, zamiast męskiego protagonisty: niejakiego komandora Sheparda pojawia się.... pani komandor Shepard.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;***&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Najsampierw jednak, disclaimer dla tych, ktrórzy nie urodzili się zrośnięci pępowiną ze swoim komputerem/konsolą (a mimo to, jakimś cudem, nadal czytają ten tekst). Wspomniany wyżej &lt;i&gt;Mass Effect &lt;/i&gt;to seria gier elektronicznych w tonacji &lt;i&gt;space opery, &lt;/i&gt;gatunkowo gdzieś &lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;z pogranicza &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Third-person_shooter"&gt;TPS&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Komputerowa_gra_fabularna"&gt;cRPG&lt;/a&gt;. Te tajemnicze skróty znaczą mniej więcej tyle, iż podczas gry w &lt;i&gt;Mass Effect&lt;/i&gt; gracz wciela się w fikcyjną postać, nad której zachowaniem/wyglądem/losami ma pewną kontrolę.&amp;nbsp; Za pomocą tejże postaci morduje nasz gracz hordy elektronicznych przeciwników oraz podejmuje decyzje dotyczące tego czym/jak mordować, w co się podczas mordowania ubrać oraz jak rozegrać dialog dotyczący galaktycznej przyszłości. &amp;nbsp;Podobnych gier jest na rynku jak mrówków, lecz to &lt;i&gt;Mass Effect &lt;/i&gt;cieszy się zasłużoną renomą jednej z lepszych. Wyróżnia się przyzwoitymi dialogami, w miarę spójną fabułą (chociaż ta ma wzloty i upadki) oraz tym, że przez trzy części gry prowadzimy tego samego awatara (czyli po zakończeniu &lt;i&gt;ME1 &lt;/i&gt;możemy postać, którą graliśmy zaimportować, wraz z popełnionymi przez nią decyzjami do &lt;i&gt;ME2 &lt;/i&gt;itd.). Nasz bohater, komandor Shepard może równie dobrze być małą Azjatką jak i grubym Murzynem – gra dostosowuje się do naszych wyborów i toczy się tak, jakby to nasza historia była tą jedyną, starając się zręcznie ukryć to, że jest zrobiona dla różnych graczy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Ponieważ o twarzy, płci i generalnym nastawieniu do życia protagonisty &lt;i&gt;Mass Effect &lt;/i&gt;decyduje sam gracz, nie istnieje coś takiego jak kanoniczna wersjia &amp;nbsp;bohatera. Jako, że na plakatach ktoś jednak musi występować, skończyło się na tym, że &amp;nbsp;w materiałach promocyjnych główny bohater &lt;i&gt;ME &lt;/i&gt;wygląda mniej więcej tak:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-I_DfvxbNcLk/T0H_O0f9grI/AAAAAAAAD48/5uv4OhHX_SY/s1600/mass-effect-2-shepard.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="168" src="http://4.bp.blogspot.com/-I_DfvxbNcLk/T0H_O0f9grI/AAAAAAAAD48/5uv4OhHX_SY/s320/mass-effect-2-shepard.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&amp;nbsp;Defaultowy Shepard, wymodelowany na bazie holenderskiego modela &lt;a href="http://www.thegamecodex.com/wp-content/uploads/2011/07/Mark-Vanderloo-Sephard-Cast-41.jpg"&gt;Marka Vanderloo&lt;/a&gt; nie róźni się specjalnie od 10.000 generycznych &amp;nbsp;growych marines’ów z niedogolonym zarostem i fryzurą na zapałkę. Nuda? Pewno, że nuda! Jeśli &amp;nbsp;zdecydujemy się wcielić&amp;nbsp; w tego typowego grunta, &lt;i&gt;Mass Effect &lt;/i&gt;dostarczy nam rozrywki na poziomie kina akcji klasy B – będą statki kosmiczne, wybuchy, galaktyczna konspiracja oraz dramatyczne walki i dzielny chłop, który to wszystko przeżywa (a jeśli ma gadane to nawet coś zarucha na boku). &amp;nbsp;Przyjemne, chociaż trochę miałkie... Gdy jednak na początku gry klikniemy magiczny guzik, który zawyrokuje, ze chcemy grać postacią kobiecą, nastąpi rzecz (nie bójmy się tego słowa) MISTYCZNA.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-NwyS5QOY9ss/T0H_fX6FxoI/AAAAAAAAD5E/LetXtmo4fig/s1600/posetr.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://1.bp.blogspot.com/-NwyS5QOY9ss/T0H_fX6FxoI/AAAAAAAAD5E/LetXtmo4fig/s400/posetr.png" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Uolaboga! Baba w kosmicznej zbroi!!!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Tak, tak, w większości gier crpg mamy wpływ na to, czy nasza postać będzie panię czy panem – ale śmiem stwierdzić, że w serii &lt;i&gt;ME &lt;/i&gt;pierwszy raz doświadczenie gry postacią kobiecą jest ciekawsze (i ze wszech miar lepsze) niż granie mężczyzną. Chociaż, wg. statystyk tylko&amp;nbsp; ok. 1/5 graczy decyduje się wypełnić kosmiczną zbroję babskim ciałem, to jest to bardzo wygadana grupa, tworząca mocną internetową subkulturę. Zwłaszcza wśród kobiet-graczy, które w postaci tzw. femShepa (czyli Sheparda z cycem) znalazły idolkę gotową pożreć 3000 Lar Croft czy innych Bayonett.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;o:p&gt;&amp;nbsp;&lt;/o:p&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-tCVw__KUmMQ/T0H_n0ryOoI/AAAAAAAAD5M/0g3H3Y9JbPI/s1600/bang.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="225" src="http://3.bp.blogspot.com/-tCVw__KUmMQ/T0H_n0ryOoI/AAAAAAAAD5M/0g3H3Y9JbPI/s400/bang.png" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Na miłość dziewcząt (i nie tylko) do pani Shepard składa się wiele spraw. Po pierwsze, to jak owa pani Shepard wygląda i nosi się. A robi to niczym kizior pierwszej klasy. Jej ekwipunek zakrywa (o rewolucjo!) całe ciało i nie zawiera elementów panzerbikini. Spokojnie można uwierzyć, że tak właśnie wygląda .. hm... „kompetentny kosmiczny marine przyszłości”. Po drugie, pani Shepard ciekawie się porusza – to akurat prozaiczna kwestia lenistwa animacyjnego, ale trudno nie docenić, że dzięki niemu animacja np. chodu pani komandor jest taka sama jak animacja pana komandora! FemShep porusza się męskim, zdecydowanym krokiem, nie kręci zadkiem, a podczas postojów w ruchu ani mysli zakładać kokieteryjnie rączkę na bioderko. Jest ultra-pro żoł.nie.rzem. Strasznie mnie to ekscytuje, bo są to rejony genderowe&lt;i&gt;, &lt;/i&gt;w które nawet masowe kino do tej pory raczej nie wkraczało – zamiast kobiet-marines dostawaliśmy albo dmuchane lale w lateksie, wymiatające z karata w strojach z seks-szopu albo babo-chłopy model „GI Jane”, które połowę czasu ekranowego musiały poświęcać na udowadnianie facetom, że są tak twarde jak oni i, że też umieją siurać na stojąco. Dlatego bardzo łatwo kochać panią Shepard, która nikomu nic nie musi udowadniać tylko po prostu jest twarda niczym Jean Reno w spódnicy... Kto wie, może po prostu w przyszłości sajfaj nareszcie udało się osiągnąć równouprawnienie? (czasem trudniej mi w to uwierzyć niż w owe wszytskie napędy ponadświetlne...).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Innym jeszcze powodem miłości, jaką budzi pani Shepard jest prozaiczna zasługa dubbingu – podkładająca głos pod kobiecego Sheparda Jennifer Hale o kilka długości&amp;nbsp; wyprzedza dubbingującego Sheparda-chłopa Marka Meera. Ma zdecydowany, charyzmatyczny, niski głos osoby, która nawet Bruce’a Willisa postawi do kąta.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; A propos rozstawiania po kątach – podczas fabuły &lt;i&gt;Mass Effect &lt;/i&gt;femShep robi to wspaniale. Wszystkie te przygody, które dla generycznego marinesa wyglądałyby wtórnie, są nagle wykonywane przez samodzielną kobietę. Uratować &amp;nbsp;podkomendnych zrzucając ich ciosem z bara z linii ognia? Wynieść kogoś na własnych plecach z pola bitwy? Wepchnąć załoganta przemocą do kabiny ratunkowej albo warknąć rozkaz, który natychmiast jest wykonywany? PRZYWALIĆ Z BANI WIELKIEMU OBCEMU? Wszystko to FemShep może zrobić (naturalnie może =/= nie musi. Jeśli gracz woli wcielać się w łagodniejszą wersję pani komandor, ma takie prawo – ale przyznajmy – co to za radość?).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4A6TIXLmUqA/T0H_0Aimq3I/AAAAAAAAD5U/9sXXmsCXvUs/s1600/images.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="256" src="http://3.bp.blogspot.com/-4A6TIXLmUqA/T0H_0Aimq3I/AAAAAAAAD5U/9sXXmsCXvUs/s320/images.jpeg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Podsumowując: seria &lt;i&gt;Mass Effect &lt;/i&gt;nie jest wolna od infantylnego seksizmu (jednej z największych plag całej branży), nie jest też najlepszą grą na planecie. Może stanowić zwyczajną, nudnawą rozrywkę, potrafi dawać radochę różnego typu graczom, (w tym trzynastoletnim pryszczatym chłopcom, którzy chcą poprowadzić swoją panią Shepard do romansiku z jakimkolwiek kobiecym członkiem załogi, tylko po to, żeby obejrzeć na ekranie dwie pary wyrenderowanych cycków)... Jednak chociaż daleki od doskonałości, &lt;i&gt;ME &lt;/i&gt;dał światu jedno - &amp;nbsp;oto w grach tzw "komputerowych" pojawiła się nareszcie bohaterka, do której inne postacie, przez TRZY GRY Z RZĘDU odnoszą się z respektem per „komandor”.&amp;nbsp; A gracz siedzący przed ekranem im wierzy. Piękne to jest i dobre.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left; text-indent: 35.4pt;"&gt;Aha - jeszcze jedno – nie jestem fanką cosplayowania ale uważam, że wszystko, co daje nastolatkom na konwentach szansę przebrania się za coś innego, niż odziana w obcisłe majciochy superbohaterka zasługuje na buziaka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-H0OTdxzKXeE/T0IASqqOcYI/AAAAAAAAD5c/kt6Mb6bKJH4/s1600/i_should_go__by_anaisroberts-d4azyp3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-H0OTdxzKXeE/T0IASqqOcYI/AAAAAAAAD5c/kt6Mb6bKJH4/s400/i_should_go__by_anaisroberts-d4azyp3.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left;"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;Zatem buziak! Anais Roberts jako femShep. &lt;/span&gt;Gdybym miała taki kostium chodziłabym w nim codziennie. &lt;a href="http://anaisroberts.deviantart.com/art/I-Should-Go-260338791"&gt;Zdjęcie stąd&lt;/a&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;Joseph Anderson - &lt;i&gt;Enter a Samurai: Kawakami Otojiro and Japanese Theatre in the West. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Mało nie zemdlałam, kiedy zobaczyłam, że jeden z moich Japońckich idoli przełomu XIX I XX wielu dorobił się OLBRZYMIEJ biografii po angielsku. Jest tak wielka, że będę ją czytać przez najbliższy miesiąc. &lt;span lang="EN-US"&gt;And I’ll be loving every friggin’ moment.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;&lt;b&gt;Słucham: &lt;/b&gt;Nic. Ale kupiłam sobie szalenie modny naramienny pokrowiec na ajpoda.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/--aBXJe_02dg/TZe5h-X4AFI/AAAAAAAAAH4/oAKrkd2x6Y8/s1600/CrucifixPro.jpg"&gt;&lt;i&gt;Inverted&lt;/i&gt; &lt;i&gt;Crucifix&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;– to nie jest szczególnie trudna figura ale trzeba zwalczyć wszelki instynkt samozachowawczy który wrzeszczy, że NIE NALEŻY PUSZCZAĆ SIĘ RĘKAMI RURY, JEŚLI WISI SIĘ GŁOWA W DÓŁ METR NAD PODŁOGĄ.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Te pancie, które na obrazkach powyżej reprezentują femShepa to i tak małe miki. Mój Shepard jest wielką, napakowaną czarną babą, która wszystkie powyższe bohaterki zwinęłaby w rulonik i wciągnęła nosem. 'Cause I’m just that rad.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-399935232417206285?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/399935232417206285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/feministyczna-masa.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/399935232417206285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/399935232417206285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/feministyczna-masa.html' title='Feministyczna Masa'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-1gjizYmsvxA/T0H-8FrjQAI/AAAAAAAAD40/Tflsdqc59w8/s72-c/me3logo.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-6654086779263850454</id><published>2012-02-15T20:42:00.000-08:00</published><updated>2012-02-15T20:42:34.099-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rant'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='crazy land of Japan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Monsz'/><title type='text'>Walentrauma</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JvqS5VBC15o/TzyFqogW-pI/AAAAAAAAD4M/3psTmETzuR4/s1600/walen.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-JvqS5VBC15o/TzyFqogW-pI/AAAAAAAAD4M/3psTmETzuR4/s320/walen.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Z pewnym poślizgiem czasowym, lecz oto odnalazłam wreszcie walentynkową kartkę, która idealnie oddaje naturę mego małżeństwa!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;(Pobrana&lt;a href="http://www.buildingaworld.com/collections/matted-prints-1/products/come-with-me"&gt; stąd&lt;/a&gt;)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;o:p&gt;***&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;Och, Walentynki! &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i&gt;W jakimż to &amp;nbsp;tonie mam o was pisać? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i&gt;Niby hip i cool byłaby notka w stylu wzgardliwym&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i&gt;ale z drugiej strony... &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i&gt;może lepiej zaćwierkać słodko na rzecz miłości? &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 18pt;"&gt;Hm, najlepiej pewnie byłoby nie pisać wcale – lecz wtedy znika jakakolwiek okazja do blognotki... a do braku blognotki, wobec czytających mię milionów, nie można przecież dopuścić! Zatem pozwólcie, że zaprezentuję Wam:&lt;b&gt; me Walentynki w Japonii.&lt;/b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 18pt;"&gt;&lt;span style="text-indent: 18pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="text-indent: 18pt;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="text-indent: 18pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="text-indent: 18pt;"&gt;Tak się bowiem składa, ze tutejsze obchody tzw. „święta zakochanych” mogą stanowić przeżycie równie traumatyczne co w Polsce. Konkretne zwyczaje znacznie się jednak różnią. &amp;nbsp;W Żółtym Kraju tradycją jest np. że to panie w ten szczególny dzień obdarowują panów (i to nie panów mężów czy chłopaków lecz WSZYSTKICH PANÓW W PROMIENIU 100 KM)* czekoladkami. Najpiękniejsze, najbardziej wypimpowane (ba! czasem własnoręcznie robione) słodycze trafiają oczywiście do tego Jedynego – resztę najłatwiej kupic taśmowo w delikatesach. Dlatego, od połowy stycznia z każdej wystawy sklepowej w Tokio wylewają się POTOKI WYSOKOKALORYCZNYCH PYSZNOŚCI. Wygląda to jak wnętrze fabryki Willy’ego Wonki.... Zaprawdę trudno utrzymać w mocy postanowienie o diecie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;*/ Oczywiście przesadzam. Jeśli jeszcze się Państwo nie zorientowali, na tym blogu często pojawiają się hiperbolizacje i kłamstwa, proszę zatem nie powoływać się na niego w swojej ewentualnej robocie antropologicznej.&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-indent: 0px;"&gt;&lt;i style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-language: JA; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;Naturalnie, my z Małżem także obchodziliśmy czternasty lutego. Poza świętowaniem premiery dema &lt;i&gt;Mass Effect 3 &lt;/i&gt;(to tylko ja) celebrowaliśmy naszą miłosć za pomocą:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpFirst" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: justify;"&gt;a/ &amp;nbsp;flaszki białego lokalnego wina (chcieliśmy wspomóc żółtą gospodarkę, ale napój, mimo wcale wysokiej ceny, tak zionął siarą, że dla bezpieczeństwa na przyszłość zarzucamy eksperymenty z wszelkimi japońskimi winnymi szczepami).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: justify;"&gt;b/ paczki truskawek (bardzo nieekologicznych, przywiezionych ani chybi wysokospalinowym samolotem gdzieś z Chile)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpLast" style="text-align: justify;"&gt;d/ FILMU O ZOMBIE. Bo nic tak nie mówi „Kocham Cię” &amp;nbsp;jak „Blaaaaaaaaaaaarghhhhh..”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;PS. Także z okazji Walentynek, chciałabym zdementować plotkę, według której rzekomo już dwa razy wysiadłam z metra o stację później niż należało, tylko po to by napawać się urokiem pornograficznych ust Michaela Pitta (wyeksponowanych na billboardach kampanii, którymi obklejony jest sklep firmowy Prady na Ginzie.)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-leCMyT-DJFg/TzyF9Lp8rWI/AAAAAAAAD4U/4aTlqmntw10/s1600/pitt_prada.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-leCMyT-DJFg/TzyF9Lp8rWI/AAAAAAAAD4U/4aTlqmntw10/s320/pitt_prada.jpg" width="238" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;- Ach Michaelu, czy będziesz mą Walentynką?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;- Hooka’ please...!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Czytam: &lt;/b&gt;Nadal &lt;i&gt;Feminism in Modern Japan&lt;/i&gt;. Chociaż w tym tygodniu, wstyd przyznać nie przewróciłam jeszcze ani jednej strony.... By jednak udowodnić, że sprawa kobiet nadal jest mi bliska – odpowiedź na odwieczne pytanie: ZA JAKIEGO TYPU FEMINISTKĘ SIĘ UWAŻAM?&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-0-ycY1mMHXo/TzyGDHAlrYI/AAAAAAAAD4c/2WyWbpvSWSc/s1600/feminism.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-0-ycY1mMHXo/TzyGDHAlrYI/AAAAAAAAD4c/2WyWbpvSWSc/s320/feminism.jpg" width="271" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Nie wiem co to jest. Znalazłam to w internetsach i jestem zachwycona.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;Słucham: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;Nachtmahr – &lt;i&gt;Can you feel the beat. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Oj, bo rozważam, czy nie jechać do Berlina na E-tropolis. Główną gwiazdą festiwalu jest jednak Nachtmahr, więc próbuję się z nim zaprzyjaźnić. Trudna to misja, albowiem Nachtmahr jest KOSZMARNY. Stanowi idealne mięso armatnie do wyśmiewania dla Małża, który określa tę muzykę mianem „Essen Sie bitte meine Sheisse”.&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;Jakiś tydzień temu blog przekroczył 40.000 kliknięć, za co bardzo klikaczom (umyślnym oraz przypadkowym) dziękuję. Szczególnie rozczula mnie zaskakująca liczba tych, którzy (wg. google analytics) trafili tu w poszukiwaniu „lalek z cycami” albo „lasek w lateksie” (po dwa tuziny kliknięć każde!) oraz Andrew Scotta (macie Państwo znakomity gust!)&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Katio W., jeśli tu zaglądasz będziesz na pewno rozbawiona tym, że od kwietnia planuję zapisać się na Tribal Fusion! (Przydałoby mi się troszkę tych Waszych izolacji...)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-s7y_2s7i8O8/TzyGJBLtixI/AAAAAAAAD4o/vVUl6mOsvo0/s1600/walen2.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="224" src="http://3.bp.blogspot.com/-s7y_2s7i8O8/TzyGJBLtixI/AAAAAAAAD4o/vVUl6mOsvo0/s320/walen2.png" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Last but not least:&amp;nbsp; ponieważ zaczęłam od Walentynki dla Małża, pozwólcie, że skończę na Walentynce dla Was, drodzy Czytelnicy!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-6654086779263850454?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/6654086779263850454/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/walentrauma.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/6654086779263850454'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/6654086779263850454'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/walentrauma.html' title='Walentrauma'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-JvqS5VBC15o/TzyFqogW-pI/AAAAAAAAD4M/3psTmETzuR4/s72-c/walen.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-861113253498584800</id><published>2012-02-11T21:07:00.000-08:00</published><updated>2012-02-11T21:07:34.196-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tokio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rurrra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Todai'/><title type='text'>Partners in Pain*</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ex49FFdwsgs/TzdGVkPMRxI/AAAAAAAAD3k/LdEZYG_HDhs/s1600/pilot.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ex49FFdwsgs/TzdGVkPMRxI/AAAAAAAAD3k/LdEZYG_HDhs/s320/pilot.JPG" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Haloooooo... Mamo...?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzień dobry! &amp;nbsp;Jak głoszą mądrości &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Sapkowski"&gt;Dobrego Wujcia Z Ciężką Chorobą Alkoholową&lt;/a&gt;: &amp;nbsp;‘Coś się kończy, coś się zaczyna’. Skończył się, na ten przykład, rok akademicki na Todaju (w Japonii studenci żegnają się z uczelnią na wiosnę). Tym samym, tuż przed weekendem udałam się na ostatnie w Żółtym Kraju zajęcia. Moja piątkowa wykładowczyni, pani Nakagome prowadzi wykłady głównie dla obckorajowców, ma zatem zwyczaj traktować wszystkich swoich studentów jakby mieli po dziesięć lat. W ramach finałowego spotkania z nami, zdecydowała więc, że, w zamian za wzrorowe zachowanie i pilne odrabianie zajeć domowych, zabierze nas, niczym grzeczną klasę w podstawówce, na wycieczkę do muzeum. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Padło na tokijskie &lt;a href="http://www.tnm.jp/?lang=en"&gt;muzeum państwowe w parku Ueno&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;– oddalone od uniwersytetu o rzut kamieniem (i obchodzące właśnie 140-lecie). Osobiście bardzo lubię tamtejszą ekspozycję stałą – stanowi fajny sposób, żeby nawet ludzi zupełnie niezaznajomionych z Japonią wprowadzić w temat lokalnej sztuki i historii. Liczba wystawionych eksponatów jest stosunkowo niewielka; nie trzeba przedzierać się przez ocean np. czarek do herbaty w kształcie buta czy cztery sale prehistorycznych grzebyczków. W zamian za to, obiekty w gablotach często są zmieniane, więc kilkukrotna wizyta w przybytku nie grozi śmiercią z nudów. Wreszcie: legitymacja studencka (niezależnie z jakiego kraju) uprawnia do bezpłatnego wstępu.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szczeście więc, że miałam przy sobie &amp;nbsp;własną legitymację Todaju. Miałam też aparat fotograficzny. Jak się okazało bez baterii. Oraz telefon. Na który, nie można się było dodzwonić. Po głębszym dochodzeniu, przyczyna tego faktu wyszła na jaw – zamiast telefonu wrzuciłam rano do torby pilota od klimatyzacji. Ha ha. &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-UX6YWY-Fh14/TzdGmXHR3nI/AAAAAAAAD3s/kGVRSFGjN5E/s1600/pluhie.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-UX6YWY-Fh14/TzdGmXHR3nI/AAAAAAAAD3s/kGVRSFGjN5E/s320/pluhie.JPG" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ponieważ po przeżyciach związanych z trwającą kilka lat pracą dorywczą na wykopkach archeologicznych, mam słabość do sztuki prehistorycznej, kupiłam Małżowiw muzeum &amp;nbsp;te piękną maskotkę, przedstawiającą pluszową wersję glinianej figurki grobowej &lt;/i&gt;haniwa. &lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;(Pluszowe zabawki to w muzealnym sklepiku norma, podobnie jak wesołe, zantropoformizowane wersje dzieł sztuki, z którymi można podczas oglądania niektórych wystaw porozmawiać... Czy to jest infantylizacja społeczeństwa czy ‘przyjazne przekazywanie wiedzy’? Zaprawdę nie potrafię stwierdzić...)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;*/ Ponieważ M. opuściła mnie i wyjechała do Indochin odstresować się po egzaminach, zmuszona byłam znaleźć nową partnerkę do konwersacji na zajęciach pole dance. &amp;nbsp;Padło na Mo., rudą, germańską walkirię. Razem tworzymy jednostkę o nazwie właśnie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Partners in Pain. &lt;/i&gt;Mo. Miała być tylko tymczasowym zastępstwem za M., lecz już teraz wzdycham do niej sztubacką miłością. MA NAJPIĘKNIEJSZE STOPY NA PLANECIE!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czytam: &lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;a href="http://bridgesonthebody.blogspot.com/"&gt;Bridges on the Body&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. &lt;/i&gt;JAKIM CUDEM DOPIERO TERAZ ZNALAZŁAM TEN BLOG?! Właśnie odbywa się na nim fantastyczny sew-along &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dgabSRynslA/TuYUbNZiP1I/AAAAAAAABak/smM01VAj_KY/s1600/form34back.jpg"&gt;TEGO&lt;/a&gt; edwardiańskiego gorsetu! Od dawna marzę o podobnym wzorze a nigdzie do tej pory nie znalazłam sensownego wykroju! Jak tylko skończę męczyć kolejny biograficzny chunk doktoratu, skanibalizuję jeden busk z niedokończonego projektu &amp;nbsp;i przyłączam się do szycia!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;Słucham: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;Rihanna – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Wait Your Turn&lt;/i&gt;. &lt;/span&gt;Katalog ‘ZUA MUZA DO POLE’A’ powstał i rozrasta się błyskawicznie o kolejne utwory z mocnym bitem i słabym tekstem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;PRZEPOTĘŻNY krwiak z tyłu prawego kolana. Już wiem dlaczego, jeśli wygooglać ‘pole dance side climb’ , pierwsze co wyskakuje to zdjęcia siniaków.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;s&gt;Fun&lt;/s&gt; Irresistibly Sad Fact: &lt;/b&gt;Poza Wisławą Szymborską świat stracił ostatnio&amp;nbsp;jeszcze&amp;nbsp;(conajmniej) jedną fantastyczną starszą Panią. Dwa tygodnie temu w Tokio zmarła Eiko Ishioka, nieprawdopodobna kostiumografka, autorka projektów m.in. do &lt;i&gt;Immortals, Fall, Celi&lt;/i&gt; i &lt;i&gt;Draculi &lt;/i&gt;Coppoli (za które dostała Oskara).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-AG1PwIk-wQc/TzdG1LZoC0I/AAAAAAAAD30/XghsER_g9dE/s1600/Bild-11-777234.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="608" src="http://4.bp.blogspot.com/-AG1PwIk-wQc/TzdG1LZoC0I/AAAAAAAAD30/XghsER_g9dE/s640/Bild-11-777234.png" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Więcej o Ishioce pisałam &lt;a href="http://maju-baju.blogspot.com/2011/03/kosmobarok-wymioty-w-cukierni.html"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;. W ramach wspomnień po wspaniałej artystce, szczególnie polecam obejrzenie &lt;/i&gt;The Fall, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;jednego z najpiękniejszych wizualnie filmów w historii kinematografii i stanowczo najlepszego dzieła Tarsema.&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;PS. By nie kończyć na smutną nutę: Mały Wolffie patrz, Brienne!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--eHSBBXFv64/TzdG9OVOQII/AAAAAAAAD38/s-BrcsHdW6I/s1600/Brienne-Gwendoline-Christie-Helen-Sloan-681x1024.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/--eHSBBXFv64/TzdG9OVOQII/AAAAAAAAD38/s-BrcsHdW6I/s320/Brienne-Gwendoline-Christie-Helen-Sloan-681x1024.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;...i Arya:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CZB3RviC4pY/TzdHEI5H7qI/AAAAAAAAD4E/GnvBOweqF38/s1600/Arya-Stark-Maisie-Williams-Helen-Sloan-1024x681.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-CZB3RviC4pY/TzdHEI5H7qI/AAAAAAAAD4E/GnvBOweqF38/s320/Arya-Stark-Maisie-Williams-Helen-Sloan-1024x681.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Ach, &lt;/i&gt;Gra o Tron – &lt;i&gt;napisana przez Grubego Trola&amp;nbsp;książka o babach przebranych za chłopów...!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-861113253498584800?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/861113253498584800/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/partners-in-pain.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/861113253498584800'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/861113253498584800'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/partners-in-pain.html' title='Partners in Pain*'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Ex49FFdwsgs/TzdGVkPMRxI/AAAAAAAAD3k/LdEZYG_HDhs/s72-c/pilot.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-7872660676205178845</id><published>2012-02-07T03:02:00.000-08:00</published><updated>2012-02-07T03:02:37.155-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tokio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jedzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Shibuya'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polandia'/><title type='text'>Noc z Siopanem</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-r6cFQe-O-jA/TzEBZPgjFKI/AAAAAAAAD20/QaNc-HhLCCU/s1600/sign1.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-r6cFQe-O-jA/TzEBZPgjFKI/AAAAAAAAD20/QaNc-HhLCCU/s320/sign1.JPG" width="258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;...czyli: krytyk kulinarny nie zna patriotyzmu!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Teoretycznie od dawna wiemy, że w Tokio jest polski bar. Poprzysiegliśmy sobie jednak udać się tam dopiero, gdy porządnie przyciśnie nas tęsknota za &amp;nbsp;Ojczyzną ogólnie, a ‘kiełbasom z czystom’ szczególnie.&amp;nbsp; Pierwsze konkretne przyciśnięcie nastąpiło około tydzień temu. Szybko skeciliśmy więc sobie towarzystwo (w postaci Przyjaznego Amerykaniana oraz jego Japonki) i, pod pozorem szerzenia rodzimej kultury kulinarnej, udaliśmy się we czwórkę w stronę Shibui, albowiem to tam znajduje się przybytek o wdzięcznej nazwie ‘Siopan najto’ czyli Chopin Night – polish dining bar*. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Knajpy (jak każdej &amp;nbsp;innej w Japonii) nie idzie znaleźć bez dokładnej mapki. Kiedy jednak człowiek jest w nią zaopatrzony, droga okazuje się stosunkowo nieskomplikowana. Trzeba odnaleźć budynek, wyjechać na trzecie piętro (mocno odstraszającą) windą i już jesteśmy.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: -webkit-auto;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;*/Nawiasem mówiąc od kwietnia lokal przenosi się w inne miejsce, więc bądź czujny, potencjalny gościu!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-YWQnqpwH2JI/TzEBkqXBRhI/AAAAAAAAD28/tQlpjZTNXZ4/s1600/flag.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="263" src="http://2.bp.blogspot.com/-YWQnqpwH2JI/TzEBkqXBRhI/AAAAAAAAD28/tQlpjZTNXZ4/s320/flag.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Wnętrze przytulne, &amp;nbsp;ozdobione polskimi dzindzibołami wszelkiej prowinencji (JEST I STRÓJ KRAKOWSKI) oraz okazyjnymi żółtymi gośćmi.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/i&gt;Jak na kanjpę w stolicy Japonii, Chopin Night ma nawet pokaźny metraż – poza barem można usiąść przy kilku stolikach. W sobotni wieczór na sali był komplet klientów, w większości lokalesów. Obsługa swojska, lecz lingwistycznie wytrenowana. Wyposażenie wnętrz przyjemne, szczególnie udane w obklejonym (bardzo) dziwacznym zestawem zdjęć &amp;nbsp;oraz &amp;nbsp;plakatów toaletorium.... Nie sądziłam, że wielki poster do dzieła pt. &lt;i&gt;Ciacho &lt;/i&gt;sprawi mi taką radość.... Generalnie jednak wiadomo, że nie dla wycinanek łemkowskich na ścianie udaliśmy się do Chopin Night... UDALIŚMY SIĘ TAM BY ŻREĆ I PIĆ.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-MurDZ58cNsA/TzEBwf12VoI/AAAAAAAAD3E/Mlk91sIhXMY/s1600/nomnom.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="232" src="http://4.bp.blogspot.com/-MurDZ58cNsA/TzEBwf12VoI/AAAAAAAAD3E/Mlk91sIhXMY/s320/nomnom.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Karta krótka ale treściwa – z marynowanym śledziem produkcji własnej, importowaną (strach myśleć jakimi kanałami!) krakowską suchą oraz germańskimi piklami, udającymi rodzime korniszony. Z przystawek można także zagryźć francuskie syry, które służą chyba tylko jako podkładka pod francuskie wino, serwowane w lokalu zamiast rodzimego jabola.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Ponieważ przy stole siedzieliśmy bite cztery godziny, zdążyliśmy&lt;i&gt; &lt;/i&gt;wypróbować prawie cały repertuar kuchni. &amp;nbsp;Bigos przedni (choć maławy), gołąbki suche – kotlet na stoliku sąsiadów wyglądał kusząco, ale uznaliśmy go za zbyt mało oryginalną potrawę. Zasmucił nas brak pierogów, lecz pewnie są ku temu brakowi jakieś niezmierne ważne powody (INACZEJ ZBRODNIA NIEWYBACZALNA!). Generalnie jedzenie dobre – wstydu ni mo.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-TI0ntpxA5QI/TzEB3PGmWEI/AAAAAAAAD3M/aLQlukQRSpo/s1600/zubu.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-TI0ntpxA5QI/TzEB3PGmWEI/AAAAAAAAD3M/aLQlukQRSpo/s320/zubu.JPG" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Co do picia, poza wspomnianym już francuskim sikaczem, można skusić się np. na germańskie piwo, rodzimą wódeczkę albo specjalność zakładu czyli OSOBNĄ KARTĘ ŻUBRÓWKOWĄ. Butelka z trawą jest w Japonii najpopularniejszym polskim produktem eksportowym, trudno więc się dziwić mnogości drinków na niej bazowanych. Z dumą oświadczamy, że próbowaliśmy wszystkich i wszystkie były co najmniej przyzwoite – za wyjątkiem okaleczonego dziecka Żubrówki i Mojito, które było mało miętowe i mocno spirytusowe. Pozostałe napitki prima sort!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZOnV9OwPQt8/TzEB8znqWRI/AAAAAAAAD3U/PguKC49lM3g/s1600/pan_mal.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZOnV9OwPQt8/TzEB8znqWRI/AAAAAAAAD3U/PguKC49lM3g/s320/pan_mal.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;i&gt;Z dodatkowych atrakcji: na ekranie w głębii baru nieustannie lecą polskie teledyski. W ramach nieustającej dyskusji o ACTA, zastanawialiśmy się, czy barman odprowadza opłatę do ZAIKSU i kto miał by go prawo w Japonii aresztować jeśli tego nie robi. Na obrazku ja, oraz jeden z moich ulubionych wideoklipów z panem Maleńczukiem (synem Edwarda).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Przy okazji - to nie gra świateł - na moim chubby ramieniu wyłania się rachityczny mięsień... Vivat rura!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-X54qLDHdsi0/TzECGE6KriI/AAAAAAAAD3c/cIMGx5EhwGc/s1600/sign2.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-X54qLDHdsi0/TzECGE6KriI/AAAAAAAAD3c/cIMGx5EhwGc/s320/sign2.JPG" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-left: 1em; margin-right: 1em; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jak zawsze w polskich knajpach, ściany udekorowano napisami z PRL. Dopełniają je ludowe wycinanki. Są także gigantyczne solne kamulce z Wieliczki. &amp;nbsp;Ja zapytuję się jednak GDZIE JEST WAŁĘSA?!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Generalnie Chopin Night ukoił na chwilę naszą tęsknotę za Ojcyzną. Przebywającym w Tokio polecamy lokal z serca, zaś przebywający w Polsce mogą zawszse zajrzeć na jego&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.chopin-night.jp/"&gt;stronę&lt;/a&gt;!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Czytam: &lt;/b&gt;Dalej &lt;i&gt;Feminism in Modern Japan.&lt;/i&gt; Świetne opracowanie. Jak już będę duż,a też będę pisała tak naukowo i tak ciekawie NA RAZ. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Słucham: &lt;/b&gt;Hurts&lt;b&gt; &lt;/b&gt;&lt;i&gt;Wonderful Life. Stanowczo &lt;/i&gt;muszę sobie stworzyć na ajpodzie osobną playlistę pt. ‘Piosenki tak złe, że aż idealne na rurę’&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;-&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Fun Fact: -&lt;/b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-7872660676205178845?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/7872660676205178845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/noc-z-siopanem.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/7872660676205178845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/7872660676205178845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/noc-z-siopanem.html' title='Noc z Siopanem'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-r6cFQe-O-jA/TzEBZPgjFKI/AAAAAAAAD20/QaNc-HhLCCU/s72-c/sign1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-3768012801117469861</id><published>2012-02-03T05:45:00.000-08:00</published><updated>2012-02-03T06:05:24.011-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rant'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='analiza (czyli rancior z elementem analnym)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura wyższa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='popkiultiura'/><title type='text'>Jaka piękna katastrofa..!</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Z0tqvfk71zk/Tyvem0DivtI/AAAAAAAAD18/q3lEktaiwkY/s1600/cios+planeta.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="170" src="http://3.bp.blogspot.com/-Z0tqvfk71zk/Tyvem0DivtI/AAAAAAAAD18/q3lEktaiwkY/s400/cios+planeta.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="line-height: 14px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;czyli. ATAK. PLANETĄ.... bo czy to nie jest po prostu piękne?&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;(....pozwolicie, że w dzisiejszej notce kontynuować będę wątek &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;sf; &lt;/i&gt;inaczej groziłyby Wam jęki dotyczące mąk pisania abstraktów i konspektów na konferencje, a czytania ich [zarówno blogowych jęków jak i konferencyjnych abstraktów] nawet najgorszemu wrogowi nie życzę...)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Kochane Dzieci, na pewno wiecie, że filmy scjence fikszyn dzielą się z grubsza na dwa obozy. Tych, które element 's' w 'sf' &amp;nbsp;traktują poważnie (zajmując się szczegółowo anatomią kosmitów, architekturą międzygwiezdnych statków oraz mechaniką - dajmy na to - podróży w czasie) oraz tych, które traktują go jako wymówkę, wyciągając szeroko pojęty środkowy palec w stronę jakiegokolwiek logicznego prawdopodobieństwa zdarzeń, skupiając się w zamian na traktowaniu kosmicznych fajerwerków jako tzw. (UWAGA, TRUDNE SŁOWO!) Meta-fyry. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Oczywiście, wszyscy najbardziej lubimy (arcy)dzieła, skutecznie działające na obu powyższych płaszczyznach - naukowej i symbolicznej. Niestety, stosunkowo mało jest obrazów, &amp;nbsp;spełniających się w takiej synkretycznej formie. (Off the top of my head mogę podać trzy: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Obcego&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Odyseję kosmiczną 2001&lt;/i&gt; i... powiedzmy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Splice&lt;/i&gt;... jeśli czujecie, że Wasz ulubiony tytuł został pominięty, doklejcie go do swego komentarza).... Dlatego, wśród naszych (wiecznie bolących) problemów pierwszego świata nieodmiennie znajduje się następujący dylemat: CZY POSTAWIENI PRZED WYBOREM, WOLIMY ŻEBY NASZE SAJENS FIKSZYN BYŁO BARDZIEJ ‘SAJENS’ CZY MOŻE BARDZIEJ ‘FIKSZYN’? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;W moim domu odpowiedź&amp;nbsp; na to pytanie jest standardowo skrzywiona według płci: Małż preferuje paranaukowe &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;hard SF,&lt;/i&gt; zaś ja mętnie symbolistyczne i ze wszech miar od czapy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;science...&lt;/i&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;jibberish&lt;/i&gt;. By określić to bardziej obrazowo: Ja mogę oglądać w kółko &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Stalkera&lt;/i&gt; Tarkowskiego a Ślubny &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Aliens&lt;/i&gt; Camerona.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vRdGhOgbZyg/TyvfFhEIkCI/AAAAAAAAD2E/wrIVNp8ibh0/s1600/another_earth.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="211" src="http://3.bp.blogspot.com/-vRdGhOgbZyg/TyvfFhEIkCI/AAAAAAAAD2E/wrIVNp8ibh0/s320/another_earth.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="line-height: 14px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;I tu gratuluję Wam wytrwałości, albowiem wreszcie dotarliście do właściwego tematu dzisiejszej czytanki: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Another Earth&lt;/i&gt; Mike'a Cahilla oraz &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Melancholii&lt;/i&gt; Larsa von Triera - dwóch filmów z zeszłego roku, które łączy zespół cech: &amp;nbsp;1. Oba planowałam obejrzeć od dawna 2. Żadnego z nich nie chciał ze mną oglądać Misiek, wybrzydzając, iż nazywanie tych obrazów filmami sf go osobiście obraża 3. Oba przedstawiają sytuację, w której w stronę Ziemii zbliża się&amp;nbsp; GIGANTYCZNA PLANETA NIE WIADOMO SKĄD. ... Dodatkowo oba zostały (lub prawie zostały) nagrodzone szanowanymi nagrodami – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Another Earth &lt;/i&gt;zgarnęło&amp;nbsp;specjalną nagrodę jury w Sundance a &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Melancholia &lt;/i&gt;otarła się o Złotą Palmę. Nie pozostało mi zatem nic jak tylko porzucić Miśka, zasiąść, obejrzeć i wysmarować rancik.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MJ982Wio848/TyvfJykJlvI/AAAAAAAAD2M/b9djGuO2biE/s1600/AnotherEarth.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="128" src="http://3.bp.blogspot.com/-MJ982Wio848/TyvfJykJlvI/AAAAAAAAD2M/b9djGuO2biE/s400/AnotherEarth.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Another Earth&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Jako się rzekło, i jeden i drugi film stoją na potężnej metaforze - zacznijmy więc właśnie od niej. U von Triera temat jest, o niespodzianko!, zgodny z tytułem – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Melancholia &lt;/i&gt;to jeden wielki ruchomy obraz, portretujący pojedyńczy stan psychiczny: krańcową depresję, poczucie oderwania od rzeczywistości i całkowitego wycieńczenia, kiedy (cytując jedną ze scen) nawet meatloaf 'smakuje jak popiół'. Depresja dotyka główną bohaterkę filmu: Justine, a pośrednio także jej siostrę i rodzinę. Obserwujemy bezlitosne studium rozpadania się psychicznego dorosłej kobiety. Jego poetycką (jeśli trochę przyciężkawą) ilustrację stanowi pędząca w stronę Ziemii planeta, nazwana Melancholią.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;W &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Another Earth&lt;/i&gt; śledzimy fragment życia innej dziewczyny - Rhody, której marzenia o pięknej przyszłości wykoleiły się w dniu, kiedy spowodowała wypadek, zabijając przypadkową rodzina z dzieckiem. Na chwilę przed nieszczęsną katastrofą, na nocnym niebie pojawia się nowa planeta. Szybko okazuje się, że jest ona pod każdym względem bliźniacza wobec Ziemii i prawdopobnie na jej powierzchni, w idealnych kopiach ziemskich miast żyją bliźniacze wersje nas samych. Jak nietrudno zgadnąć, metaforzy (wot, wymyśliłam czasownik) nam się tutaj alternatywny świat, prowokujący do namysłu nad tym, jak wyglądałoby nasze życie, gdyby dało się odwołać i/lub zmienić jakąś tragiczną w skutkach decyzję.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-14m0SSWdBzc/TyvfPdaPkxI/AAAAAAAAD2U/w09jKb3l3lQ/s1600/melancholia11.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="176" src="http://4.bp.blogspot.com/-14m0SSWdBzc/TyvfPdaPkxI/AAAAAAAAD2U/w09jKb3l3lQ/s400/melancholia11.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Melancholia&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;I&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; Melancholia&lt;/i&gt; i &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Druga Ziemia&lt;/i&gt; (bo tak to chyba stoi po polsku), w związku ze swoją konstrukcją, wiszą na postaci głównej bohaterki (dopełnianej odpowiednio albo postacią siostry Justine: Claire albo Johna, tragicznie przeżyłego wypadek ojca poszkodowanej rodziny).&amp;nbsp; Obie kreacje aktorskie stojące za tymi rolami są przejmujące i bardzo różne. Wcielająca się w Rhondę Brit Marling jest współautorką scenariusza &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Another Earth&lt;/i&gt; (i w ogóle ma fascynującą, zrywającą czapę z głowy biografię) – wie zatem dokładnie co i jak chce pokazać, tworząc wiarygodny obraz bezbrzeżnego smutku i mozolnej walki o cień odkupienia. Kirsten Dunst jako Justine mistrzowsko pokazuje dezintegrację wszystkich uczuć – widz (a przynajmniej ja) czuje prawie fizyczny ból, obserwując jak w jej oczach ze sceny na scenę widać coraz mniej światła. Obie aktorki kreują sztukę pierwszej kategorii - Dunst umęczona przez von Triera, Marling w ramach własnych poszukiwań.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-egG2LoWQO7Q/TyvfXbMVMJI/AAAAAAAAD2c/WmAxHy3NweA/s1600/melancholia3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://4.bp.blogspot.com/-egG2LoWQO7Q/TyvfXbMVMJI/AAAAAAAAD2c/WmAxHy3NweA/s320/melancholia3.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="line-height: 14px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Wizualnie filmy są przepiękne – można by je oglądać tylko dla estetycznego porno, gapiąc się to na idealnie skomponowane kadry, to na arcymistrzowskie oświetlenie. Chociaż i tu i tu obraz jest ziarnisty, &amp;nbsp;kręcony bez realizatorskich fajerwerków (wyjąwszy surrealistyczną scenę otwierającą u von Triera, wyglądającą trochę jak ożywiony przeestetyzowany edytorial z Vougue) widać, że za kamerą stoją ludzie o olbrzymiej wrażliwości i umiejętności bezbłędnego operowania obrazem.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-mZcZ8z6L7rU/TyvfcqKy6wI/AAAAAAAAD2k/gjYUzTaTBto/s1600/lone.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="177" src="http://4.bp.blogspot.com/-mZcZ8z6L7rU/TyvfcqKy6wI/AAAAAAAAD2k/gjYUzTaTBto/s320/lone.jpeg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="line-height: 14px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Zarówno w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Another Earth &lt;/i&gt;jak i &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Melancholii &lt;/i&gt;dramat można rzec ‘kosmiczny’ rozgrywa się kameralnie – oba filmy można byłoby bez większego bólu zaadaptować do teatru. Oczywiście, &amp;nbsp;kameralność von Triera jest jak zwykle troszkę przegadana – wszystkie przydługie pauzy w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Melancholii &lt;/i&gt;są gęste od symboliki i widz ma czasem lekko upierdliwe wrażenie, że reżyser sapie mu do ucha YOU WILL LOOK AT MY ART, BITCH!!!. Pierwsza połowa filmu to dosłownie pokazywane w czasie rzeczywistym przyjęcie weselne, bez śladu elementów sf.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Another Earth &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;też nie spieszy się z akcją. Mark Cahill (z wykształcenia dokumentalista) gęsto wykorzystuje sceny, w których nie pada ani jedno słowo, dając tym samym własnemu filmowi niezbędny oddech. Generalnie w wykorzystaniu pauz, prostota &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;AE &lt;/i&gt;okazuje się skuteczniejsza niż przesycona gęstą symboliką komplikacja &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Melancholii. &lt;/i&gt;Podobnie w wykorzystaniu muzyki. Von Trier&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;zgodnie&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;ze swym apokaliptycznym założeniem, jedzie po bandzie, nawalając przez wiekszość akcji z offu Wagnerem - &amp;nbsp;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Another Earth &lt;/i&gt;zdaje się na eteryczny soundtrack Fall on your Sword – bliżej nieznanej światu kapeli z Brooklynu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-pTYCEwBo2EE/TyvfkJmK36I/AAAAAAAAD2s/DEw2P6GwMHw/s1600/Exalt-melancholia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="262" src="http://2.bp.blogspot.com/-pTYCEwBo2EE/TyvfkJmK36I/AAAAAAAAD2s/DEw2P6GwMHw/s320/Exalt-melancholia.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="line-height: 14px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Oba filmy są przemożnie smutne ale oba paradoksalnie kończą się na kojącą nutę. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Melancholia &lt;/i&gt;jest dziełem geniusza, nawet jeśli zataczającego się i ślepawego na jedno oko. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Another Earth &lt;/i&gt;to skromny film, w prosty (ale nie prostacki), absolutnie wiarygodny sposób opowiadający o czymś nieprawdopodobnie skomplikowanym.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Który film bardziej mi się podobał? &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Another Earth. &lt;/i&gt;Bo von Trier (jak to geniusz) czasem naprawdę nie wie kiedy się zamknąć. Jego film trwa ponad dwie godziny, jest podzielony na dwie otagowane części, stylizujące go formalnie na jakiś gigantyczny &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;opus&lt;/i&gt;, zaś&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;metafora jest moim zdaniem mniej udana i mniej wielowymiarowa. Ale polecam oba, przypominając jednak, że&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=HXZZr3fEgYI"&gt; najlepszy kawałek kina, dotyczący zbliżającej się do Ziemii planety&lt;/a&gt;, stworzył niezrównany Eddie Izzard. W końcu tylko z niego można się dowiedzieć, &amp;nbsp;jaki dźwięk wydaje Mars, gdy już jest w naszym ogródku&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;b&gt;Materiały dodatkowe:&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Morał z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Melancholii? &lt;/i&gt;W obliczu końca świata zbawią nas wariaci. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Morał z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Another Earth? &lt;/i&gt;Jeśli naprawdę bardzo bardzo się umęczysz, zbawisz się sam. Może.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=N8hEwMMDtFY"&gt;Zwiastun &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Another Earth&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/goog_370727235"&gt;Zwiastun &lt;/a&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=wzD0U841LRM"&gt;Melancholii&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Czytam, Słucham, Dokonania&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;: ... z okazji ranciora, daruję Wam.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;Fun Fact&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="font-size: 10pt; line-height: 115%;"&gt;: Pisząc te słowa siedzę na kampusie, właśnie zdałam sobie sprawę, że za oknem &amp;nbsp;jest dokładnie 30 stopni cieplej niż w Polsce oraz że, w związku z tem, nieco lękam się wracać do Ojczyzny.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-3768012801117469861?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/3768012801117469861/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/jaka-piekna-katastrofa.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/3768012801117469861'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/3768012801117469861'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/02/jaka-piekna-katastrofa.html' title='Jaka piękna katastrofa..!'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Z0tqvfk71zk/Tyvem0DivtI/AAAAAAAAD18/q3lEktaiwkY/s72-c/cios+planeta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-8151451731557210853</id><published>2012-01-31T21:46:00.000-08:00</published><updated>2012-02-01T00:44:41.164-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='popkiultiura'/><title type='text'>Oda do Syntezatora</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://2.gvt0.com/vi/Nvf4jKGv7RY/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Nvf4jKGv7RY&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/Nvf4jKGv7RY&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Głęboko wierzę, że każdy z nas ma jakieś popkulturowe alter-ego. Powyżej coś, co najwyraźniej jest obrazem mojego małżeństwa, utrwalonym w równoległym wszechświecie Italo Disco. Seriously – ta pani tańczy z takim samym wyczuciem jak ja, zaś &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;pan śpiewa pięknie niczym Misiek. Dekoracje w subtelny sposób nawiązują do naszego zainteresowania sajns fikszon, a kostiumy symbolizują mój nieskazitelny smak w sprawach mody oraz makijażu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Ponieważ ostatnio pod pretekstem &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ready Player One &lt;/i&gt;troszkę przejechałam się po ruchach miłośników retro, pozwólcie, ze dzisiaj odprawię niewielką pokutę. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Mój Ślubny odnalazł bowiem ostatnio na jednym z zasubskrybowanych &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;blogów,&lt;a href="http://www.gavinrothery.com/my-blog/2012/1/31/sci-fi-disco-from-the-80s.html"&gt; fantastyczny tekst&lt;/a&gt; dotyczący nurtu muzycznego zwanego (I kid you not!) &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Space_disco"&gt;space disco&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;. &lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;HOW COME I HAVE NEVER HEARD OF THIS BEFORE?!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;No bo czy to nie jest piękne? ... Hm, może Państwo piszecie się na imprezę reanimującą europejską muzykę z przełomu lat 70tych i 80tych tworzoną na jednym, jedynym li tylko instrumencie: SYNTEZATORZE?&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Przy okazji, ostatnio przeczytałam znakomitą rzecz o chutliwych matematykach: &lt;a href="http://www.amazon.com/Logicomix-Search-Truth-Apostolos-Doxiadis/dp/1596914521/ref=sr_1_1?ie=UTF8&amp;amp;qid=1328073518&amp;amp;sr=8-1"&gt;Logicomix A.Doxiadisa i Ch. Papadimitriou&lt;/a&gt; (powiedzmy, że tak się odmieniają te nieszczęsne greckie nazwiska).&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Skądinąd wiem, ze WAB własnie wydał polską edycję i bardzo ją polecam wszystkim zainteresowanym logiką, filozofią, teatrem oraz oczywiście chutliwymi matematykami z początków XX wieku!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;(Tak naprawdę rzecz traktuje o Bertrandzie Russelu, ale ’chutliwi matematycy’ na pewno wygenerują mi weselsze kliknięcia z wyszukiwarki google)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Po wiedzę na temat ACTA odsyłam do cudzej własności intelektualnej. &lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;a href="http://paradowska.blog.polityka.pl/2012/01/30/paczki-w-kryminale-chetnie-przyjme/"&gt;Janina says it like it is&lt;/a&gt;!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Vera Mackie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Feminism in Modern Japan: Citizenship, Embodiment and Sexuality. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Na pewno coś o tym więcej napiszę, gdy już wyjdę poza wstęp. Tymczasem polecam Waszej uwadze &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;a href="http://www.missrepresentation.org/"&gt;Miss Representation&lt;/a&gt; &lt;/i&gt;– dokument o dyskryminacji kobiet w USA i jedna z nielicznych rzeczy, którą możecie spiracić z internetu w dobrej wierze!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;Naturalnie, Radiorama – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Aliens. &lt;/i&gt;Śpiewałabym, lecz absolutnie nic nie rozumiem z tego italo-ingliszu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;Z dobrych wieści: umiem już zrobić &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;a href="http://heartofpole.net/wp-content/uploads/2010/05/invertedV.jpg"&gt;Inverted V&lt;/a&gt;&lt;/i&gt; (w mojej osobistej terminologii ta figura nazywa się 'V FOR VENDETTA')&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. &lt;/i&gt;Ze złych wieści: mój body wave nadal charakteryzuje się płynnością i gracją tańcu robota. Kontuzją Tygodnia ® jest tym razem naciągnięte ścięgno w lewej pachwinie (Małż śmieje się z moich kontuzji drwiąc, że nie zasługują ne tę nazwę... SKANDAL!!!).&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Fun Fact: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czego dowiedziałam się z&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; &lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;23 Things They Don’t Tell You About Capitalism? &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;W latach 80-tych drugą najpowszechniejszą przyczyną pożarów w Moskwie były samozapłony telewizorów.&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-8151451731557210853?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/8151451731557210853/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/oda-do-syntezatora.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/8151451731557210853'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/8151451731557210853'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/oda-do-syntezatora.html' title='Oda do Syntezatora'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-9062607433222907251</id><published>2012-01-25T21:39:00.000-08:00</published><updated>2012-01-25T21:39:22.790-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rant'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nerdness'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jedzenie'/><title type='text'>Coś dla ciała i coś dla ducha</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_DIlEIcWWgg/TyDi1PwmSqI/AAAAAAAAD08/OTuA_6r6YvU/s1600/gemini.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-_DIlEIcWWgg/TyDi1PwmSqI/AAAAAAAAD08/OTuA_6r6YvU/s320/gemini.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;...&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;soooooon, my preciousssss… really sooon…&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Na &lt;s&gt;zewnątrz&lt;/s&gt; POLU nadal szaleje japońska zima – za oknem i w mieszkaniu obrzydliwe&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;7 stopni. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Odkrywam, iż w takich warunkach nader szybko rozładowuje się elektronika (koniec z braniem nieokablowanego laptopa do łóżka, ajfona trzeba ładować przed każdą sesją na siłowni ... ba! nawet wszechmocna bateryjka w Kundlu wyraźnie osłabła). Dodatkowo, papierowe książki w mieszkaniu zaczynają wyginać się niczym blacha falista (jest dość wilgotno). &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Ponieważ nic nie możemy zaradzić na całą tę (wielceprzykrą) sytuację, przyjeliśmy z Małżem &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;postawę przetrwalnikową . Pasiemy się dobrym jedzeniem oraz czytamy szmaciane powieści. Zgodnie z tym, notka dzisiejsza będzie dwugłowa, podzielona na część kuchenną i literacką. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Do czytania w zimowe popołudnia (czy aby na pewno?):&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;u&gt;Ernest Cline &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ready Player One&lt;/i&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;u&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;u&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-4n6qM8zAIwk/TyDjAAyK5CI/AAAAAAAAD1E/JVg90d9LtA0/s1600/rpo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-4n6qM8zAIwk/TyDjAAyK5CI/AAAAAAAAD1E/JVg90d9LtA0/s320/rpo.jpg" width="211" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;u&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;O tym wydawnictwie słyszę zewsząd.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Od paru miesięcy nieustająco włazi mi ono w pole widzenia, wychwalane jako porno dla geeków, mające rzekomo doprowadzić do ekstazy każdego nerda, który nieostrożnie odegnie okładkę i&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;zajrzy choćby na pierwszą stronę... Pan Autor dzieła jeździ odrestaurowanym czarnym DeLoreanem, kocha lata osiemdziesiąte i ośmiobitowe gry, stare filmy, muzykę etc. Krótko mówiąc, jest niezłym świrem, a swój bestlseller stworzył specjalnie dla innych podobnych mu świrów, by wynieść pod niebiosa ich obsesje. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Tak to przynajmniej wygląda z daleka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;We wszystko musiałam uwierzyć na słowo, sama bowiem Ernesta Cline znałam wcześniej tylko jako autora scenariusza filmu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Fanboys. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;(Film kręci się wokół grupy psycho-fanów &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Gwiezdnych Wojen&lt;/i&gt;, którzy, wiedząc, że ich chory przyjaciel nie dożyje premiery &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Phantom Menance, &lt;/i&gt;postanawiają przeprowadzić wspólny włam na farmę George’a Lucasa i urządzić sobie nań przedpremierowy pokaz)&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Rzecz raczej przyjemna, umiarkowanie śmieszna ale mile łechcąca geekowskie serduszko. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Skoro styczniowa aura zachęcała tak bardzo do zagrzebania się pod pierzynką i pogrążenia w niewymagającej (lecz można było mieć nadzieję sympatycznej) lekturze, opłaciwszy amazonowe myto, ściągnęłam sobie na Kundla &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ready Player One.&lt;/i&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;Uolaboga jakie to było okropne.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;...&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Książka jest utrzymana w tonie delikatnego sajfaj, osadzonego (jeśli mię pamięć nie myli) w roku 2044. Cywilizacja się wali, klimat się pali, ekonomia ledwie zipie, zaś cała populacja świata zalogowana jest do tzw. OASIS: konglomeratu MMO-wirtualno-rzeczywistościowo-internetowego. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Są tam setki światów, można chodzić do szkoły, prowadzić biznes, kupować ubranka dla swojego avatara i whatnot – eskapizm perfekcyjny. Zagwozdka (i nieuniknione związanie akcji) pojawia się dopiero w chwili, gdy człowiek, który to wszystko oprogramował i stworzył, niejaki James Halliday, umiera i zapisuje swój majątek (oraz pakiet własnościowy OASIS) temu, kto odnajdzie ukryte gdzieś w kodzie symulacji &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;easter egg&lt;/i&gt;, czyli zakamuflowaną niespodziankę. Strzeże jej szereg zagadek, związanych z obsesją Hallidaya, czyli Wspaniałymi Dawno Minionymi Ejtisami (z elementami najntisów). Szybko okazuje się, że, by przeniknąć strzegące tajemnicy wierszyki i pułłapki, potrzebna jest dogłębna wiedza na temat filmów przygodowych, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Gwiezdnych Wojen, Indjanów Jonesów&lt;/i&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ghostbustersów&lt;/i&gt;, tekstowych gier przygodowych, starych japońskich seriali animowanych oraz gier na automaty. Na szczęście pojawia się nasz bohater, który od dawien dawna śledzi te tematy i jest gotowy podjąc epicki quest. Git? Git.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;Problemy?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpFirst" style="margin-left: 53.4pt; mso-add-space: auto; mso-list: l0 level1 lfo1; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;1.&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Cała powieść jest niemożliwie infantylna. Znaczy, jak czytam powyższe streszczenie, to jakoś sama się dziwię, że oczekiwałam czegoś innego, but still – Z WSZYSTKIEGO MOŻNA ZROBIĆ DOBRĄ LITERATURĘ.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="margin-left: 53.4pt; mso-add-space: auto; mso-list: l0 level1 lfo1; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;2.&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;(Pochodne od numeru 1) Każdy zakręt fabuły widać z odległości 100 stron.... I nie chodzi mi o to, czy główny bohater wreszcie znajdzie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;easter egg, &lt;/i&gt;czy go nie znajdzie, bo to że znajdzie leży niejako w naturze gatunku. Chodzi raczej o zwroty akcji. Na przykład, jak myślicie drogie Misie, KTO ZGINIE W FINAŁOWEJ WALCE, JEŚLI JEDEN Z BOHATERÓW JEST HONOROWYM AZJATĄ (Nawet nie zamierzam rozwijać wątków obowiązkowego stereotypowego Japończyka, który nic nie robi tylko kłania się, niczym pan z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mind your Language&lt;/i&gt;). &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="margin-left: 53.4pt; mso-add-space: auto; mso-list: l0 level1 lfo1; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;3.&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;(Nadal pochodne od numeru 1) Nie ma nic złego w opowieściach, które grubą kreską rysują walkę Tych Dobrych z Tymi Złymi. Czasem lepiej jednak wyjaśnić (może być też grubą krechą) dlaczego źli są źli (nawet w takim stopniu jak czynią to &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Harry Pottery &lt;/i&gt;czy inne &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Władce Pierścieni&lt;/i&gt;). W &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ready Player One &lt;/i&gt;Zła Korporacja jest zła – wiadomo – ale może pokażmy ją przynajmniej z odrobiną humoru (przynajmniej na tyle na ile czyni to &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Avatar&lt;/i&gt;)....? Wreszcie, jeśli już idziemy w zaparte i głosimy, że Źli są źli bo są źli bo są dziećmi Szatana, chciwymi i amoralnymi do głębii to NA LITOŚĆ BOSKĄ – nie piszmy głównego dobrego bohatera w pierwszej osobie. Wychodzi z tego bowiem „Ja kontra ZŁO, oraz dlaczego zwyciężyłem” .&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="margin-left: 53.4pt; mso-add-space: auto; mso-list: l0 level1 lfo1; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;4.&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Nie rozumiem decyzji osadzenia narracji w pierwszej osobie. Zwłaszcza, że autor na każdym kroku korzysta z okazji, żeby przypisać swojemu narratorowi cięte riposty, zmyślne wypowiedzi i w ogóle wszechzajebistość. Smród Garego Stu roznosi się dookoła.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpLast" style="margin-left: 53.4pt; mso-add-space: auto; mso-list: l0 level1 lfo1; text-indent: -18.0pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;5.&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;A propos ciętych ripost – tak złych dialogów nie widziałam w drukowanej książce od bardzo dawna. Tak złe dialogi powinny być uwięzione na fanfiction.net i odcięte od świata. Ewentualnie dorocznie palone na stosie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; text-indent: 18.0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; text-indent: 18.0pt;"&gt;Uch, okrutnie mnie ta książka rozczarowała. Niby jestem niekontrolowanym geekiem a tu kolejny raz odbijam się od dzieła, które rzekomo szyte było dokładnie pod moje gusta (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Scott Pilgrim vs the World, &lt;/i&gt;anybody?). &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ready Player One &lt;/i&gt;jest tak słabą literaturą, że aż bolą mię zatoki. Z mojego punktu widzenia to &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Kod da Vinci &lt;/i&gt;obsmarowany aluzjami do rzeczy, które bardzo lubię i które mi się dobrze kojarzą. Z tego obsmarowania absolutnie nic wynika. W ogóle, jak to jest możliwe, że książka o czymś tak sympatycznym i lekkim jak pop-ejtisy podchodzi to siebie tak śmiertelnie poważnie? &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Nostalgia za młodością =/= chęc ponownego czytania marnej prozy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;young adults&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; text-indent: 18.0pt;"&gt;Wreszcie: ostatnio bardzo często pdwołuję się do Maćka M., ale muszę to zrobić po raz kolejny. Parafrazując wielkiego mistrza ‘Wszystkich, którzy nostalgicznie narzekają na to, że kiedyś gry były lepsze, zesłałabym żeby ŻARLI GODZINAMI TE KULKI W PAC-MANIE’&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; text-indent: 18.0pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; text-indent: 18.0pt;"&gt;Bottom line: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ready Player One &lt;/i&gt;nie odradzam – każdy ma prawo sam ocenić, może akurat do Was trafi. Sama jednak bardziej polecam inne rzeczy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; text-indent: 18.0pt;"&gt;O nostalgii do starych gier: obłędny dokumentalny film &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0923752/"&gt;The King of Kong&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; text-indent: 18.0pt;"&gt;O wirtualnych światach, żyjących z recyclingu kultury: &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Otherland"&gt;&lt;em&gt;Otherland&lt;/em&gt; Williamsa&lt;/a&gt; (seriously, nigdy nie przestanę polecać tej książki – jakoprzygodowa literatura popularna jest niezrównana)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; text-indent: 18.0pt;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="margin-left: 35.4pt; text-indent: 18.0pt;"&gt;Tymczasem, w ramach kompensaty za przebrzydły rancior proponuję coś kulinarnego:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Do zjedzenia w zimowe popołudnie: &lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;u&gt;Awokadowo-krewetkowe mumbo-jumbo&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;u&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/u&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Najsampierw kilka faktów. Jeden: nie prawdą jest, że nienawidzę gotować. To znaczy owszem – nie znoszę wszelkich czynności kuchennych, wymagajżcych palników, oleju, grilla i w ogóle jakiejkolwiek obróbki termicznej. Sałatki, surowe przystawki, tzw. fingerfood – wszystko to lubię przyrządzać, niezależnie od stopnia skomplikowania. Dwa: ponizszy przepis pochodzi od Najlepszego z Teściów, choć nasza wersja jest wersją uproszczoną. Wreszcie trzy: w Japonii można kupić tanio (oraz w dowolnej ilości) dwa produkty słabo dostępne w Ojczyźnie: DOJRZAŁE awokado oraz ŚWIEŻE krewetki, dlatego awokadowo-krewetkowym mumbo-jumbo możemy się tu obżerać do woli.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Składniki: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;awokado (połówka na jednego konsumenta)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;krewetki – najlepiej świeże, od bidy mogą być także w zalewie&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;sos tysiąc wysp (alternatywnie koncentrat pomidorowy + majonez [w wersji Teścia])&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;pieprz, sól oraz chilli do smaku&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-jWsr0ppHONs/TyDjdbgWiYI/AAAAAAAAD1M/FiJfkRf_sgQ/s1600/4.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="251" src="http://2.bp.blogspot.com/-jWsr0ppHONs/TyDjdbgWiYI/AAAAAAAAD1M/FiJfkRf_sgQ/s320/4.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;em&gt;Faza pierwsza: wydłubujemy zawartość awokado&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-kzxTyLdJI3Q/TyDji3-KsdI/AAAAAAAAD1U/lCi8ADAneIU/s1600/3.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="284" src="http://4.bp.blogspot.com/-kzxTyLdJI3Q/TyDji3-KsdI/AAAAAAAAD1U/lCi8ADAneIU/s320/3.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;em&gt;Faza druga: miąższ szatkujemy, ale tylko odrobinę - nie do konsystencji papy. Tak powstałe szczątki solimy i umieszczamy na powrót w łupinach awokado.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Rh3QDW41WQM/TyDjoOMNVLI/AAAAAAAAD1c/XGRzCHuQAnA/s1600/2.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="268" src="http://4.bp.blogspot.com/-Rh3QDW41WQM/TyDjoOMNVLI/AAAAAAAAD1c/XGRzCHuQAnA/s320/2.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;em&gt;Faza trzecia: krewetki osuszamy (jeśli są z za&lt;/em&gt;&lt;em&gt;lewy), kroimy drobno i upuchamy ile wlezie na nasze łupiny.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KLCLSzfqPk8/TyDjwrS3iII/AAAAAAAAD1k/_D4PoxrjJLU/s1600/1.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="223" src="http://2.bp.blogspot.com/-KLCLSzfqPk8/TyDjwrS3iII/AAAAAAAAD1k/_D4PoxrjJLU/s320/1.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;em&gt;Faza czwarta: tworzymy sos, mieszając majonez z koncentratem pomodorro, dodając do smaku chilli. (Alternatywnie otwieramy butlę zalewy tysiąc wysp.) Polewamy często, gęsto naszą kompozycję.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;Voila!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czytam: &lt;/b&gt;Ha-Joon Chang &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;23 Things They Don’t Tell You About Capitalism.&lt;/i&gt; Me serce także bije po lewej stronie ale ta książka jest po prostu słaba. Pan na przykład z wyraźną radiścią tłumaczy czytelnikom, że WOLNY RYNEK WCALE NIE JEST WOLNY. Albo, że to, że kierowca autobusu w Szwecji zarabia 50 razy tyle co kierowca autobusu w Indiach WCALE NIE ZNACZY, ŻE PRACUJE 50 RAZY LEPIEJ. OMG!!! &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;Rihanna &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;S&amp;amp;M – &lt;/i&gt;Ratunku! Wpadłam w Otchłań Chujowego Popu (przepraszam, ale inaczej po prostu nie da się tego określić) i nie mogę się wydostać!!!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;Wymyśliłam fantastyczne drinking game, które pomaga mi nadal trwać przed ekranem pdczas oglądania &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Doctora Who. &lt;/i&gt;Za każdym razem, gdy David Tennant (bo jestem jesze na etapie dziesiątego Doktora) mówi ‘but that's Im&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;possi&lt;/i&gt;ble’ i wytrzeszcza oczy, należy solidnie golnąć ze szklanicy wina śliwkowego. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Po około 20 minutach, zazwyczaj jestem już absolutnie znieczulona&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Moja (ze wszech miar wyzwolona i feministyczna) szkoła tańca na rurze oferuje przed Walentynkami specjalny warsztat dla par z... LAP DANCE. Plan mój jest taki, by zapisać nas na niego z Małżem, potem argumentować, że TO ON ma wykonywać lap dance na mnie, a jeśli instruktorka się nie zgodzi, pozwać szkołę za seksizm. U LIKE?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-x7wAaa5MOLs/TyDj7p_X_JI/AAAAAAAAD1s/ok8LbFnLTZ0/s1600/Trollface_HD.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="163" src="http://3.bp.blogspot.com/-x7wAaa5MOLs/TyDj7p_X_JI/AAAAAAAAD1s/ok8LbFnLTZ0/s200/Trollface_HD.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Hm, chyba potrzebny mi feministyczny trollface...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-9062607433222907251?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/9062607433222907251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/cos-dla-ciaa-i-cos-dla-ducha.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/9062607433222907251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/9062607433222907251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/cos-dla-ciaa-i-cos-dla-ducha.html' title='Coś dla ciała i coś dla ducha'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-_DIlEIcWWgg/TyDi1PwmSqI/AAAAAAAAD08/OTuA_6r6YvU/s72-c/gemini.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-1381829890856571126</id><published>2012-01-23T20:59:00.000-08:00</published><updated>2012-01-23T20:59:54.845-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pogoda'/><title type='text'>Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-y0NuLpp0RVo/Tx44uJqDcHI/AAAAAAAAD0s/PfvUIEg848M/s1600/yukidaruma.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="197" src="http://1.bp.blogspot.com/-y0NuLpp0RVo/Tx44uJqDcHI/AAAAAAAAD0s/PfvUIEg848M/s400/yukidaruma.JPG" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Poranny widok z naszego okna.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Wzorowa japońska rodzina bałwanów: mama i malec niezidentyfikowanej płci.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;(Tato nieobecny,albowiem zasuwa w firmie zarabiając śnieżne jeny.)&lt;/i&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;W nocy spadł śnieg. Literalnie jest to największe i najbardziej poruszające wydarzenie tygodnia. Żyjemy w intelektualnym oraz towarzyskim limbo, z domu raczej nie wychodzimy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;Okazyjne haiku:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Śpimy do późna,&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;śnimy o wiośnie. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;A doktorat (nie) rośnie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Na temat ACTA i SOPA pisać nie będę, ponieważ, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;jako notoryczny złodziej treści artystycznych, nie czuję się &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;bezstronnym uczestnikiem dyskusji. Generalnie jednak zainteresowanych moim zdaniem odsyłam do (jak zwykle czarującego) &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=vhJtyrjwdf4&amp;amp;feature=g-all-u&amp;amp;context=G257be87FAAAAAAAAEAA"&gt;Macieja M.&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Ernest Cline &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ready Player One. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Jestem dopiero w dwóch trzecich, więc zachowam się dojrzale i wstrzymam swój epokowy rant na temat tej książki do momentu, gdy ją skończę. Generalnie jednak, chciałabym postulować prawo, według którego autor, żeby w ogóle pisac powieści w pierwszej osobie, najpierw zobowiązany byłby okazać specjalne zaświadczenie, wydawane na podstawie ukończenia co najmniej trzech przyzwoitych dzieł z narracją trzecioosobową.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;Mashup &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Thrillera &lt;/i&gt;Jacksona oraz &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Heads will roll &lt;/i&gt;Yeah Yeah Yeahs w wykonaniu obsady &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Glee. &lt;/i&gt;Przeróbki muzyczne z Glee nigdy specjalnie mnie nie wzruszały ale, zaprawdę powiadam Wam, ten jeden jedyny daje radę!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;-&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Mój nowy nałóg: &lt;a href="http://www.amazon.com/Mighty-Grip-Fitness-Pole-Dancing/dp/B001CJWQKK"&gt;biały proszek stokroć lepszy niż kokaina&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-1381829890856571126?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/1381829890856571126/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1381829890856571126'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1381829890856571126'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.html' title='Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-y0NuLpp0RVo/Tx44uJqDcHI/AAAAAAAAD0s/PfvUIEg848M/s72-c/yukidaruma.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-688279849185027939</id><published>2012-01-19T02:27:00.000-08:00</published><updated>2012-01-19T02:27:05.663-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fillozofia daibowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seriole'/><title type='text'>“The day after my birthday is not my birthday, mom…”</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-F9-BcqRZXR4/Txft5GKoM0I/AAAAAAAAD0c/BqRBbWK6F9E/s1600/stephen.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="249" src="http://1.bp.blogspot.com/-F9-BcqRZXR4/Txft5GKoM0I/AAAAAAAAD0c/BqRBbWK6F9E/s320/stephen.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ladies and gentlemen: Stephen Fry (a może raczej – tył jego głowy)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Czy Stephen Fry jest dostatecznym powodem, żeby wybrać się do kina na nowego &lt;/i&gt;Sherlocka Holmesa? &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Wahom się.... Z drugiej strony, Mark Strong był powodem wystarczającym do zobaczenia części pierwszej. Hm.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dzień dobry. Wszystkim Państwu nieposiadającym fejsbunia (ani serca) przypominam, że mój Małżonek ma dzisiaj urodziny i na pewno z olbrzymią radością powita Wasze życzenia. Powtarzam: urodziny są dzisiaj A NIE JUTRO, JAK MI SIĘ WYDAWAŁO... Bo owszem, ( połowicznie ) zapomniałam o tym, że Najlepszy z Małżów &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;kończy dzisiaj dwadzieścia siedem (brr...) lat. Pogłębia to tylko mą złą reputację, jako monstrum, słynącego z tego, że nie pamięta &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;o urodzinach ludzi, których dobrze zna i o imionach ludzi, których zna słabiej...*Sigh* Gdy byłam piękna i młoda, można było dorobić do tego głupią filozofię ‘fuck you attitude’, że niby jestem taka super-fajna, że przecież nie muszę pamiętać jak nazywają się pomniejsze lemmingi wokół mnie. Ale teraz, za każdym razem, gdy zdaję sobie sprawę, że ZNOWU zapomniałam jak nazywa się osoba, która przedstawiła mi się trzy minuty temu, mam ochotę wziąć potężny rozpęd i kopnąć się w dupę. SERIOUSLY. Nawiasem mówiąc, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Japończycy nigdy nie zapominają imion. Jeśli nie wymieniają wizytówek, często zapisują sobie obcobrzmiące nazwiska na karteczkach/rękach i przy następnym spotkaniu mają już je perfekcyjnie opanowane. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Makes me wanna cry.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Aaaanyhows – oglądam pomalutku nowego &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Doctora Who. &lt;/i&gt;Serial&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;jest tak straszny, że bolą mię od niego zęby ale, po pierwsze, ma przebłyski geniuszu, a po drugie, trzeba przez niego przebrnąć, niczym przez lekturę obowiązkową w podstawówce, by móc potem wyprowadzać błyskotliwe paralele we własnych analizach filozoficznego i wielowymiarowego tematu jakim jest rozrywka we współczesnej telewizji. Ehem. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Ponadto,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;klepię doktorat w tempie żuczka toczącego pod górę kuleczkę gówienka. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Coś tam rysuję, bo nie wypada przywieźć z Japonii pustego szkicownika. Usiłuję sobie przypomnieć, czy pedał gazu znajduje się w samochodzie po lewej, czy po prawej tronie, albowiem &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;po powrocie trzeba będzie przecież zasiąść za kierownicą. ..&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-h77sHKJ1v2E/TxfuArVcWfI/AAAAAAAAD0k/lpuqobM8G1o/s1600/sig.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-h77sHKJ1v2E/TxfuArVcWfI/AAAAAAAAD0k/lpuqobM8G1o/s320/sig.jpg" width="257" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...zastanawiam się, czy schudłszy z 10 kilo byłabym w stanie choć odrobinę emulować ten look.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Jest git.&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;Aha! Last but not least: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;by uczcić kolejny rok zycia Jedynego Ślubnego: polecam Wam jego&lt;u&gt; &lt;/u&gt;ulubiony ostatnio przebój: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/ZK0OQk_vShg/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ZK0OQk_vShg&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/ZK0OQk_vShg&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Danger 5 – fantastyczny pastisz na&lt;/i&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;filmy wojenno-szpiegowskie z lat 60tych. Zrobiony z tak cudownym zamiłowaniem do szczegółu i wyczuciem, że nawet mię rozczula. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Dalej &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Friday Night Lights. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Tempo mam słabe ale na własne usprawiedliwienie: nijak nie potrafię się przestawić na leżenie + czytanie w łóżku na Kindle’u. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=YF_Umzq3N9o"&gt;Bracia Figo Fagot – Świnki i Damy&lt;/a&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. &lt;/i&gt;Z Braćmi Figo Fagot zapoznaliśmy się dzięki koledze Misia z japonistyki, który to kolega, zostawiwszy (wzorem wielu utalnetowanych młodych ludzi) &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;japonistykę, udziela się teraz w internetowych telewizjach – między innymi przy serii &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Kaliber 200 Volt. &lt;/i&gt;Kiedy pierwszy raz usłyszałam &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Świnki&lt;/i&gt;, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;popłakałam się ze śmiechu. Fenomenalny komentarz na temat „muzyki disco, gatunku polo”. Wbrew pozorom,&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;można to śpiewać i zachować mentalność feministyczną. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;I tej wersji&lt;s&gt;, która sami właśnie wymyśliliśmy&lt;/s&gt;, będziemy się trzymać&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonnia: &lt;/b&gt;Uwiesiłam się wreszcie na rurze, w najprostszej wyobrażalnej figurze głową w dół. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Moje szanse na złamanie sobie podczas zajęc karku właśnie wzrosły kilkukrotnie. Yay!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Ponieważ otrzeźwiałam (i wytrzeźwiałam) już po niedzielnym kontakcie z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlockiem, &lt;/i&gt;obejrzałam go wczoraj jeszcze raz z Małżem. Tak sobie ślepiłam i dumałam nad masochistyczną naturą człowieczą... Bo czy jest coś, co w doświadczeniu popkulturalnym może się równać z pewnością (najlepiej uzyskaną za pomocą znajomości materiału źródłowego), że w czymś, co oglądacie, zaraz zdarzy się jakaś potworność?. Co innego może&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;wywołać ów &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;wesoły stan, kiedy, spozierając&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;na ekran, człowiek &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;jednocześnie &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ma ochotę piszczeć z radości i wydrapać sobie oczy? Czy to dotyczy tylko mnie? Czy ze mną jest coś nie tak? &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Mój ulubiony odcinek &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Game of Thrones? Baelor, &lt;/i&gt;oczywiscie (a wszyscy wiedzą, co tam się dzieje na końcu). Ulubiony Jarman ? &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Edward II &lt;/i&gt;(a wszyscy wiedzą itd...)&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. &lt;/i&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Ulubiony Sandman? &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Kindly Ones &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;(A wszyscy...)&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;. WHAT IS WRONG WITH ME?!?!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-688279849185027939?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/688279849185027939/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/day-after-my-birthday-is-not-my.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/688279849185027939'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/688279849185027939'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/day-after-my-birthday-is-not-my.html' title='“The day after my birthday is not my birthday, mom…”'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-F9-BcqRZXR4/Txft5GKoM0I/AAAAAAAAD0c/BqRBbWK6F9E/s72-c/stephen.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-8945794823513057212</id><published>2012-01-16T06:11:00.000-08:00</published><updated>2012-01-16T06:11:27.525-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='i\m just gonna remain in this drunken haze and pretend that my blog is actually tumbr'/><title type='text'>We interrupt this program to bring you...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-_2ieX_VtlmU/TxQr4TORkkI/AAAAAAAAD0E/hWs2HiecX3w/s1600/jim.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Andrew Scott jako&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-language: JA; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;Jim Moriarty - Zmokła. Psychopatyczna. Fretka.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-language: JA; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;em&gt;Also, kind of hot&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-language: JA; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;em&gt;.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-language: JA; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xt6itIH3_18/TxQsq4_j7aI/AAAAAAAAD0U/2BBFxISE1h0/s1600/mor.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="195" src="http://1.bp.blogspot.com/-xt6itIH3_18/TxQsq4_j7aI/AAAAAAAAD0U/2BBFxISE1h0/s400/mor.gif" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;o:p&gt;Seriusly though - ALL OF THE AWARDS. NOW&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;PS. Pisząc, że jestem gotowa na ostatni odcinek&amp;nbsp;&lt;em&gt;Sherlocka&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;mogłam trochę przesadzić. Ale po (i w trakcie) seansu wchłonęłam już takie ilości Sparkling Chardonnay, iż wszystko wokół, miast rozpaczliwie potworne, robi się nagle bardzo śmieszne.... Katjo - wracam do Polski na początku kwietnia: oficjalnie (bo przez internet) zapraszam Cię na seans szerlokowych blurejów (z komentarzem!).... Wszystkie inne użytkowniczki tamponów (w promieniu ca. 50 kilometrów od Białołęki) również mogą czuć się zaproszone!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-8945794823513057212?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/8945794823513057212/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/we-interrupt-this-program-to-bring-you.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/8945794823513057212'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/8945794823513057212'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/we-interrupt-this-program-to-bring-you.html' title='We interrupt this program to bring you...'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-_2ieX_VtlmU/TxQr4TORkkI/AAAAAAAAD0E/hWs2HiecX3w/s72-c/jim.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-1346940117657937929</id><published>2012-01-14T03:53:00.000-08:00</published><updated>2012-01-14T03:53:40.702-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kultura wyższa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Japończycy'/><title type='text'>Kwiatki i Flaczki</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-K7fSr39lTXc/TxFpJDyla3I/AAAAAAAADzA/n1APjQXNgy4/s1600/one.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-K7fSr39lTXc/TxFpJDyla3I/AAAAAAAADzA/n1APjQXNgy4/s400/one.jpg" width="298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...czyli trochę gorszy Leonardo spotyka trochę lepszego Beksińskiego&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Dzień dobry. Państwo wybaczą ale dzisiejsza notka została nasmarowana na kolanie – zasadniczo powinnam poświęcić się pisaniu pracy zaliczeniowej... Praca zaliczeniowa zmierza jednak ku fangerlowemu wzdychaniu do Tildy Swinton, może więc lepiej na jakiś czas ją odłożyć i pozwolić pomysłom trochę się pomarynować (utrudniając tym samym profesorowi Wilsonowi pojęcie, że jedna z jego studentek ma najwyraźniej &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;10 lat..)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Tymczasem - w mym domku w zatoce panuje atmosfera nieco schizofreniczna. Małż, jak co styczeń, popadł w zimowy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;blues &lt;/i&gt;i smuci mi się. Ja, jako wampir energetyczny, na jego smutek odpowiadam doskonałym humorem (mój doskonały humor nie jest naturalnie w żadnym wypadku SPOWODOWANY fatalnym nastrojem mego Ślubnego, proszę powstrzymać się od takich konkluzji). Staram się być kochającą i wyrozumiałą małżonką, lecz nie jest to łatwe, gy wewnętrznie mam ochotę, niczym królewna w bajce Disneya, wybiec na słoneczne nabrzeże i śpiewać wesołą piosenkę o słoneczku. Jako się jednak rzekło, staram się być wzorową żoną, głaskać Misia po główce i czekać aż mu minie (bo wiem z doświadczenia, że otoczonemu opieką zawsze mu mija).... Swoją drogą ciekawe, iż początek nowego roku (zwłaszcza z tak piękną pogodą jak tu) u jednych może budzić histeryczną wręcz wesołość, zaś u innych przejściową depresję... A propos depresji – wiecie co, oprócz zimy wywołuje ją u mego ukochanego? SZTUKA WSPÓŁCZESNA!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dzisiaj więc o jednej z moich ulubionych japońskich artystek młodego pokolenia . Z góry ostrzegam, że będę się wypowiadać o rzeczach na których się nie znam, więc farmazony prawdopodobnie objawią się pierwszorzędne!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Z malarstwem &lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Matsui Fuyuko&lt;/b&gt; (dobry rocznik 1974) pierwszy raz spotkałam się w muzeum sztuki współczesnej nie-pamiętam-już-gdzie, które nawiedzałam podczas wizyty w Japonii u Małża. W muzealnym sklepiku leżały akurat świeżutkie albumy artystki po 5000 jenów sztuka. Było to w dawnych, szczęśliwych czasach, kiedy 5000 jenów przeliczało się na 100 złotych (a nie na 200 jak dzisiaj) i nabyłam wydawnictwo, albowiem zawierało rzeczy bardzo mi się podobające. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Matsui Fuyuko (&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;松井冬子&lt;/span&gt;) kreśli &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;nigonga&lt;/i&gt; (&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;日本画&lt;/span&gt;), czyli &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;- Mały Wolffie, popraw mnie jeśli bredzę – malarstwo wykonywane tradycyjną japońską techniką, malowane głównie na jedwabiu, za pomocą naturalnych pigmentów. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Formaty i tematyka prac Matsui są często blisko związane z Japonią – dużo jest pionowych i poziomych zwojów, portretów kobiecych i studiów natury. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-aCsU93jjVo0/TxFpQJoiBYI/AAAAAAAADzI/ROUIRlAaDrk/s1600/pure.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="118" src="http://1.bp.blogspot.com/-aCsU93jjVo0/TxFpQJoiBYI/AAAAAAAADzI/ROUIRlAaDrk/s320/pure.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;浄相の持続&lt;/span&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Utrzymując czystość&lt;/i&gt; (2004)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Oczywiście na tych obrazach, poza ładnymi paniami i pięknymi kwiatami, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;jest też mnóstwo rzeczy obrzydliwych, w najlepszej tradycji tutejszego malarstwa horrorowo-groteskowego. Wnętrzności, okaleczenia, jelita i takie tam. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Wr-X-EZitkM/TxFpb-FIK5I/AAAAAAAADzQ/sgr5ThjrBDI/s1600/lekarstwo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-Wr-X-EZitkM/TxFpb-FIK5I/AAAAAAAADzQ/sgr5ThjrBDI/s320/lekarstwo.jpg" width="310" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;完全な幸福をもたらす普遍的万能薬&lt;/span&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Wszechmocne, wieczne lekarstwo zapewniające całkowitą szczęśliwość &lt;/i&gt;(2006).&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Trudno jednak dostrzec tu epatowanie flakiem czy ponure krwawe &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;porno rodem z filmu &lt;/i&gt;Piła&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. Wszystkie te zwoje to raczej studia portretu, albo może raczej portretu duchowego. Kontury są niedookreslone, rysy miekkie jak u Leonarda. W swojej małej głowie widzę tu też dużo świadomego dialogu z klasykami – nie na nutkę anarchistyczną (dorysuję wąsy Mona Lisie, a co!) tylko na sposób przemyślany.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vlI3-zImk98/TxFpkqtjfNI/AAAAAAAADzY/q75YOY9MvIk/s1600/dzieci.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="256" src="http://4.bp.blogspot.com/-vlI3-zImk98/TxFpkqtjfNI/AAAAAAAADzY/q75YOY9MvIk/s320/dzieci.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;世界中の子と友達になれる&lt;/span&gt;, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Móc zaprzyjaźnić się z wszystkimi dziećmi świata &lt;/i&gt;(2002)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Czasem dopiero po dłuższej chwili można dostrzeć na drugim planie coś, co zupełnie zmienia wymowę danego obrazu...&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9TmOkgwcuBw/TxFprSxi6RI/AAAAAAAADzg/nSYgEfs3RJQ/s1600/detal.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/-9TmOkgwcuBw/TxFprSxi6RI/AAAAAAAADzg/nSYgEfs3RJQ/s1600/detal.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;j.w. , detal&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Zawsze jednak na szczegóły tych zwojów można gapić się kilkadziesiąt godzin.... Potem zaczynają się nam śnić. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Y-xZ3Tr4VUw/TxFpxoVP-QI/AAAAAAAADzo/V2mTJeZ3Spc/s1600/kura.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-Y-xZ3Tr4VUw/TxFpxoVP-QI/AAAAAAAADzo/V2mTJeZ3Spc/s1600/kura.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Móje ulubione dzeło &lt;/i&gt;Matsui &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;- &lt;/i&gt;&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;夜盲症&lt;/span&gt;, czyli (I kid you not!) &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Kurza ślepota &lt;/i&gt;(2005) &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;W moim wymarzonym domu ten zwój wisi nad łóżkiem w sypialni. ..... Is that weird?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-H5nldBZuQ0M/TxFp6QCdvYI/AAAAAAAADzw/lailBQmJSh8/s1600/chart.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-H5nldBZuQ0M/TxFp6QCdvYI/AAAAAAAADzw/lailBQmJSh8/s320/chart.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;切断された長期の実験&lt;/span&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Przerwany eksperyment długoterminowy &lt;/i&gt;(2004)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Oprócz oskubanych kurczaków, Matsui lubuje się też w wypłoszowatych chartach, w najlepszej tradycji malarstwa wanitatywnego!&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-f4b31TUbjSc/TxFqAtjiXSI/AAAAAAAADz4/rI2Wj1a0n4I/s1600/midashi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="312" src="http://4.bp.blogspot.com/-f4b31TUbjSc/TxFqAtjiXSI/AAAAAAAADz4/rI2Wj1a0n4I/s320/midashi.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Na koniec: Matsui Fuyuko wygląda TAK. Jest więc nie tylko artystycznym talentem ale przepiękną kobietą. I ma doktorat. Pozostaje tylko wyrzucić mój szkicownik (zawierający, podobnie jak moja praca zaliczeniowa, zbyt wiele stronpoświęconych Tildzie Swinton) do portowej wody.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;H.G. Bissinger &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Friday Night Lights: A Town, a Team and a Dream. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Fabularyzowany reportaż z 1988, na (luźnej) podstawie którego powstał serial &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;FNL. &lt;/i&gt;Może nie jest to żaden Kapuściński, ale daje solidny wgląd w zaściankową Amerykę, tę która nie przebija się na codzień do popkultury. Plus, jest szansa, że dzięki tej książce wreszcie pojmę zasady amerykańskiego fusbalu&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Słucham: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Diary of Dreams – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Never Tell the Widow. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Jeśli słucha się tego na dobrych słuchawkach (albo jeszcze lepiej porządnym kombajnie głośników) to jest to najbardziej ponura piosenka EVER. Doskonale pasuje do malarstwa Matsui Fuyuko.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;Dzięki Bogu już dwa miesiące kręce się na tej cholernej rurze i nadal nie jestem w stanie stwierdzić, którą rękę mam dominującą. Grip jakby lepszy w lewej (w końcu nią piszę), siły więcej w prawej (którą na przykład zapodaję serwisy w siatkówce). Czy znowu będzie tak, jak wtedy, gdy wymyśliłam sobie snowboard i przez pół roku nie udało mi się ustalić którostronna deska mi przysługuje? &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Przeprowadzając mini-risercz odkryłam, że w Jokohamie jest właśnie duza wystawa Matsui. Ponieważ wszystkie te obrazki powyżej mają potwornie przesterowane kolory i w ogóle nie oddają barw oryginałów, polecam ją uwadze wszystkich czytelników zlokalizowanych w rejonie Kant&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;ō!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-1346940117657937929?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/1346940117657937929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/kwiatki-i-flaczki.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1346940117657937929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1346940117657937929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/kwiatki-i-flaczki.html' title='Kwiatki i Flaczki'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-K7fSr39lTXc/TxFpJDyla3I/AAAAAAAADzA/n1APjQXNgy4/s72-c/one.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-4686117287744217948</id><published>2012-01-10T00:42:00.000-08:00</published><updated>2012-01-10T00:42:05.308-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fillozofia daibowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rurrra'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='moda'/><title type='text'>Trzy po trzy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-cylcCqW9ZuI/Twv04pttF1I/AAAAAAAADyQ/nFedLyqiAz8/s1600/3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-cylcCqW9ZuI/Twv04pttF1I/AAAAAAAADyQ/nFedLyqiAz8/s320/3.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...czyli ‘nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku’ oraz kilka trójc pod rozwagę Szanownych Państwa.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Kara jednak zawsze dopada złoczyńców. Jeszcze w niedzielę podśmiechiwałam się z M., że udało się jej zdewastować drugiego w ciągu miesiąca laptopa, a dwie godziny później, w akcie karmicznej sprawiedliwości, wylałam na klawiaturę własnego Samsunga pół butelki napoju CC Lemon. CC Lemon, oprócz tego, że zawiera tyle witaminy C, co 70 cytryn, składa się głównie z cukru. Pierwszą moją myślą było więc: ‘OBOŻEJAKDOBRZEŻEDOKTORATPISZĘNAGOOGLEDOCSIMAMZAPASOWĄKOPIĘNASERWERZE’, drugą zaś ‘Pora zaktywizować Małża’. Małż, jak zwykle niezawodny, wykrył na szczęście, iż złowrogie cukrowe macki napoju dotarły tylko do klawiatury, więc zasadniczo wystarczy ją wyjąć i nabyć nową. Co też uczyniłam wczoraj i mogę już do Was pisać z dziwnej konstrukcji składającej się z zsanduiczowanych notebooka oraz najtańszej japońskiej klawiatury na USB marki Logicool (czyli Logitech, który z powodów licencyjnych w Japonii występuje pod nazwą Logicool). W notce spodziewajcie się więc wzmożonej liczby błędów typograficznych.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Tymczasem, ponieważ me kształcenie rurowe rozwija się pięknie, ale grafik ostatnio jest nierówny, udało mi się zaliczyć zajęcia u trzech instruktorek i teraz zastanawiam się ostro do której pani przykleić się na stałe na kurs. Pozwólcie zatem, że zaprezentuję Wam je wszystkie:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kandydatka Num&lt;/b&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;er 1: TOMO&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-hzW3AfFrC44/Twv1HxTg9_I/AAAAAAAADyY/ZfzUbI8WbcU/s1600/tomo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/-hzW3AfFrC44/Twv1HxTg9_I/AAAAAAAADyY/ZfzUbI8WbcU/s1600/tomo.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;em&gt;Tomo jest miła, ale to żadna zaleta – wszystkie instruktorki z mojej szkoły są miłe. Tomo &lt;/em&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;uwielbia RnB a &lt;/em&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;wywodzi się chyba z okolic tańca hiphopowego albo inno-brejkdansowego. &lt;/em&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;Podczas zajęć puszcza w nieskończoność Rihannę przeplataną aktualnymi hitami radia Eska – ostatnio głównie Pitbullem oraz &lt;/em&gt;I’m sexy and I know it.&lt;/div&gt;&lt;em&gt;  &lt;/em&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;Plusy: Tomo układa bardzo fajne choreografie, które najpierw wydają się niemożliwe do wykonania, a pod koniec zajęć okazuje się, że jednak, wbrew wszelkiej logice, idzie je zrobić.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;em&gt;  &lt;/em&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kandydatka Numer 2: LU&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-tk3Qsez_Bhg/Twv1OXI0r1I/AAAAAAAADyg/HvHaHA-PvKI/s1600/lu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-tk3Qsez_Bhg/Twv1OXI0r1I/AAAAAAAADyg/HvHaHA-PvKI/s1600/lu.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;em&gt;Lu jest właścicielką mojej szkoły, z czego można byłoby wyciągnąć &lt;/em&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;(błędny) wniosek, że jest w niej największym kiziorem. Lu z niewiadomych powodów nie robi szpagatów ale nie musi, bo generalnie wszystko co robi wygląda cudownie, chociaż często jest (stosunkowo) małoskomplikowane. &lt;/em&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;Niestety na grupy Lu chodzą same terminatory i laski które składają się z samych li tylko &lt;/em&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;mięśni i którym wszystko wychodzi za pierwszym razem. &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;  &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;em&gt;Plusy: Lu ma dobry gust muzyczny, skądinąd wiem, że prywatnie słucha dość łomotliwego industrialu a na zajęciach lubi zapuścić do Depeche Mode czy Eurythmics. Generalnie miło się kręci do muzyki bliskiej mym gustom.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Kandydatka Numer 3: DIANA&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--TTbp0ijPcU/Twv1Xyz1v-I/AAAAAAAADyo/pZjxBYFNxwA/s1600/diana.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/--TTbp0ijPcU/Twv1Xyz1v-I/AAAAAAAADyo/pZjxBYFNxwA/s1600/diana.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;em&gt;Moja pierwsza instruktorka, która przeprowadziła mię bez szkody przez poziom dla absolutnych lamusów. U Diany podryguje się w rytm ejtisowych przebojów, na czele z La Bouche, z przerwami na Madonnę i Lady Gagę. Generalnie ujdzie. Zajęcia są&lt;/em&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp; &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;teoretycznie także dla osób, które nie znają japońskiego, więc od czasu do czasu pojawiają się baby w innych kolorach niż żółty (a tym samym średni &lt;/em&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;em&gt;&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;poziom rozciągnięcia kursantek znacząco się obniża, co mi pasuje). Ponieważ Diana lubi czasem przeplatać japoński angielskim, podczas trików można usłyszeć wesołe: „KILL’EM!” albo „Concentrate! GET ANGRY!” czy moje ulubione – feministyczno-wyzwolone „COME ON! BRING YOUR PUSSY TO THE POLE!!!” (to ostatnie na pewno wygeneruje mi wiele wesołych wyszukań bloga w guglu).&amp;nbsp;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;  &lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;em&gt;Plusy: Diana prowadzi stanowczo najbardziej hardkorowe rozgrzewki, plus umie konkretnie wyjaśnić, co robisz źle i dlaczego Ci nie wychodzi.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;I co, którą kandydatkę wybralibyście na moim miejscu?&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Z innych wieści, Topshop, jak na pewno wiecie, jest &lt;a href="http://www.huffingtonpost.co.uk/2011/09/14/topman-t-shirts-accused-o_n_961884.html"&gt;seksistowską firmą, ze wszechmiar zasługującą na bojkot&lt;/a&gt;. Bojkot trudno jednak utrzymać w mocy podczas styczniowych przecen rzędu 70%, zatem, płaczcie nad moją słabą wolą oraz, jak to mówią, ‘obczajcie’ moje trzy najnowsze zakupy:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ohRGSaI0WLE/Twv1hy3LwYI/AAAAAAAADyw/3hw_p3rfSQc/s1600/topshop.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-ohRGSaI0WLE/Twv1hy3LwYI/AAAAAAAADyw/3hw_p3rfSQc/s320/topshop.JPG" width="258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;1. Peep-toe na półprzezroczystym, gumowo-plastikowym, kosmicznie-zielonym obcasie – jawna zżyna z oferty Irregular Choice. 3. Naszyjnik z włosów (mam nadzieję sztucznych) przeplatanych metalem – może to opaska, ale u mnie będzie naszyjnikiem – jawna zżyna z Alexandra McQueena 3. &lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Sygnet Oko Saurona (&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=SWf3iJjqYCM"&gt;Yes, lord Sauron has manyspies. Many spies have many eyes..&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; :D) –jawna zżyna z Władcy Pierścieni.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;***&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 18pt;"&gt;Na koniec, (z miłości do katji, bo którz inny śledzi na bierząco &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlocka&lt;/i&gt;): &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Hounds of the Baskerville &lt;/i&gt;raczej mie się podobało. Trzy powody dlaczego:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 18pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left; text-indent: 18pt;"&gt;1. Mark Gatiss jest zdolniejszym scenarzystą niż Steven Moffat. Miał do dyspozycj gorszy materiał a wyszedł z niego lepiej – lepsze tempo, lepsza dynamika i większa naturalnośc wszystkich bez wyjątku scen oraz dialogów.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left; text-indent: 18pt;"&gt;2. Martin Freeman jest zdolniejszym&amp;nbsp; aktorem niż Bebedict Cumberbatch. To coprawda tylko moja osobista opinia (znaczy tak, Cumberbatch jest ładny, ale ładny to jest też Jonathan Rhys Meyers i co z tego? Generalnie większą żadze od gęby Sherlocka budzi we mnie jego płaszcz).... Niezależnie jednak co ktoś w tej sprawie twierdzi – ten serial stoi na chemii między Sherlockiem i Watsonem, aktorzy są pod jej kątem dobrani i jeśli da się im czas, żeby ją wygrać to zawsze będzie lepiej niż jeśli jednego z nich dociążymy dominującą rolą.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: left; text-indent: 18pt;"&gt;3. Lestrade&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: center; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LFNrL1e9wOc/Twv19WFgNwI/AAAAAAAADy4/eoXkcKDVaGc/s1600/lestrade.gif" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="http://2.bp.blogspot.com/-LFNrL1e9wOc/Twv19WFgNwI/AAAAAAAADy4/eoXkcKDVaGc/s320/lestrade.gif" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpLast" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;LIKE A BOSS.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;Fin.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Zamiast ‘Czytam’, w zasygnalizowanej tułem notki tradycji trójc&lt;/b&gt; : 3 książki inspirowane mitologią, które mię oczarowały:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;1. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Orphan’s Tales &lt;/i&gt;Catherynne M. Valente – to czytam aktualnie i niestety już kończę&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;2. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Otherland &lt;/i&gt;Tada Williamsa – niedawno sobie odświeżyłam i zestarzało się 100 razy lepiej niż wszystko inne, co pisał Williams. Karkołomne połączenie SajFaj z mitologią afrykańską, aborygeńską, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Władcą pierścieni &lt;/i&gt;czy&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; Alicją po drugiej stronie lustra&lt;/i&gt;. Jak to u Williamsa 40 milionów postaci i wątków, które pięknie splatają się w arcypompatycznym finale.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;3. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Sandman: The Dream Hunters &lt;/i&gt;Neila Gaimana z ilustracjami Yoshitaki Amano. Nie należę do apologetów Gaimana, uważam, że to fajny facet ale jako pisarz jakoś nie do końca potrafi mię do siebie przekonać. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sandman &lt;/i&gt;jest jednak jak wiadomo poza wszelką krytyką. A &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Dream Hunters &lt;/i&gt;mam nawet w wersji z autografem, a co!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Zamiast ‘Słucham’&lt;/b&gt; : &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;3 utwory na bieżnię, które motywują mnie, kiedy już na niej zdycham:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;1. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=oFmMUu7cgSc"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Rebel Yell&lt;/i&gt; w wersji Scootera&lt;/a&gt;&amp;nbsp;(jeden z &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;wyciągniętych najgłębiej z przysłowiowej dupy teledysków w historii, btw),&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;2. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Qm9d5wAXW5c"&gt;Mika&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;z RedOne – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;We are Young&lt;/i&gt;&lt;/a&gt; (Ostatnio doszłam do wniosku, że Mikę lubię, bo to taka muzyka dla nastolatków, tylko skierowana do ludzi 20-30. Also, &lt;a href="http://8th-circuit.com/sites/default/files/imagecache/507x262/mika_kick_ass_song.jpg"&gt;THE BEST SHIRT EVER INVENTED&lt;/a&gt;)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;3. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=w8KQmps-Sog&amp;amp;ob=av2n"&gt;Uprising &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Muse&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;– świetny podkład pod &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;pole dance.&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;strong&gt;Dokonania&lt;/strong&gt;: Laptop. CC Lemon. 1000 jenów na nową klawiaturę w plecy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;strong&gt;Fun Fact&lt;/strong&gt;: Tak się złożyło, iż tego samego dnia obejrzałam &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Hounds of the Baskerville &lt;/i&gt;i świąteczny speszal &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Downton Abbey. &lt;/i&gt;Zaowocowało to w moim muzgu snem z gatunku arcydzieł clusterfuck’u. Sherlock Holmes został w nim zamordowany na terenie posiadłości Downton, Watson prowadził śledztwo, w wyniku którego wynikło, że zabił pan Carson. Dodatkowo &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Robert Crawley i Greg Lestrade występowali jako jedna i ta sama, dzwinie schizofreniczna postać. Fun!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-4686117287744217948?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/4686117287744217948/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/trzy-po-trzy.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/4686117287744217948'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/4686117287744217948'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/trzy-po-trzy.html' title='Trzy po trzy'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-cylcCqW9ZuI/Twv04pttF1I/AAAAAAAADyQ/nFedLyqiAz8/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-9028068219260780555</id><published>2012-01-06T21:26:00.000-08:00</published><updated>2012-01-06T21:26:36.303-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fillozofia daibowa'/><title type='text'>Hiatus</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-q1V6nxtxWSw/TwfUtMZvnOI/AAAAAAAADxQ/2R36CyuD4mg/s1600/frozen+frog.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-q1V6nxtxWSw/TwfUtMZvnOI/AAAAAAAADxQ/2R36CyuD4mg/s320/frozen+frog.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...czyli luka stratygraficzna.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Uniwersytet Tokijski niczym nie różni się od każdego innego uniwersytetu na świecie.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; Ergo, &lt;/span&gt;administracja z pianą na ustach rzuca się na każdy dzień wolny, poszukując okazji, żeby może spiąć go z jakimś innym dniem wolnym i jeszcze z kolejnym, tworząc Ciąg Nieróbstwa i Okresu Wolnego Od Zajęć. Ja oczywiście z ducha oraz serca jestem studentem i też UWIELBIAM spędzać dni popierdując bezczynnie i turlając się po mieszkaniu od ściany do ściany... Jednak kiedy przerwa noworoczna zbliża się gabarytami do miesiąca, zaczynam odczuwać niepokój. Generalnie, przypomina to sytuację z &lt;a href="http://www.phdcomics.com/comics/archive_print.php?comicid=1459"&gt;tego&lt;/a&gt; stripu PhD Comic.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Z braku zajęć na uczelni, spedzamy teraz z Małżem więcej czasu w domu – on programuje, ja za dnia podklepuję doktorat, zas wraz z zachodem słońca przerzucam się na mordowanie w Baldur’s Gate 2 (to takie specyficzne wilkołactwo naukowo-growe). Kiedy bardzo nam się nudzi, idziemy do kina. Ostatnio&amp;nbsp; na przykład zgłosiliśmy się na pokaz &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mission Impossible: Ghost Protocol, &lt;/i&gt;w nadziei, że może Tomcio Paluch choć trochę nas rozerwie&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BTlPxdfbwgM/TwfU3WiptlI/AAAAAAAADxY/xeARIbzP-pA/s1600/tom.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-BTlPxdfbwgM/TwfU3WiptlI/AAAAAAAADxY/xeARIbzP-pA/s320/tom.jpg" width="204" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Zawsze miałam irracjonalną słabość do tego pana ale odkąd stał się enfant terrible hollywoodzkiej sceny filmowej, pałam do niego wielką miłością!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;Niestety, nadzieja na rozrywkę w towarzystwie 150 centymetrów Toma Cruise’a okazała się złudna. Film znudził nas uokrutnie. Serio. Nawet nie zasłużył na rant notkę. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Jedyne co mnie poruszyło (choć raczej niepozytywnie) to Paula Patton w roli życia jako Generyczny Akszyn Lachon numer 5.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;WTF z tymi generycznymi aszyn lachonami? Już nie mogę patrzeć na ‘kick-ass’ laski znające kung-fu, wymiatające z broni maszynowej w obcisłych kostiumach z burzą świeżo nastroszonych włosów i pełnym makijażem. THIS IS NOT HOW YOU DO ‘EMPOWERED’.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HgZQFVOwqNw/TwfVAxjuMrI/AAAAAAAADxg/WMOW-9CCJ5s/s1600/scarlet_serdel.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/-HgZQFVOwqNw/TwfVAxjuMrI/AAAAAAAADxg/WMOW-9CCJ5s/s320/scarlet_serdel.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Upiorny symbol ‘nowej akszyn-girl’ – Scarlett Serdel jako Black Widow. Już od maja na ekranach Waszych kin w &lt;/i&gt;Avengers&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Szybko! Nim będzie za późno! By obronić świat przed nadciągającą zewsząd plagą odzianych w lateks i szpilki, rzucających witty one-linery potworów: trzy losowe, samodzielne, samobieżne i samowolne akszyn heroiny &lt;o:p&gt;zupełnie innego sortu:&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6LbNzMwb-i0/TwfVGcANOlI/AAAAAAAADxo/5swWIripEgI/s1600/callie+torres.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-6LbNzMwb-i0/TwfVGcANOlI/AAAAAAAADxo/5swWIripEgI/s320/callie+torres.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Callie Torres – chirurg ortopeda z &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Grey’s Anatomy. &lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Callie jest duża i piękna. Dzięki temu, żenie wygląda jak anorektyczka potrafi na przykład NASTAWIĆ KOMUŚ MIEDNICĘ. Gołymi ręcami.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-4O2tgJfVL1U/TwfVLdWR_2I/AAAAAAAADxw/OTmrc8Gi_To/s1600/harriett.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-4O2tgJfVL1U/TwfVLdWR_2I/AAAAAAAADxw/OTmrc8Gi_To/s320/harriett.jpg" width="315" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Harriett Korn – rozwiedziona niezliczoną ilość razy prawnik w wieku 60+ z &lt;/i&gt;Harry’s Law&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. Niezbabciała, nierozmiękła – NIEZWYCIĘŻONA! Na tyle pewna siebie, że scenarzyści przez dwa sezony nie mają odwagi dopisać jej jakiegokolwiek wątku romansowego. &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Nxz1y_QLG5s/TwfVR3mwnyI/AAAAAAAADx4/YLPPpUBJD1I/s1600/maggie-q-nikita.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-Nxz1y_QLG5s/TwfVR3mwnyI/AAAAAAAADx4/YLPPpUBJD1I/s320/maggie-q-nikita.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Najnowsza Nikita (w wersji Maggie Q). Ma świetnego choreografa, dzięki, któremu można uwierzyć, że jest w stanie kopać tyłki (chociaż na oko waży jakieś 45 kilogramów). Posiada niewielkie piersi piersi i nie odczuwa potrzeby noszenia staników push-up. Jeśli ma na sobie szpilki, ściąga je zanim zacznie biec.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Kochane dzieci! Dobrze rozglądajcie się po popkulturze! Zaludniają ją czasem kobiety o niebo ciekawsze od pomyślanych jako pożywka dla onanizmu kartonowych wycinanek!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-1uLPk9nPEmc/TwfVZNvoLBI/AAAAAAAADyA/FyCpWS68zMw/s1600/brienne.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="186" src="http://1.bp.blogspot.com/-1uLPk9nPEmc/TwfVZNvoLBI/AAAAAAAADyA/FyCpWS68zMw/s400/brienne.png" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;W tym właśnie duchu ogromnie cieszy mnie, że Gwendoline Christie dostała rolę Brienne w drugim sezonie &lt;/i&gt;Game of Thrones&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. Naprawdę ma prawie dwa metry wzrostu i jeśli ktoś potrafi odtworzyć na ekranie Brienne to właśnie ona!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;Dziś, zamiast zwyczajowej, końcoworocznej notki, &lt;u&gt;Postanowienia Noworoczne Długiej Nogi&lt;/u&gt;! (Raczej małoromantyczne ale cóż, starość nie radość!):&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;1/ get a pole&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;2/ get a job&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;3/ get pregnant&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-9028068219260780555?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/9028068219260780555/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/hiatus.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/9028068219260780555'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/9028068219260780555'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/hiatus.html' title='Hiatus'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-q1V6nxtxWSw/TwfUtMZvnOI/AAAAAAAADxQ/2R36CyuD4mg/s72-c/frozen+frog.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-1320565419243152997</id><published>2012-01-02T21:02:00.000-08:00</published><updated>2012-01-02T21:02:46.095-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rant'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seriole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='popkiultiura'/><title type='text'>Skandal</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fbtokhw59Xg/TwKI6iMyzgI/AAAAAAAADww/JEKoDYZ3X5E/s1600/my.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://2.bp.blogspot.com/-fbtokhw59Xg/TwKI6iMyzgI/AAAAAAAADww/JEKoDYZ3X5E/s640/my.jpg" width="456" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;....bo, jak wiadomo, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Nowy Rok najlepiej rozpocząć festiwalem nerdrage’u!&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;Dzień dobry, dzień dobry – witam Was czule w Roku Smoka (Japończycy, zabawny naród, nie obchodzą chińskiego Nowego Roku, przypadającego w lutym -&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;tylko świętują Nowy Rok zachodni - grudniowy. Jednakowoż, uznają także określenia lat wywodzące się z chińskiego kalendarza. Stąd Rok Smoka. Fun).... Jestem pewna, że w Sylwestra bawiliście się wspaniale – co najmniej tak świetnie, jak czyniliśmy to my z Małżem (w alkoholowym zamroczeniu i do rytmu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Too many Dicks on the Dance Floor &lt;/i&gt;Flight of the Conchords.)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://0.gvt0.com/vi/9Wl_uQOABxg/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/9Wl_uQOABxg&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/9Wl_uQOABxg&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;Tak, siedzieliśmy w domu w samotności i towarzyszyło nam tylko wycie okrętowych syren za oknem. &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;It was glorious.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;Lecz nie o tym chciałam dzisaj pisać, naprawdę nie o tym. Swój pierwszy post w roku 2012 poświęcić zamierzam bowiem oczyszczającemu (by nie rzec „przeczyszczającemu”) &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ranciorowi. Na rancior zasłużyło, uwaga, uwaga, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;90 najnowszych minut &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlocka &lt;/i&gt;BBC. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;Najsampierw, full disclosure: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlock &lt;/i&gt;to jeden z moich ulubionych mini-seriali. Nie mam go jeszcze na blureju ale tylko dlatego, że amazon przetrzymuje niecnie moją paczkę do końca przerwy noworocznej. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlock &lt;/i&gt;raduje mnie swoim ultrapostmodernistycznym podejściem do oryginału, inteligentnymi dialogami, precyzyjnym aktorstwem, dowcipem charakterologicznym a nie sytuacyjnym, nienagannymi kostiumami i świetną muzyką. Krótko mówiąc &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlock &lt;/i&gt;BBC robi dobrze wszystko to, co filmowy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlock Holmes &lt;/i&gt;Guya Ritchiego robi źle. I przy okazji odwala zaskakująco dużo pracy u podstaw w tematach genderowych, queerowych etc....&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Dobry więc i piękny był dla mnie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlock &lt;/i&gt;BBC&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. &lt;/i&gt;Przynajmniej do wczoraj. Wczoraj zderzyłam się jednak z pierwszą odsłoną drugiej serii, zatytułowaną wdzięcznie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;A Scandal in Belgravia. &lt;/i&gt;A scandal, indeed.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;strong&gt;‘DERE BE SPOILERS.&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;Pozwólcie, że odmaluję Wam scenę – kilka minut po północy zalęgamy się z Małżem w łóżeczku, z laptomem na kolanach, dżinentonikiem w ręce i załączamy odcinek, przeciekawi, jak zakończy się pamiętna Scena Nad Basenem. Scena zakańcza (hy, hy) się niespodziewanie, ja pochrumkuję pod nosem, gdyż, albowiem, ponieważ uważam, że Andrew Scott jako Moriarty ist just fantastisch. Pomalutku wzrasta we mnie więc fangerlowy chichot, wiem, że będzie uroczo i cudnie a mój umysł ustawia się na zrelaksowany tryb „I missed you &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlock”&lt;/i&gt;. A. Potem. Wszystko. Malowniczo. Się. (przepraszam) Rozpierdala. Ziemia wypada z orbity, słońce gaśnie a z nieba pada deszcz siarki. Przez pierwsze pół godziny z niedowierzaniem oglądam coś, co, gdybym zobaczyła napisane na kartce, uznałabym za kiepskiej jakości (choć nie pozbawiony walorów humorystycznych) fanfik (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ohohoioo – Sherlock goły w samym jeno-li prześcieradle, ohohooooo Sherlock w prześcieradle w pałacu Buckingham... ohiohioooo... czyżby kawałek tyłka Benedicta Cumberbatcha?). &lt;/i&gt;Jest zabawnie, co prawda znikąd nie widać zawiązania akcji i/lub śledztwa ale tak tęskno mi do tych postaci, że mogę przyjąć nawet kabaretowe scenki w ich wykonaniu. Myślę sobie, że wkrótce pojawi się Irene Adler, intryga zgęstnieje i będzie dobrze. Irene pojawia się. Około godziny w głębi odcinka Małż idzie spać, znudzony tym, że NIC SIĘ NIE DZIEJE (jak to nic się nie dzieje? Przecież jest &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;oihoihoi przyjęcie świąteczne &lt;/i&gt;oraz &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;oihoihoi Sherlock z Jamesem biją się po pysiach!!!&lt;/i&gt;). Irene umiera. Wiadomo oczywiście, że nie umiera. Potem Irene żyje. Potem umiera. Potem żyje. Potem umiera Potem... &lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;OH ARE YOU MOTHERFUCKING KIDDING ME?!!??! &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;A wszystko to na malowniczym tle obrazka „Sherlock Holmes poznaje miłość”. O. Mój. Boże.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Czy ja naprawdę byłam podekscytowana, że w tym serialu pojawi się Irene, lesbijka, domina, jedyna osoba, która jest w stanie przechytrzyć i zwinąć Sherlocka w rulonik? O słodka naiwności! Pusty śmiech mnie bierze, że tak to sobie wykoncypowałam. Okazuje się bowiem, iż homoseksualizm Irene służył tylko temu, by pokazać, że i tak wszyscy mają mokro w majtach na widok Sherlocka (niezależnie od orientacji – więc ciesz się Fandomie bo to&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; ohohoihoho odnosi się przecież także do Johna oihoihoi!!!&lt;/i&gt;), jej zawód był marnym plot devicem do dostarczania fanservice’u (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;oihoihoi ona go smyra pejczem po buzi oihoihoi)&lt;/i&gt; a inteligencja, spryt i w ogóle samodzielność Irene... OŻESZ FUCK!!! Jej masterplan został pobrany w pakiecie (a jakże!) od Moriartiego, jej głowa potoczyłaby się po pustynnym piasku, gdyby nie Sherlock, a w ogóle to wiecie jaka ona była? SHE WAS FUCKIN ‘SHERLOCKED’. Har. Har. Hardy. Har. Har.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;Moffat. WHHYYYYYYY? A przecież było kilka momentów przez które przeświecałą dawna gloria. Kiedy Irene dissuje Sherlocka w samolocie – tak powinna wyglądać ich ostatnia wymiana zdań. Kiedy Mycroft załamuje się na ponuro (tak, tak, my Mycroft crush is obvious). Kiedy John pyta „Did he take the cigarette?” i w ogóle wszystkie jego wymiany zdań ze starszym Holmesem (poza nimi John był w tym odcinku chyba tylko dekoracją ścienną. And I love me some John).&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;So, yeah. Jestem wstrząśnięta i mocno zmieszana. Nawet jeśli przyjmę, że ta ostatnia sekwencja to jakiś narkotyczne rojenia Sherlocka. (W ogóle może całe te 90 minut stanowi jakąś kokainową wizję....) Hm. Następny odcinek pisze już Mark Gatiss, wierzę, że jakoś doprowadzi on całą sytuację do normalności. Bo &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;A Scandal in Belgravia &lt;/i&gt;jest dla mię beyond redemption….Póki co zatem.... &lt;/span&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;I shall just cry here in silence and ship Moriarty and Mycroft. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;PS. Najdoskonalsze jest to, że fandom generalnie uważa ten odcinek za fantastyczny. Proszę Cię fandomie, wyjaśnij mi to. (Odpowiedź „BO OKAZAŁO SIĘ, ŻE SHERLOCK, TWISTED AS HE IS, TEŻ MA UCZUCIAAA – TERAZ WIEM, ŻE MOGĘ GO UWIEŚĆ I URODZIĆ MU DZIECKO” odrzucam z automatu)&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;***&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;strong&gt;Czytam&lt;/strong&gt;: Yumiko Shirai &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Tenken-sai – &lt;/i&gt;fajna opowieść o low-techowej przyszłości z arcygenialnymi nawiązaniami do wątków z pramitologii japońskiej. Mocno w duchu Uli Le Guin, do tego pięknie narysowana czarno-białym tuszem (chociaż mam podejrzenia, że chyba cyfrowym)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;strong&gt;Słycham&lt;/strong&gt;: Jako się rzekło: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Too many Dicks on the Dance Floor&lt;/i&gt;. &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;Z przerwami na &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Pretty Prince of Parties. &lt;/i&gt;Faza na Flight of the Conchords dopada mnie średnio raz na pół roku i trwa około jednego, bardzo, bardzo histerycznego tygodnia.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;strong&gt;Dokonania&lt;/strong&gt;: Ostatnio maszyna do szycia przegrywa z dokrotatem i &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Baldur’s Gate 2 &lt;/i&gt;(zapomniałąm jaka ta gra jest OLBRZYMIA) ale ostatnio odkurzyłam ją trochę, by za pomocą ścinków materiału i dwóch kartoników z paczki od amazona uszyć sobie pokrowiec na Kindle’a.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0HmiuCkXC9I/TwKJaqTIYyI/AAAAAAAADw8/rqd_aiybHIs/s1600/IMG_0784.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-0HmiuCkXC9I/TwKJaqTIYyI/AAAAAAAADw8/rqd_aiybHIs/s320/IMG_0784.JPG" width="259" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-7-G-es0JMwE/TwKJoeNlOxI/AAAAAAAADxI/ah8jomzRhM4/s1600/IMG_0785.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-7-G-es0JMwE/TwKJoeNlOxI/AAAAAAAADxI/ah8jomzRhM4/s320/IMG_0785.JPG" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;Cys nie jes pikny? Mówiłam, że z tkaniny w chryzantemy powstanie coś przepotwornego! Przydała się także odznaka z rosyjskiej czapki :)&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;strong&gt;Fun Fact&lt;/strong&gt;: Kropla, która przechyliła kielich nerd-goryczy i ostatecznie przekonała mnie do wysmarowania tego rantu: w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlocku &lt;/i&gt;zmienił się font, którym w kadrach podopisywane są np. treści esemesów czy dedukcji Sherlocka. Teraz to nieskończenie nudna Verdana. Nie wiem, co było poprzednio ale było sto razy lepsze.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-1320565419243152997?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/1320565419243152997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/skandal.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1320565419243152997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1320565419243152997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2012/01/skandal.html' title='Skandal'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-fbtokhw59Xg/TwKI6iMyzgI/AAAAAAAADww/JEKoDYZ3X5E/s72-c/my.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-1788600497409477684</id><published>2011-12-29T22:50:00.000-08:00</published><updated>2011-12-29T22:50:24.554-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fellow students'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kobe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Osaka'/><title type='text'>Notatnik znaleziony w barłogu</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Gki3xTysvhM/Tv1c3aMcDNI/AAAAAAAADv0/yXHBa3k3p5A/s1600/ciasto.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-Gki3xTysvhM/Tv1c3aMcDNI/AAAAAAAADv0/yXHBa3k3p5A/s320/ciasto.JPG" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;.. rozważałam też „Rękopis znaleziony w cieście”.... &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Anyhows, niezależnie od tytułu, garść wspomnień ze świątecznej wyprawy do Osaki.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Do Kansai (czyli regionu Japonii, gdzie ludzie jeżdżą po złej stronie schodów oraz całą dobę witają się porannym pozdrowieniem „Ohay&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;ō&lt;/span&gt; gozaimasu”) powiózł nas nocny autobus, o jakże zachęcającej nazwie Eco Dream Bus. Niestety, biorąc pod uwagę, jak wyglądała nasza, rozpoczęta o 23.40 na dworcu Tokio, podróż, bardziej adekwatną nazwą byłoby ECO NIGHTMARE. Chociaż przezornie nie wybraliśmy najtańszej opcji przejazdowej (zamiast 3500 jenów, płacąc za podróż 5000), droga do Osaki okazała się traumatyczna. Jechaliśmy na piętrze autobusu, z okna ciągnęło zimnem próżni kosmicznej, pan za nami się dusił, pani obok nas kaszlała z częstotliwością 1k/m (jeden kaszl na minutę – co, w przypadku podróży trwającej osiem godzin, sumuje się do MONSTRUALNEJ LICZBY KASZLNIĘĆ). Miejsce na nogi nie istniało, autobus był chyba pomyślany dla joginów... Krótko rzekłszy, starość nie radość. Pewnie kiedyś takie warunki w ogóle by nas nie poruszyły, ale w końcu połowa z nas (Małż) nie jest już studentami. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-9iLZRm__6e4/Tv1c95f__KI/AAAAAAAADwA/0akxPCWdpy8/s1600/nightmare_bus.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-9iLZRm__6e4/Tv1c95f__KI/AAAAAAAADwA/0akxPCWdpy8/s320/nightmare_bus.JPG" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Tak wyglądał Miś o poranku, gdy dotarliśmy na dworzec Osaka... &lt;/i&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;In all seriousness, ‘Nightmare bus’ doesn’t even begin to describe it.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bPhrIUgWyAE/Tv1dKntBN8I/AAAAAAAADwM/IbtUUfcvqDc/s1600/bar%25C5%2582%25C3%25B3g.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-bPhrIUgWyAE/Tv1dKntBN8I/AAAAAAAADwM/IbtUUfcvqDc/s320/bar%25C5%2582%25C3%25B3g.JPG" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Wigilię spędziliśmy w Kobe, u fellow doktoranta J. oraz&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;jego Żony. I.. Nakarmili nas, napoili, zabawili oraz przenocowali na malowniczym barłogu, który widzicie na zdjęciu., Barłóg składał się z: warstwy kartonów z amazona (od ziemii pieruńsko ciągnęło), maty termoizolacyjnej, podkładu pod prześcieradło, koca, wielkiej ilości koszulek J. oraz swetrów I., nas, kołderki sąsiada (któremu jesteśmy dozgonnie wdzięczni) oraz dwóch płaszczy...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Poczułam się jak podczas zamierzchłych nocnych sesji &lt;/i&gt;Kultu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;na Żwirkach, kiedy to odgrywałam rolę niejakiej Kulawej Tatiany, rosyjskiej eksporucznik i, w ramach wczuwania się w rolę, spałam w nocy okryta jedynie-li swoim korzuchem.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Na kolację świąteczną w sam dzień Bożego Narodzenia, wprosiliśmy się do A., mej koleżanki z japonistycznej ławki, obecnie zamieszkałej w Osace, przy dworcu Fukushima (tak, tak). Za A. szalejemy z Małżem pasjami – nie tylko dlatego, że jest nadwiślańską emanacją Nigelli Lawson (I kid you not, they both have awesome recepies and even more awesome hair!). &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Najedliśmy się, napiliśmy (again) i obejrzeliśmy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Hikari no renesansu, &lt;/i&gt;osaczańską iluminację świąteczną (a przynajmniej jedną z nich). Było zimno i mucho tłoczno.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JDknZ5clSnw/Tv1dRoVhIkI/AAAAAAAADwY/57yhJq0UtzU/s1600/lights_1.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-JDknZ5clSnw/Tv1dRoVhIkI/AAAAAAAADwY/57yhJq0UtzU/s320/lights_1.JPG" width="254" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;em&gt;Iluminacja zaskoczyła nas swą psychodelicznością.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-13ShkMRGJIo/Tv1dUt2kIvI/AAAAAAAADwk/7-v7Fp78oNk/s1600/lights_2.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://1.bp.blogspot.com/-13ShkMRGJIo/Tv1dUt2kIvI/AAAAAAAADwk/7-v7Fp78oNk/s320/lights_2.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Do Tokio wróciliśmy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;shinkansenem &lt;/i&gt;(nasz prezent świąteczny dla samych siebie), w (bezskutecznej) próbie zatuszowania wrażeń z nocnego autobusu. Odjazd naszego pociągu opóźnił się o 45 minut, co niechybnie zwiastuje, że nadchodzi koniec czasów – to już drugie duże opóźnienie kolejowe w Japonii, w które wpadliśmy w ciągu ostatnich 30 dni.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Na pożegnanie dostaliśmy od A. butelkę żołądkowej gorzkiej. Teraz stoi przed nami wyzwanie jak, wobec panjapońskiego deficytu napoju Sprite, przyrządzić z niej Sezon na Ogórki.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;....I oby tylko takie kłopoty spotykały nas oraz Was, drodzy Czytelnicy, w nowym roku!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czytam: &lt;/b&gt;Catherynne Valente &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Orphan’s Tales: In the Cities of Coin and Spice. &lt;/i&gt;Drugiej części dyptyku Valente doświadczam już na ekranie swojego Kindle’a i nie jest to proces bezbolesny. Po wyjęciu z pudełka, drań odmówił współpracy z domową siecią bezprzewodową, następnie zawiesił się, a po przymusowym wyłączeniu nie potrafiłam go włączyć bez pomocy wujcia gugla. Przewiduję, iż nasz związek może okazać się trudny.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;Diorama – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Jericho Beach. &lt;/i&gt;Ach, Diorama... Nie pojmuję jak ta piosenka mogła nie znaleźć się na oficjalnym wydaniu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Cubed. &lt;/i&gt;Dis. Song. Is. Pure. Genious.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;Mogę własną osobą świadczyć o skuteczności programu C25k. Grubcio po dziewięciu tygodniach biega pięć kilometrów! Tera chyba pora przerzucić się na trening interwałowy... Żeby jednak nie było za wesoło: dzisiaj na rurze próbowałąm wykonać pierwszą figurę do góry nogami i odniosłam połowiczny sukces – w sensie, nie byłam w stanie odwrócić się łbem w dół, ale przynajmniej nie złamałam karku. Why won’t my chubby arms WORK!?!?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Osaczańskie metro jest trochę depresyjne. Po pierwsze, automaty żądają wrzucenia pieniędzy, ZANIM zacznie się wybierać bilet. Po drugie, osobne wagony dla kobiet są dostępne całą dobę, a nie tylko w określonych godzinach (wysoka koncentracja zboczeńców?). Wreszcie, na każdym peronie jest gęsto od „schowków” dla ludzi, którzy niechcący spadną pod pociąg. (W sensie, „schowek” to taka wnęka w ścianie, gdzie można się ukryć przed nadjeżdżającym pociągiem, kiedy już niechcący runeliśmy na tory...)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-1788600497409477684?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/1788600497409477684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/notatnik-znaleziony-w-barogu.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1788600497409477684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1788600497409477684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/notatnik-znaleziony-w-barogu.html' title='Notatnik znaleziony w barłogu'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Gki3xTysvhM/Tv1c3aMcDNI/AAAAAAAADv0/yXHBa3k3p5A/s72-c/ciasto.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-6310104752119259591</id><published>2011-12-24T04:08:00.000-08:00</published><updated>2011-12-24T04:08:27.685-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gaijin smash'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Osaka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='failures'/><title type='text'>Teletubbisie pozdrawiają z Osaki!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://i.ytimg.com/vi/KQng_Q-zqGI/0.jpg"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/KQng_Q-zqGI?version=3&amp;f=user_uploads&amp;c=google-webdrive-0&amp;app=youtube_gdata" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266"  src="http://www.youtube.com/v/KQng_Q-zqGI?version=3&amp;f=user_uploads&amp;c=google-webdrive-0&amp;app=youtube_gdata" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Dla wszystkich, u których świąteczna nosalgia objawia się trudną do zrozumienia tęsknotą za naszym głosem / obliczem... specjalne wideoorędzie z Osaki!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Nagrany po całonocnej jeździe autobusem liniowym z Tokio, co widać, słychać i czuć.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Spokojnych, długich i radosnych Świąt życzy Długa Noga!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-6310104752119259591?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/6310104752119259591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/teletubbisie-pozdrawiaja-z-osaki.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/6310104752119259591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/6310104752119259591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/teletubbisie-pozdrawiaja-z-osaki.html' title='Teletubbisie pozdrawiają z Osaki!'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-2431760789507146196</id><published>2011-12-21T23:19:00.000-08:00</published><updated>2011-12-21T23:19:36.824-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fillozofia daibowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seriole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='popkiultiura'/><title type='text'>Idą święta…</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-WuAhpzBkCv0/TvLSIxvR5lI/AAAAAAAADuI/oKQY2g5lDgI/s1600/love-actually.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-WuAhpzBkCv0/TvLSIxvR5lI/AAAAAAAADuI/oKQY2g5lDgI/s320/love-actually.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ugsdR-iwSE8&amp;amp;feature=related"&gt;CLICK IT&lt;/a&gt;. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;You know you want to…&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Ponieważ ludziom zupełnie się w dupach poprzewracało &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;i nagle największym mejnstrimem wydaje się &lt;a href="http://wyborcza.pl/1,75248,10856958,Osobiscie_zrywam_ze_swiateczna_tradycja.html"&gt;sarkanie na Święta&lt;/a&gt;, niniejszym (pozostając jak zwykle w opozycji wobec wszystkich i wszystkiego), zamierzam głosić (przed milijonami mych blogowych czytelników), iż osobiście Boże Narodzenie całkiem lubię. Lubię je zwłaszcza w Japonii. Poza niesympatycznym oderwaniem od rodziny i przyjaciół, spędzanie w Żółtym Kraju Wigilii ma bowiem same plusy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Konsumpcyjna gorączka nie atakuje tutaj tak intensywnie (a na pewno nie od początku listopada). Mikołajów i kolęd w aranżacjach popowych jest jakby mniej niż w Ojczyźnie. Pogoda przyjazna, niebo niebieściutkie... Koniec roku zwiastuje nie bitwa o produkty objęte promocją w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Media Markt &lt;/i&gt;lecz wyprzedaż w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Kinji&lt;/i&gt;, moim ulubionych ciuchlandzie. O rychłym nadejściu Gwiazdki przypomina zastany w skrzynce pocztowej formularz podatkowy z pracy. Wreszcie, zamiast Coca-colowego grubasa w czerwonym kubraku, z doklejoną siwą brodą, tokijski Santa Kloz przybiera postać&amp;nbsp; np.&amp;nbsp; odzianych w czerwone bikini und frywolne czapki (z pomponem!) tancerek, przygotowujących się w mej szkole tańca do jakiegoś wielkiego występu (Zaprawdę, jedno ich zdjęcie wstarczyłoby, żeby zrujnować cały dyskurs promujący &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;pole dance &lt;/i&gt;jako narzędziem feministycznego wyzwolenia...). &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1cjlFvLfRt0/TvLSxyYDYWI/AAAAAAAADuU/DnkAJNS_ptM/s1600/ke-ki.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="308" src="http://3.bp.blogspot.com/-1cjlFvLfRt0/TvLSxyYDYWI/AAAAAAAADuU/DnkAJNS_ptM/s320/ke-ki.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="mso-tab-count: 1;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Zamiast karpia pożera się &lt;/i&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;zaś&lt;/i&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;tradycyjną lokalną potrawę Kurisumasu K&lt;/i&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;ē&lt;/span&gt;ki, czyli świąteczną bombę z bitej śmietany!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Tuż przed Wigilią (23) przypadają Urodziny Cesarza – dzień wolny od pracy. Dlatego korzystając z okazji zamierzamy jutro wsiąść w nocny autobus do Osaki by dokonać świątecznej wizyty u znajomych.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Na prezent świąteczny ufundowaliśmy sobie z Małżem Kindle’a (lepiej późno niż wcale). To w zasadzie oszczędność. Mniej papierowych książek = mniejsze koszta paczek do Polski przed powrotem. Tak sobie racjonalizujemy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Życzenia zdrowia oraz pomyślności objawią się na blogu wraz z pierwszą gwiazdką!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Nadal &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;In the Night Garden. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Jest tam tak doskonała dekonstrukcja Kopciuszka, z obrożą zamiast bucika, złym czarownikiem zamiast księcia i &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;dobrą&lt;/i&gt; macochą, że ojojoj&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;Wstyd się przyznać. Zmieniłam chwilowo instruktorkę tańca i zamiast do &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Be my lover &lt;/i&gt;La Bouche muszę trenować do Rihanny oraz &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;I’m sexy and I know it. &lt;/i&gt;Brr&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;Każdy ma swoją zaginioną arkę. Moją od zawsze &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;była rogalikokształtna czapka wojskowa, znana przeze mnie „czapką rosyjskiego soldata” (Chudy, Ty pewnie wiesz jak to się profesjonalnie nazywa). W przeddzień Wigilii, kiedy zdarzają się cuda, udało mi się ją wreszcie znaleźć i kupić. Po raz kolejny potwierdza się stara prawda, że w japońskich ciuchlandach można odgrzebać &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;WSZYTSKO.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-IzUGMJdBNtg/TvLS5PCJHvI/AAAAAAAADug/3hhOo6UFD5Q/s1600/czapka.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-IzUGMJdBNtg/TvLS5PCJHvI/AAAAAAAADug/3hhOo6UFD5Q/s320/czapka.JPG" width="298" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Będzie trzeba z niej oczywiście poodpinać te koszmarne sowieckie przypinki, ale na razie jeszcze sobie je trochę pokontempluję.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;W Japonii nieustająco rozbraja mnie to, że ciągle słyszę: „Wyślę Ci to pocztą. Powinno dojść jutro”. (W opozycji do polskiego „Wolałabym nie wysyłać tego pocztą. Może dojść za miesiąc a może nie dojść wogóle”)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Ha! Dla tych, którzy niecnie kontestują Święta i nie są zajęci mordowaniem karpia, lepieniem pierogów ani kręceniem kutii – specjalny, długonogi odautorski komentarz do serialowych nominacji do Złotych Globusów... Rzecz długa i mętna - lektrura powinna wystarczyć do Nowego Roku!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Złote Globy 2011 – Nominacje&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Taj, tak, nagrody śmierdzą i są fe, ale przecież każdy ma jakieś, które lubi bardziej od innych i uważa je za bardziej od innych miarodajne. Ja najbardziej lubię Globusy (‘...i BAFTY, nie zapominaj o BAFTACH!!!’ zakrzyknął pan Majus, wielki snob). Może dlatego, iż przyznają je krytytcy, do tego zagraniczni, którzy na hamerykańską rozrywkę spoglądają z zewnątrz i do których mniej &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;trafiają pewne kalibrowane pod odbiorców z USA tytuły (czytaj: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mad Men&lt;/i&gt;). Dodatkowo, kapituła Globusów lubi nowminować świeżynki – wystarczy spojrzeć na zestawienie kandydatów do tutułu najlepszego serialu tego roku – tylko jeden to druga seria.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;(BTW:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Złote Globy w kategoriach filmowych uświadomiły mi na jakiej pustyni kinowej żyję. Nie widziałam ANI JEDNEGO &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;filmu z nominowanych. Dlatego na wszystkie nominacje dotyczące pełnego metrażu spuszcże zasłonę milczenia...)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Do dzieła!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Najlepszy serial dramatyczny:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Nominacje&lt;/u&gt;: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Am&lt;/i&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;erican Horror Story, Boardwalk Empire, Boss, Game of Thrones, Homeland&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Mój kandydat:&lt;/u&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; &lt;/span&gt;Hm, napisanie tego łamie mój geekowski kręgosłup, ale naprawdę zależałoby mi na wygranej...&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; Boardwalk Empire. &lt;/i&gt;Kocham &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Game of Thrones &lt;/i&gt;naiwną miłością fangirla ale prawda jest taka, że serial ma swoje problemy z przemieleniem rozpiętości książkowego materiału. Z kolei &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;American Horror Story &lt;/i&gt;absolutnie mnie urzekło, ale jest programem specyficznym&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;i najbardziej pasuje mu nagroda dla takowego (szczęśliwie właśnie to trofeum, w kategorii &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Genre Drama, &lt;/i&gt;czyli Serial Niszowy, &lt;em&gt;AHS&lt;/em&gt; zgarnął przedwczoraj na Satellite Awards). &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Homeland &lt;/i&gt;nie znoszę, uważam, że jego obecność w zestawieniu oraz na ustach krytyków to efekt masowego kokainowego odurzenia. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Boss &lt;/i&gt;jest mizoginiczną projekcją, chociaż aktorsko pierwszorzędną. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Boardwalk Empire &lt;/i&gt;w tym sezonie było niedoścignione, cudowne i wspaniałe – nigdy bym nie powiedziała, że z gansterskich fantazji wyłoni się szekspirowska tragedia. Mniam&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FCc8imvwk6A/TvLTY2QkwQI/AAAAAAAADus/TJJC-A1pyqY/s1600/Season-2-Richard-Harrow-Character-Poster-boardwalk-empire-25408228-395-595.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-FCc8imvwk6A/TvLTY2QkwQI/AAAAAAAADus/TJJC-A1pyqY/s320/Season-2-Richard-Harrow-Character-Poster-boardwalk-empire-25408228-395-595.jpg" width="212" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;Jack Huston - czy nikt już nigdy go nie nominuje do żadnej nagrody, tylko dlatego, że miał nieszczęście zagrać w &lt;/em&gt;Zmierzchu&lt;em&gt;?&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Gdybym miała obstawić 10$:&lt;/u&gt; Postawiłabym na &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Boss’a. &lt;/i&gt;Jak napisałam powyżej: mizoginistyczna projekcja – instant win.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Najlepszy serial komediowy:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;u&gt;Nominacje:&lt;/u&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Enlightened, Episodes, Glee, Modern Family, New Girl&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Mój kandydat&lt;/u&gt;: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Episodes. &lt;/i&gt;Miło, że ktoś się wreszcie nad nim pochylił&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Gdybym miała obstawić 10$:&lt;/u&gt; Postawiłabym na &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Enlightened. &lt;/i&gt;Bo to HBO. I stosunkowo mało śmieszne.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Najlepszy miniserial lub film telewizyjny:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;u&gt;Nominacje:&lt;/u&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Cinema Verite, Downton Abbey, The Hour, Mildred Pierce, Too Big to Fail&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Mój kandydat&lt;/u&gt;: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Downton Abbey&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Gdybym miała obstawić 10$&lt;/u&gt;: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Downton Abbey.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Najlepszy aktor dramatyczny:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;u&gt;Nominanci&lt;/u&gt;: Steve Buscemi (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Boardwalk Empire), &lt;/i&gt;Bryan Cranston (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Breaking Bad&lt;/i&gt;), Kelsey Grammer (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Boss), &lt;/i&gt;Jeremy Irons (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Borgias), &lt;/i&gt;Damian Lewis (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Homeland&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Mój kandydat:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; &lt;/span&gt;Kelsey Grammer. Dla niego nadal oglądam &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Boss, &lt;/i&gt;chociaż jako się rzekło to mizoginistyczna fantazja i tak dalej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Gdybym miała obstawić10$:&lt;/u&gt; Wolałabym nie obstawiać. Aktor dramatyczny to najmocniej obstawiona kategoria. Ale będę się trzymać swojego typu: Kelsey Grammer.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-5CbvfnUr5Ss/TvLUGnmnMwI/AAAAAAAADu4/tBGeecslp-w/s1600/boss_kelsey_grammer_a_l.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="180" src="http://2.bp.blogspot.com/-5CbvfnUr5Ss/TvLUGnmnMwI/AAAAAAAADu4/tBGeecslp-w/s320/boss_kelsey_grammer_a_l.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;Kelsey Grammer. Z kartoflanym noskiem też można być złoczyńcą!&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Najlepsza aktorka dramatyczna:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;u&gt;Nominantki:&lt;/u&gt; Claire Danes (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Homeland&lt;/i&gt;), Mireille Enos (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Killing&lt;/i&gt;), Julianna Margulies (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Good Wife&lt;/i&gt;), Madeleine Stowe (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Revenge&lt;/i&gt;), Callie Thorne (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Necessary Roughness&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Moja kandydatka:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; &lt;/span&gt;Mireille Enos. Za skandaliczne uważam, że nikt jeszcze nie nagrodził jej roli, która rozbija około pół miliona szodliwych stereotypów narosłych wokół &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;‘pani policjantki’.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Gdybym miała obstawić 10$:&lt;/u&gt; Obstawiłabym Claire Danes. Bo w powszechnej świadomości tak właśnie wygląda ‘pani policjantka’ (o, przepraszam... ‘pani agentka’). Obsesyjnie oddana swojej pracy oraz (rzecz jasna słusznej) teorii wobec podejrzanego. Atakująca cycem przełożonego, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;wytrzeszczająca zapłakane oczy, trwająca cały czas na granicy psychozy, tylko przez leki trzymana na nogach. FUCK NO. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-KFUEShzthrg/TvLUaR0-CKI/AAAAAAAADvE/hIVtHX-KI0s/s1600/mireille_enos-large.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-KFUEShzthrg/TvLUaR0-CKI/AAAAAAAADvE/hIVtHX-KI0s/s320/mireille_enos-large.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;Mireille Enos... RUDE BABY W SWETRACH: TAK&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-2oVu9u2TyHc/TvLUi_F39DI/AAAAAAAADvQ/nPkjUOVEOTE/s1600/homeland_claire-danes.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-2oVu9u2TyHc/TvLUi_F39DI/AAAAAAAADvQ/nPkjUOVEOTE/s320/homeland_claire-danes.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;Claire Danes... BLONDYNKI W GARSONKACH: NIE&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Najlepszy aktor komediowy: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;u&gt;Nominanci:&lt;/u&gt; Alec Baldwin (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;30 rock&lt;/i&gt;), David Duchovny (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Californication&lt;/i&gt;), Johnny Galecki (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Big Bang Theory&lt;/i&gt;), Thomas Jane (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Hung&lt;/i&gt;), Matt LeBlanc (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Episodes&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Mój kandydat:&lt;/u&gt; Matt LeBlanc – tak ograć samego siebie! W ogóle wejść w taki serial! Bravo!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Gdybym miała obstawić 10$&lt;/u&gt;: Obstawiłabym Matta LeBlanca. Potrafię być&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;optymistką.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Najlepsza aktorka komediowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;u&gt;Nominantki:&lt;/u&gt; Laura Dern (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Enlightened&lt;/i&gt;), Zooey Deschanel (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The New Girl&lt;/i&gt;), Tina Fey (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;30 rock&lt;/i&gt;), Laura Linney (The &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Big C&lt;/i&gt;), Amy Poehler (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Parks and Recreation&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Moja kandydatka&lt;/u&gt;:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Laura Linney. Nadal, nieustająco, od początku &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Big C. &lt;/i&gt;Nie gra w kółko tego samego a to tuże osiągnięcie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Gdybym miała obstawić 10$:&lt;/u&gt; Obstawiłabym Laurę Dern. Bardzo przyzwoita rola i coś, czego w telewizji jeszcze nie było.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Najlepsza rola męska w miniserialu / filmie telewizyjnym&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;u&gt;Nominanci:&lt;/u&gt; Hugh Bonneville (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Downton Abbey&lt;/i&gt;), Idris Elba (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Luther&lt;/i&gt;), William Hurt (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Too Big to Fail&lt;/i&gt;), Bill Nighy (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Page Eight&lt;/i&gt;), Dominic West (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Hour&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Mój kandydat:&lt;/u&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Pragnę powiedzieć, że ta kategoria sprawia mi wiele radości. Mnóstwo tu aktorów, których od dawna potajemnie miłuję i cieszę się, że wypływają na szersze wody.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dwa nazwiska z obsady &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Wire &lt;/i&gt;szczególnie mię cieszą. Plus me piękne, gorące uczucie wobec Billa Nighy rozciąga się nawet na jego rolę w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Piratach z Karaibów. &lt;/i&gt;Gdyby jednak przyszło wybierać, z piskiem rozkoszy powitałabym wygraną Idrisa Elby. Co prawda obejrzałam dopiero jeden odcinek &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Luthera, &lt;/i&gt;ale w końcu cieszę się zasłużoną (nie)sławą osoby, która szeroko wypowiada się o książkach których nie czytała oraz filmach, których nie widziała. Idris zasługuję na tę nagrodę i jeszcze z pięć innych.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Gdybym miała obstawić 10$:&lt;/u&gt; Obstawiłabym Idrisa Elbę. Bo zasługuję na ten pisk roskoszy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3Q8npU99x8k/TvLU-y02XvI/AAAAAAAADvc/jEscEMFvJn0/s1600/IdrisElbaLUTHER.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-3Q8npU99x8k/TvLU-y02XvI/AAAAAAAADvc/jEscEMFvJn0/s320/IdrisElbaLUTHER.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;Idris Elba. Kwiiik.&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Najlepsza rola kobieca w miniserialu/ filmie telewizyjnym&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;u&gt;Nominantki: &lt;/u&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Romola Garai (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Hour&lt;/i&gt;),&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Diane Lane (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Cinema Verite&lt;/i&gt;), Elizabeth McGovern (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Downton Abbey&lt;/i&gt;), Emily Watson (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Appropriate Adult&lt;/i&gt;), Kate Winslet (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mildred Pierce&lt;/i&gt;).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Moja kandydatka:&lt;/u&gt; Kate Winslet. Całe &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mildred Pierce &lt;/i&gt;miało być machiną do wygenerowania jej tej nagrody, więc niech ma.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Gdybym miała obstawić 10$:&lt;/u&gt; Obstawiłabym Kate Winslet, chociaż z pewnym wahaniem. W końcu dwa lata temu wygrała Globusy za rolę główną&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;i drugoplanową (OBA. W JEDNYM ROKU). Może nie przyznają jej &amp;nbsp;kolejnej statuetki, chociażby ze strachu, że zawali jej się półka w domu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Najlepsza męska rola drugoplanowa:&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;u&gt;Nominanci&lt;/u&gt;: Peter Dinklage (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Game of Thrones&lt;/i&gt;), Paul Giamatti (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Too Big to Fail&lt;/i&gt;), Guy Pearce (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mildred Pierce&lt;/i&gt;), Tim Robbins (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Cinema Verite&lt;/i&gt;), Eric Stonestreet (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Modern Family&lt;/i&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Mój kandydat:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/u&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; &lt;/span&gt;Peter Dinklage. Wcale nie moja ulubiona rola z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Game of Thrones, &lt;/i&gt;ale skoro nie ma innych nominacji...&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Gdybym miała obstawić 10$:&lt;/u&gt; Obstawiłabym Petera Dinklage. Nigdy nie lekceważ karła.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Najlepsza kobieca rola drugoplanowa:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;u&gt;Nominantki&lt;/u&gt;:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Jessica Lange (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;American Horror Story&lt;/i&gt;), Kelly MacDonald (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Boardwalk Empire&lt;/i&gt;), Maggie Smith (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Downton Abbey&lt;/i&gt;), Sofia Vergara (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Modern Family&lt;/i&gt;), Evan Rachel Wood (&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mildred Pierce&lt;/i&gt;).&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Moja kandydatka:&lt;/u&gt; Ta kategoria także jest nader sympatycznie obsadzona. Lubię wszystkie panie (za wyjątkiem Evan Rachel Wood, czego potrafię tego racjonalnie wyjaśnić). Stanowczo kibicuję jednak Jessice Lange bo w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;AHS &lt;/i&gt;stworzyła nieprawdopodobną kreację – równocześnie odrażającą i &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;budzącą zwspółczucie. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;u&gt;Gdybym miała obstawić 10$:&lt;/u&gt; Obstawiłabym Jessicę Lange. Nie wyobrażam sobie żeby nie wygrała. A Maggie Smith, jakkolwiek cudowna, powinna być wykluczona z wszelkich konkursów aktorskich. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Podobnie jak Meryl Streep. Wszyscy już wiemy, że jest wspaniała. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-u8yFcmvfNHA/TvLVToN3ZoI/AAAAAAAADvo/hPpZkTLQvBU/s1600/american-horror-story-jessica_lange.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-u8yFcmvfNHA/TvLVToN3ZoI/AAAAAAAADvo/hPpZkTLQvBU/s320/american-horror-story-jessica_lange.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;em&gt;Jessica Lange &lt;/em&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;em&gt;jako &lt;/em&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;o:p&gt;&lt;em&gt;Constance Langdon. Bez dwóch zdań najlepsza rola serialowa w tym roku.&lt;/em&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-2431760789507146196?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/2431760789507146196/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/ida-swieta.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/2431760789507146196'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/2431760789507146196'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/ida-swieta.html' title='Idą święta…'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-WuAhpzBkCv0/TvLSIxvR5lI/AAAAAAAADuI/oKQY2g5lDgI/s72-c/love-actually.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-307756102243500274</id><published>2011-12-18T02:25:00.000-08:00</published><updated>2011-12-18T02:25:12.655-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nikko'/><title type='text'>Obscena onsena</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--n5SWsD4bzU/Tu26xSy45jI/AAAAAAAADtM/Ulu5_SwSHvA/s1600/roten.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/--n5SWsD4bzU/Tu26xSy45jI/AAAAAAAADtM/Ulu5_SwSHvA/s320/roten.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;...czyli o pożytkach z gości&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Dzień dobry. Wczoraj wsadziliśmy znajomych w samolot, więc jest nadzieja, że wraz z nowym tygodniem częstotliwość blogowych zapisków się wzmoży. Tymczasem jednak raport z ostatnich dni. Zdarzyło się multum ekscytujących rzeczy (na czele dotarciem do skrzynki pocztowej z dawna przeze mnie oczekiwanej paczki z grą &lt;i&gt;Dominion..)&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Jak każdy turysta odwiedzający Japonię, K. i J. mieli w planie odwiedziny w Nikkō. Ponieważ chcieliśmy wybrać się z nimi, a ledwie dwa miesiące temu &lt;a href="http://maju-baju.blogspot.com/2011/10/dr-tokugawa.html"&gt;byliśmy już w Nikkō z Mammą&lt;/a&gt;, organizując wycieczkę postanowiliśmy postawić na jakiś &lt;i&gt;twist, &lt;/i&gt;dzięki któremu nie będzie ona odbębnianiem drugi raz z rzędu tych samych atrakcji z listy UNESCO. &lt;i&gt;Twist, &lt;/i&gt;który wybraliśmy okazałsię mało oryginalny i stosunkowo rozpowszechniony – miast jechać i wracać tego samego dnia, zamówiliśmy nocleg w pobliskim hotelu z gorącymi źródłami. Popularność Nikkō wynika bowiem nie tylko z jego wartości turystyczno-krajoznawczej, lecz również z doskonałej bazy noclegowej w niedalekiej miejscowości Kinugawa (&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;鬼怒川&lt;/span&gt;), gdzie kilkadziesiąt lat temu powstało prawdziwe zagłębie &lt;i&gt;onsenowe... &lt;/i&gt;Na propozycję spędzenia nocy w tradycyjnym japońskim hotelu, z matami &lt;i&gt;tatami &lt;/i&gt;na podłodze, przesuwnymi drzwiami w pokojach oraz &lt;i&gt;yukatami &lt;/i&gt;zamiast szlafroków, znajomi przystali chętnie, kiedy kilka tygodni temu zaprezentowaliśmy im ją mailowo. Dopiero, gdy dotarli do Tokio i przystąpiliśmy do bardziej szczegółowego omawiania planu, K. spytała nagle: „TO DO TYCH ŹRÓDEŁ WCHODZI SIĘ NA GOLASA?!”&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; I w tym tkwi haczyk. Ponieważ jesteśmy w Japonii już dość długo, a wcześniej oboje z Małżem odebraliśmy (w mniejszym lub większym stopniu) wykształcenie okołojaponistyczne, bardzo dużo tutejszych rzeczy przyjmujemy jako oczywiste. Jedną z nich jest istnienie oraz obsługa japońskich &lt;i&gt;onsenów (&lt;/i&gt;to jest gorących źródeł) i otaczającej je infrastruktury. Ponieważ jednak, dzięki K., zdaliśmy sobie sprawę, że nie jest to wcale takie codzienne zjawisko, dzisiejszy wpis, na przykładzie naszym własnym, wyjaśni Wam mechanikę działania instytucji, jaką w Żóltym Kraju jest &lt;i&gt;onsen.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-p7uOoJIeh-g/Tu27ISzGi4I/AAAAAAAADtU/RXgsOlLHJi0/s1600/wanna.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="231" src="http://4.bp.blogspot.com/-p7uOoJIeh-g/Tu27ISzGi4I/AAAAAAAADtU/RXgsOlLHJi0/s320/wanna.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/i&gt;Najsampierw terminologia. &lt;i&gt;Onsen&lt;/i&gt; to gorąca woda wypływająca spod ziemii. Przez inkluzję nazwa ta obejmuje także cały kompleks kąpieliskowo-noclegowy, dane żródło otaczający. Mnogość &lt;i&gt;onsenów &lt;/i&gt;w Japonii jest, jak łatwo się domyślić, jedną z nielicznych korzyści, płynących z sejsmicznej aktywności Wysp Japońskich. Woda w &lt;i&gt;onsenie &lt;/i&gt;nagrzewana jest z założenia naturalną energią geotermalną. Czasem wydostaje się na powierzchnie naturalnie, czasem pompuje się ją, niczym Ojciec Rydzyk, metodami sztucznymi. Różne &lt;i&gt;onseny &lt;/i&gt;mają różny skład chemiczny oraz, w związku z tem, różne kolory, zapachy (i prawdopodobnie smaki, gdyby komuś przyszło do głowy z nich pić).&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Grupowa wyprawa z kolegami z pracy/rodziną/partnerami/znajoimymi do &lt;i&gt;onsenu &lt;/i&gt;to w Japonii popularny sposób spędzania wolnego czasu, oraz poznawania nowych ludzi, gdzyż, jak wiadomo, nic tak nie łączy jak wspólne siedzenie nago pod chmurką w wodzie o temperaturze zupy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; By zapewnić obsługę pielgrzymów, przybywających wymoczyć zadki, wokół &lt;i&gt;onsenów &lt;/i&gt;od zawsze powstawały instytucje dostarczające pokarmu, noclegu oraz rozrywek. Chociaż kąpiel jest w większości miejsc dostępna za drobną opłątą (i bez wykupu opcji noclegowej), najpopularniejszym rozwiązaniem pozostaje nadal wynajęcie pokoju, dzięki czemu można pluskać się do woli.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Chociaż &lt;i&gt;onseny &lt;/i&gt;oraz ich otoczenie występują we wszystkich kształtach i rodzajach, najmilsza oraz najbardziej wzięta jest nadal opcja „na tradycyjno”. Nowoczesne budynki hotelowe często więc kryją w sobie szereg pokojów w stylu japońskim. Pierwszą czynnością, jaką należy wykonać po przybyciu do takiego miejsca, jest przepoczwarzenie się (za pomocą dostarczonych materiałów) w oldschoolowego Japończyka.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Pq7taq0e5-w/Tu27RQMOSqI/AAAAAAAADtc/irIAgOxaG-8/s1600/mniam.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="256" src="http://2.bp.blogspot.com/-Pq7taq0e5-w/Tu27RQMOSqI/AAAAAAAADtc/irIAgOxaG-8/s320/mniam.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Małż mi się trochę rozmazał z wrażenia&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/i&gt;Później, w zależności od opcji żywieniowej, którą wykupiliśmy, spożywamy przebogatą japońską kolację, lub (tak jak my) sączymy darmową herbatkę i pogryzamy dostarczone przez obsługę sezonowe ciasteczka. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Następnie, udajemy się na z dawna oczekiwaną kąpiel. Najczęściej oznacza to pobranie z pokoju ręczniczków i podpreptanie na najniższe piętro budynku, gdzie czekają łaźnie. W większości miejsc, kąpieliska podzielone są wg. płci kąpiących się – drzwi za błękitną kotarką prowadzą do części dla mężczyzn, drzwi za czerwoną do części dla kobiet. W przedsionku rozbieramy się do rosołu, zostawiając odzienie (wraz z większym ręcznikiem) w koszyczku, stajemy na zawsze obecnej wadze, oraz odsuwamy drzwi prowadzące do części właściwej. Owa część właściwa może być dowolnie rozległa i składać się z dowolnej liczby basenów – najczęściej pod dachem, ale często także w opcji najmilszej memu sercu, czyli pod gołym niebem (wtedy nazywa się to-to &lt;i&gt;rotenburo&lt;/i&gt; [&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;露天風呂&lt;/span&gt;]).&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; ZANIM wejdziemy do wody, ściskając w garści mały ręczniczek udajemy się na stanowiska „myjkowe”, gdzie dostarczonymi mydłami oraz szmaponami obmywamy cielsko z trudów podróży oraz wszelkich brudów. Dopiero namydleni, opłukani oraz ze wszech miar czyściutcy, wsuwamy się w ciepłe objęcia &lt;i&gt;onsenu. &lt;/i&gt;Mały ręczniczek możemy namoczyć zimną wodą i umieścić na czubku głowy, by mózg się nam nie zagotował. &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; Przyjemność siedzienia w &lt;i&gt;onsenie &lt;/i&gt;jest zapewne jasna dla każdego, kto lubi saunę (zwłaszcza fińską z obowiązkowym wyskokiem do zimnego jeziora.... pozdrawiam Cię Kielu), lecz żadna doza jej opisywania nie odda sprawiedliwości temu pięknemu zjawisku, dzięki któremu Japończycy, jeden z najbardziej zestresowanych narodów świata zachowują jako-taką równowagę psychiczną. Daję słowo, cała tutejsza gospodarka stoi na tym, że w weekendy i święta jej małe, żółciutkie trybiki mogą rozjechać się na wieś i wymoczyć w ciepłej wodzie!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--RtFjspcjME/Tu27X-LQBoI/AAAAAAAADtk/nYvl3s5g3kA/s1600/funamisou.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="249" src="http://2.bp.blogspot.com/--RtFjspcjME/Tu27X-LQBoI/AAAAAAAADtk/nYvl3s5g3kA/s320/funamisou.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;A oto i nasz onsen: &lt;/i&gt;&lt;span style="font-family: inherit;"&gt;&lt;i&gt;&lt;a href="http://www.japanbooking.info/ryokan/funamisou"&gt;Funamisō&lt;/a&gt;.&amp;nbsp;&lt;a href="http://www.blogger.com/"&gt;&lt;span id="goog_1292583626"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_1292583617"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span id="goog_1292583610"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-language: JA; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;Położony w tzw. „ciemnej dupie”, &amp;nbsp;w zupełnie zapomnianej przez czas i historię miejscowości Kosagoe. &amp;nbsp;Wokół stacji, poza sieciowym dinerem Gasuto nie było nic, zatem w mroku musieliśmy sami odnaleźć drogę do hotelu. Gdy już tam dotarliśmy, okazało się, że jesteśmy jedynymi gośćmi, więc piskom zachwytu nie było końca. Klimat jest nieco ejtisowy i podupadły, lecz obsługa przemiłą, ceny przystępne a strona internetowa w języku languidż. Polecamy!&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-language: JA; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;&amp;nbsp;Zimowe zdjęcie pochodzi &lt;a href="http://traveljapanblog.com/wordpress/2010/02/nikko-funamiso-hotel-%E8%88%9F%E8%A6%8B%E8%8D%98/"&gt;stąd&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-language: JA; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;&amp;nbsp;- podczas naszej wizyty nie było jeszcze śnieżnie lecz bardzo zależało mi, by pokazać na obrazku obłok pary – niezawodny wyznacznik, iż w pobliżu znajduje się &lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-language: JA; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;rotenburo.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-size: 11.0pt; line-height: 115%; mso-ansi-language: PL; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-bidi-font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-language: AR-SA; mso-bidi-theme-font: minor-bidi; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-language: JA; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-miKKNfIeZd4/Tu28CSEF5XI/AAAAAAAADts/pH8hN9Kj0uM/s1600/kaiju.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="201" src="http://3.bp.blogspot.com/-miKKNfIeZd4/Tu28CSEF5XI/AAAAAAAADts/pH8hN9Kj0uM/s320/kaiju.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Aha, późnym wieczorem w telewizornii obejrzeliśmy wspaniały program Urutora Z&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ōnu (Ultra Zone?), , w którym japońskie potwory kaij&lt;/i&gt;&lt;i&gt;ū (怪獣,&amp;nbsp;to te godzillopodobne stwory, które w filmach fabularnych demolują miasta) uczyły widzów angielskiego&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US"&gt;Catherynne M. Valente &lt;i&gt;The Orphan’s Tales: In the Night Garden. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Cudowna bajka dla dorosłych w duchu &lt;i&gt;Baśni z tysiąca i jednej nocy&lt;/i&gt;. Rozraduje każdego miłośnika Campbella (Josepha, a nie zupy). Narracja ultraszkatułkowa, wyobraźnia nadrealistyczna oraz ogólne poczucie, że to 1000-letnia legenda, której do tej pory nie słyszeliśmy. &lt;span lang="EN-US"&gt;No i nutka promatriarchalno-feministyczna... „&lt;i&gt;Never put your faith in a Prince. When you require a miracle, trust in a Witch.”&lt;/i&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b&gt;&lt;s&gt;Słucham&lt;/s&gt; Piję: &lt;/b&gt;Puszkowanego drinka z &lt;i&gt;yuzu &lt;/i&gt;(japońską kwaśną cytryną) oraz miodem. Limitowany produkt sezonowy browaru Kirin.&lt;s&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/s&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;Dawno już nie oglądam &lt;i&gt;Glee, &lt;/i&gt;lecz gdy zobaczyłam TO, nie mogłam się powstrzymać:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-SZb5qWwnKCg/Tu28QG_QnRI/AAAAAAAADt0/m9tX441XZiQ/s1600/sue.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-SZb5qWwnKCg/Tu28QG_QnRI/AAAAAAAADt0/m9tX441XZiQ/s320/sue.JPG" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;i&gt;Z okazji Glee festu w lokalnym mallu można było także nabyć cały kostium Sue Sylvester – trademarkowy czerwony dres, czarny gwizdek, megafon oraz (oczywiście) niezawodną blond perukę!&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;&lt;b&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Kiedy K. I J. fotografowali Wielkiego Buddę w Kamakurze, funkcja Zdjęcie z Uśmiechem ich aparatu wykryła niezawodnie, że posąg się uśmiecha!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;PS. Na koniec, zupełnie bez związku z tematem: nowa atrakcja turystyczna wyspy Daiba:&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CDOhSOYEMso/Tu28X7ZinkI/AAAAAAAADt8/WNvDSqWUuPY/s1600/gundam.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-CDOhSOYEMso/Tu28X7ZinkI/AAAAAAAADt8/WNvDSqWUuPY/s320/gundam.JPG" width="202" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-307756102243500274?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/307756102243500274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/obscena-onsena.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/307756102243500274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/307756102243500274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/obscena-onsena.html' title='Obscena onsena'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/--n5SWsD4bzU/Tu26xSy45jI/AAAAAAAADtM/Ulu5_SwSHvA/s72-c/roten.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-4232397941434820774</id><published>2011-12-12T00:02:00.000-08:00</published><updated>2011-12-12T00:02:18.780-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Hakone'/><title type='text'>Memory. Find. SIARA.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DDn8tPEGilM/TuWxZZ5BLnI/AAAAAAAADr4/I8XT7D-SX8w/s1600/DSC08126.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://4.bp.blogspot.com/-DDn8tPEGilM/TuWxZZ5BLnI/AAAAAAAADr4/I8XT7D-SX8w/s320/DSC08126.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...czyli Rzeczy, które robisz w Tokio będąc nawiedzonym (przez znajomych)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Absolutnie przepraszam za braki aktualizacyjne, lecz K. i J., nasi obecni goście, okazali się bardzo (i mówię to bez cienia wyrzutu) absorbujący... Przeganiamy ich dzielnie po wszystkich oklepanych aktrakcjach stolicy Japonii, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;zabieramy na karaoke z selekcją świątecznych piosenek, pasiemy żelkami i &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;sushi &lt;/i&gt;(K. Narzeka, że w japońskim sushi jakoś za dużo jest ryby...), obwozimy po sklepach, muzeach oraz jadłodajniach.., a oni wciąż chcą więcej!!!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;(Turystyka, turystyką a tak naprawdę robimy jednak głównie to:)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-kMZ23jr_MGc/TuWxnXA5NHI/AAAAAAAADsA/q729-roqJlM/s1600/tron.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://2.bp.blogspot.com/-kMZ23jr_MGc/TuWxnXA5NHI/AAAAAAAADsA/q729-roqJlM/s320/tron.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;You win or you die.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;Anyhows, ponieważ nie samym Tokio człowiek żyje, w niedzielę, korzystając z pięknej pogody, udaliśmy się do Hakone – drugiego obok &lt;a href="http://maju-baju.blogspot.com/2011/05/blog-post.html"&gt;Kamakury&lt;/a&gt;, ulubionego miejsca weekendowych ekskursji lokalesów. Hakone, spora miejscowość niecałe 100 km na południe od Daiby, słynie po kolei z: naturalnych gorących siarczanych źródeł, wspaniałych widoków na górę Fuji oraz atrakcji przyrodniczych, w postaci wulkanicznego jeziora Ashi oraz (równie wulkanicznej) doliny Owakudani.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Najłatwiejszym sposobem doświadczenia tych cudów jest zakup &lt;a href="http://www.odakyu.jp/english/freepass/hakone_01.html"&gt;Hakone Free Pass&lt;/a&gt;, opcji przewozowej, pozwalającej dojechać koleją na miejsce oraz poruszać się po okolicy egzotycznymi formami transportu, takimi jak POTWORNY PLASTIKOWY PIRACKI STATEK WYCIECZKOWY, kolejka górska w stylu dawnej kolejki na Kasprowy, czy linowa gondola, sunąca przez niebo w oparach siarczanych smrodów.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xzHZjo5Q3QQ/TuWx7aOv3dI/AAAAAAAADsI/sRLS2ePangQ/s1600/piraci.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-xzHZjo5Q3QQ/TuWx7aOv3dI/AAAAAAAADsI/sRLS2ePangQ/s320/piraci.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Rzeczony statek wycieczkowy - Do abordażu, na Teutatesa!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dzień był cudny, aura sprzyjała – więc, co było do przewidzenia, ktoś, korzystając z tych pięknych okoliczności przyrody, postanowił rzucić się na naszej trasie pod pociąg. Poskutkowało to zatrzymaniem wszystkich kursów w stronę Hakone, lecz szcęśliwie, potęgą nad-organizacji japońskich linii kolejowych, ambaras dało się w kilkadziesiąt minut ogarnąć i do celu dotarliśmy z ledwie godzinnym opóźnieniem (oraz zwróconą dopłatą za ekspres, którym zdołąliśmy dojechać tylko do miejscowości Shin-Matsuda)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Gwoli wyjaśnienia wobec tych, którzy nas już odwiedzali, a do Hakone nie zostali zabrani – najlepszym pomysłem jest jechać tam w grudniowy, ładny dzień, bo można liczyć na szansę dostrzeżenia Fuji (a nie tylko spowijającej ją mgły). Jak przekonało się już wielu nieszczęsnych turystów – poza zimą szansa na zobaczenie największej góry Japonii jest mocno nikła. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-I3Ib76YcRE0/TuWyDKd5fdI/AAAAAAAADsQ/v32dQgSYpMU/s1600/jajo.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-I3Ib76YcRE0/TuWyDKd5fdI/AAAAAAAADsQ/v32dQgSYpMU/s320/jajo.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Specjalność Hakone, czyli jajo na twardo, gotowane do sczernienia skorupy w siarczonej wodzie. Smakuje jak zwykłe jajco ale przedłuża życie o siedem lat!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-vauZ1WeRL2A/TuWyJF2T-2I/AAAAAAAADsY/6bFhi5Bh5t8/s1600/siara.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-vauZ1WeRL2A/TuWyJF2T-2I/AAAAAAAADsY/6bFhi5Bh5t8/s320/siara.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Siarkę do produkcji specjału wydobywa się w bardzo malowniczo położonych kopalniach, które śmierdzą pod niebiosa.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-oFdPznB6awE/TuWyPWCtTwI/AAAAAAAADsg/9TiB4T-3oTM/s1600/jas.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-oFdPznB6awE/TuWyPWCtTwI/AAAAAAAADsg/9TiB4T-3oTM/s320/jas.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Można się do nich dostać kolejką gondolową. Rozpościerają się z niej naprawdę zapierające dech w (zatkanej siarczanym wyziewem) piersi widoki na Fuji (na wysokości nosa J.)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-vWkm0qE02bc/TuWyW7T0SdI/AAAAAAAADso/2h1V1UqMdDY/s1600/fuji.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-vWkm0qE02bc/TuWyW7T0SdI/AAAAAAAADso/2h1V1UqMdDY/s320/fuji.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Fuji z jeziora..&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_378U7uX3M8/TuWyfzKjFUI/AAAAAAAADs4/hgKOENvahT8/s1600/DSC08142.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-_378U7uX3M8/TuWyfzKjFUI/AAAAAAAADs4/hgKOENvahT8/s320/DSC08142.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;em&gt;Jezioro z Fuji... yyy.. znaczy z kolejki&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NyEt1gTY820/TuWyccENUJI/AAAAAAAADsw/iP5l33jYad0/s1600/DSC08168.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-NyEt1gTY820/TuWyccENUJI/AAAAAAAADsw/iP5l33jYad0/s320/DSC08168.JPG" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;...i Fuji z kopalni siary.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Bardzo się zrelaksowaliśmy, nacieszyliśmy typową dla japońskiego grudnia Złotą Polską Jesienią, a jutro ruszamy do Nikk&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin;"&gt;ō.... Uuurr-ah!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Homay King &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Lost in Translation: Orientalism, Cinema and the Enigmatic Signifier&lt;/i&gt;. &lt;/span&gt;Dopiero zaczęłam, więc nie jestem jeszcze w stanie stwierdzić, czy ten zbiór esejów to jakiś post-freudiański bełkot, czy też może efekt nieprawdopodobnego przebłysku geniuszu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;Madonna – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Revolver&lt;/i&gt;. Kursy tańca na rurze sieją spustoszenie w mojej bibliotece &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;mp3&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;Niech świadczą o nich liczne jak nigdy siniaki i otarcia od rury. Ostani raz wnętrze moich ud było tak sine podczas krótkiej przygody z jazdą konną.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Dziś perfidnie wykorzystam ten dział na krótką deklarację serialową, albowiem źle sięczuję nie pisząc od dłuższego czasu nic na ich temat. Tak więc:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;1.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;American Horror Story &lt;/i&gt;to stanowczo najlepsza nowa rzecz w telewizji.  &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;o:p&gt;2. &lt;/o:p&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=sBrsM_WlfV8&amp;amp;feature=youtu.be"&gt;Pierwszy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;teaser &lt;/i&gt;do drugiego sezonu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Game of Thrones&lt;/i&gt;&lt;/a&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;mię się nie podoba. That said,....&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Mmtej6W4pCw/TuWy6jLga1I/AAAAAAAADtA/DxU5zPatSxc/s1600/renly-1024x575.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="179" src="http://2.bp.blogspot.com/-Mmtej6W4pCw/TuWy6jLga1I/AAAAAAAADtA/DxU5zPatSxc/s320/renly-1024x575.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;3. RENLY IS THAT REALLY YOU?!!?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-4232397941434820774?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/4232397941434820774/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/memory-find-siara.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/4232397941434820774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/4232397941434820774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/memory-find-siara.html' title='Memory. Find. SIARA.'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-DDn8tPEGilM/TuWxZZ5BLnI/AAAAAAAADr4/I8XT7D-SX8w/s72-c/DSC08126.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-1413872883360741949</id><published>2011-12-05T23:06:00.000-08:00</published><updated>2011-12-05T23:06:42.433-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jedzenie'/><title type='text'>I’m not a dwarf. I’m a girl!*</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8XnU3G5mQ6U/Tt28NUQPC_I/AAAAAAAADrY/0bnlKgIOPiQ/s1600/pan+majus.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-8XnU3G5mQ6U/Tt28NUQPC_I/AAAAAAAADrY/0bnlKgIOPiQ/s320/pan+majus.JPG" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ponieważ w niedzielę przylecieli nasi znajomi z Polski, dzień wcześniej świętowaliśmy ostatni wieczór tzw. ‘wolnej chaty’. Z tej okazji przemieniłam się w swe alter-ego z czasów późnego liceum: pana Majusa, drobnego żulka z Mistrzejowic.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-indent: 35.4pt;"&gt;Dzisiaj na Długiej Nodze coś, co zdarza się równie często jak całkowite zaćmienie słońca: PRZEPIS KULINARNY. Jak wiadomo, ja sama nie gotuję nic, poza wodą na herbatę, ta wspaniałą receptura nie jest zatem dziełem moim, lecz obcym. Na wspaniałe kuleczki serowo-śliwkowo-rybne (zwane także: COŚ JAK RAFAELLO TYLKO Z MIĘSA) natrafiliśmy na przyjęciu, na które zaprosił nas Pomocny Amerykanin, mój dawny znajomy, tydzień temu niespodziewanie wyłonion z otchłani czasu.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6Gfh034Tx_E/Tt28T9LQmlI/AAAAAAAADrg/GdDzYWkmxGw/s1600/fut.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://4.bp.blogspot.com/-6Gfh034Tx_E/Tt28T9LQmlI/AAAAAAAADrg/GdDzYWkmxGw/s320/fut.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Gotowy produkt wygląda tak, jak te okrąglaczki na obrazku i zaprowadzi Was do kulinarnej nirwany.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;u&gt;MIĘSNE PRALINY:&lt;/u&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;Składniki: &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;- serek, zwany serkiem Philadelphia&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;- suszone śliwki (koniecznie drylowane, lecz czy są w ogóle jakieś inne?)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;- orzechy włoskie (w ilości proporcjonalnej do ilości śliwek)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;- wędzony łosoś &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;lub &lt;/i&gt;szynka parmeńska&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;- opcjonalnie: glony &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;nori&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;Obróbka:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;1.&amp;nbsp; Nadziać śliwki orzechami (najlepiej wykorzystać dziury po drylowaniu)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: center; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;2. Na kawałku przezroczystej folii rozciapciać ok. 2 łyżki stołowe serka P.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: center; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;3. Na plaskaczu z serka ułożyć śliwkę&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: center; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;4.&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Zwijając folię, stworzyć kulkę w której środku będzie śliwka, zaś na zewnątrz serek. Pozbyć się folii. FOLII NIE ZJADAMY&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: center; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;5. Na kolejnym kawałku folii rozłożyć płat łososia/szynki p.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: center; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;6. Na szynce położyć kulkę z serka, z zamkniętą wewnątrz śliwką.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpMiddle" style="text-align: center; text-indent: -18pt;"&gt;7. Powtórzyć operację zawijania tworząc NAD-KULĘ – zawierającą po kolei, od zewnątrz, warstwy: łososia/szynki, serka P., śliwki i orzecha. Pamiętać żeby po skończonej procediurze zdjąć folię.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoListParagraphCxSpLast" style="text-align: center; text-indent: -18pt;"&gt;&lt;span style="mso-bidi-font-family: Calibri; mso-bidi-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: Calibri; mso-fareast-theme-font: minor-latin;"&gt;&lt;span style="mso-list: Ignore;"&gt;8.&lt;span style="font: 7.0pt &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;8 (dla ambitnych) Przyozdobić skorupę kulki wycinankami z glonów &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;nori&lt;/i&gt;, np. tworząc haloweenowe dynie, napisy, obrazki lub whatnot&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Gwarantuję, że na dowolnym przyjęciu powalicie tym wszystkich na kolana. Jest to danie jednocześnie słone, słodkie, miękkie i twarde. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Yum!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;---&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;*/ jeśli rozpoznajecie ten tytuł, wiecie już, co oglądamy z okazji świąt na zajęciach profesora Wilsona. ¾ studentów w grupie nigdy nie widziało tego filmu, ani nie czytało książki na której podstawie powstał. Czasem przez natłok ajfonów, laptopów i ubrań z Zary w sali wykładowej, łatwo zapomnieć, że nawet globalna wioska nie wszędzie jeszcze rozpościera swe macki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czytam: &lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Schoolgirl &lt;/i&gt;Osamu Dazaia. Naprawdę powinnam to czytać w oryginale, ale ponieważ siedzę nad książkami do doktoratu i na widok znaków dostaję spazmów, zdecydowałam się na wersję angielską.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Słucham: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=iF_w7oaBHNo&amp;amp;ob=av2e"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Mika Blame it on the Girls&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;. &amp;nbsp;&lt;/span&gt;Toż to ultimate piosenka do wspaniałego programu tańca na rurze!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;-&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Moje świeże zainteresowanie biegami, siłownią i pole dance skutkuje tym, iż zmuszona jestem mocno zaktualizować swoją garderobę (czytaj: wprowadzić do niej rzeczy choć szczątkowo wygodne). Jestem zatem w nieustającym poszukiwaniu np. bawełnianych tank topów z fajnymi nadrukami. Ostatnio znalazłąm ten, miło przemawiający do mojej miłości wobec &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sherlocka &lt;/i&gt;BBC.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--2VUFdmYSXE/Tt29QrTvnUI/AAAAAAAADro/9NCvzC-KVGc/s1600/sherlock.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/--2VUFdmYSXE/Tt29QrTvnUI/AAAAAAAADro/9NCvzC-KVGc/s1600/sherlock.png" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Już prawie kliknęam w internet, by złożyć zamówienie, gdy nagle zdałam sobie sprawę, że ten napis może być przez postronnego obserwatora odczytany nie jako godne pochwał wspieranie Sherlocka i Jamesa lecz... próba shippowania House’a z Willsonem O_O THE HORROR&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;(jeśli zrozumieliście coś z powyższego akapitu, prawdopodobnie jesteście kobietą w wieku 15-30 lat i spędzacie zbyt wiele czasu na tumblerze)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;PS. Ze specjalną dedykacją dla Wiernego komcionauty Zuckera:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vaLQMlJ6Us0/Tt29WqZ-o9I/AAAAAAAADrw/Gu2FcHFxeY4/s1600/evawoz.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="262" src="http://2.bp.blogspot.com/-vaLQMlJ6Us0/Tt29WqZ-o9I/AAAAAAAADrw/Gu2FcHFxeY4/s320/evawoz.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Wraz z targami moto zawitały na naszą wyspę różne cuda...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-1413872883360741949?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/1413872883360741949/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/im-not-dwarf-im-girl.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1413872883360741949'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1413872883360741949'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/im-not-dwarf-im-girl.html' title='I’m not a dwarf. I’m a girl!*'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-8XnU3G5mQ6U/Tt28NUQPC_I/AAAAAAAADrY/0bnlKgIOPiQ/s72-c/pan+majus.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-7525931309137996356</id><published>2011-12-02T01:52:00.000-08:00</published><updated>2011-12-02T01:52:36.143-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fillozofia daibowa'/><title type='text'>Interludium</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EZbDEpWFlkM/TtifIV7Ro-I/AAAAAAAADrI/JKbR0vrbOVc/s1600/fartuszek.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-EZbDEpWFlkM/TtifIV7Ro-I/AAAAAAAADrI/JKbR0vrbOVc/s320/fartuszek.JPG" width="218" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...z cyklu Fartuszki Świata:&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;modny model z &lt;/i&gt;Toraji, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;bardzo&lt;/i&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;miłej sieciówki z koreańskim grillem, gdzie w weekend żegnaliśmy Darosława.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Mili Parafianie! Przepraszam za swój brak aktywności (który niewątpliwie niepomiernie zubożył Wasze życie). W poniedziałek jednak utworzyłam wreszcie na pulpicie plik, o złowrogim tytule „Dotorrat” i od tamtej pory regularnie się z nim zabawiam. Wprawia mnie to w tak ekstatyczne stany, że nie jestem zdolna &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;nawet spojrzeć na komputerową &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;klawiaturę bez obrzydzenia. Melduję zatem tylko krótko:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;1/ Zaczęła się prawdziwa, japońska zima (8 stopni na zewnątrz, 8 wewnątrz!), a my włączyliśmy podgrzewaną deskę w kiblu. 2/ Od pojutrza odwiedzają nas znajomi z Polski, zaś razem z nimi na Daibę przybędzie także ocean ludzi, chcących dostać się na &lt;a href="http://www.tokyo-motorshow.com/en/"&gt;Tokyo Motor Show 2011&lt;/a&gt;, największe targi motoryzacyjne w Azji (które niestety odbywają się przystanek od nas).... Poza tym życie toczy się swoim rytmem... Hm, miłego weekendu?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Y6YBnaPg3rk/TtifQ343T2I/AAAAAAAADrQ/wDwEYCHz1-0/s1600/mnieso.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-Y6YBnaPg3rk/TtifQ343T2I/AAAAAAAADrQ/wDwEYCHz1-0/s320/mnieso.JPG" width="217" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Drżyjcie wegetarianie! Pyszna surowa wołowina, bogata w białko z którego budować będą sięme nowe, stalowe mięśnie!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Levy Hideo – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;A Room Where the Star-Spangled Banner Cannot Be Heard. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Świetna, minipowieść o wykluczeniu kulturowym, językowym, rodzinnym oraz poszukiwaniu własnego miejsca w życiu. Genialny język, fajna metaforyka. Jeśli kiedyś powstanie moje wymarzone konwersatorium o postorientaliźmie, będę maltretować studentów tym tekstem bez końca!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Słucham: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Sisters of Mercy – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Something Fast. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Mój zimowy przebój. Jest w tej piosence wers o staniu całą noc na czerwonym świetle w mieście. Zawsze go sobie przypominam, kiedy na mieście odmarza mi tyłek. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;Na mym kursie tańca, który Małż przechrzcił już na ‘Od przedszkola do pole’a’, nastąpił wielkopomny moment, gdy przeniosłam się z grupy zupełnych matołów do grupy matołów troszkę już obeznanych. Pora zacząć wspinać się na pal!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;W roku 2009 przyrost naturalny Polski spadł poniżej poziomu przyrostu naturalnego Japonii. Teraz gorsi od nas są już tylko Koreańczycy.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-7525931309137996356?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/7525931309137996356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/interludium.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/7525931309137996356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/7525931309137996356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/12/interludium.html' title='Interludium'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-EZbDEpWFlkM/TtifIV7Ro-I/AAAAAAAADrI/JKbR0vrbOVc/s72-c/fartuszek.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-7292249548197329167</id><published>2011-11-25T21:35:00.000-08:00</published><updated>2011-11-25T21:35:38.466-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tokio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Nippori'/><title type='text'>All your fabrics are belong to us!!!</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-INoU5hPC4DE/TtB4Ojc4m5I/AAAAAAAADqA/S8zr9ABpoKE/s1600/moi.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="239" src="http://1.bp.blogspot.com/-INoU5hPC4DE/TtB4Ojc4m5I/AAAAAAAADqA/S8zr9ABpoKE/s320/moi.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;…czyli Nippori Textile Town, welcome to.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Stało się. Lokalny sklep z materiałami nie jest już w stanie nakarmić mego głodu tekstyliów. Może to mieć coś wspólnego z faktem, że zorientowany jest raczej na młode mamy, pragnące uszyć noworodkom ekologiczne śpiochy, a nie na osoby o tak wyrafinowanym modowym podniebieniu jak moje („Dzień dobry, potrzebuję belę materiału na którym będą cekiny. I ćwieki. I NADRUK W TRANSFORMERSY.”). &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Niczym wielkonosy ptak, opuszczający wreszcie ciepłe gniazdko, podjęłam więc decyzję, iż pora odnaleźć nowe źródło tkanin. Datę poszukiwań ustaliłam na czwartek, gdyż nic tak nie motywuje do boju, jak 70 minut obijania się kolanami o rurę na kursie tańca. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Miast przeprowadzić rozsądne rozeznanie, postanowiłam pokierować się japońskim komiksem, który, jak powszechnie wiadomo, uczy życia (i szycia). &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Na kartach &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Paradise Kiss &lt;/i&gt;Ai Yazawy padła kiedyś nazwa &lt;a href="http://www.nippori-tomato.com/tomato/"&gt;TOMATO&lt;/a&gt; – legendarnego sklepu z tekstyliami (dlaczego sklep z materiałami nazywa się „Pomidor” to już jedna z wielu niewyjaśnialnych zagadek Tokio), i to ten przybytek zapragnęłam odnaleźć. Gugl Maps zaskoczyło mię, lokalizując go (a dokładnie wszystkie PIĘĆ budynków, które się na niego składają) na Nippori, w obrębie czegoś, co podpisano „Nippori Textile Town”. What do you mean ‘TEXTILE TOWN’!??! &amp;nbsp;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;O radości! Poproszę jeszcze dwie dokładki!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Przezornie, pobrawszy &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;z bankomatu sumę z gatunku „ostrożnych” ruszyłam w drogę. Ponieważ wycieczka odbyłą się bez aparatu, dzisiejszy post ilustrowany będzie losowymi obrazkami, wyrzuconymi przez wyszukiwarkę na hasło Nippori Textile Town.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WVVYBUooQJo/TtB4X6DcJoI/AAAAAAAADqI/TWK8CvXHTfQ/s1600/sign.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/-WVVYBUooQJo/TtB4X6DcJoI/AAAAAAAADqI/TWK8CvXHTfQ/s320/sign.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Zasadniczo, by dotrzeć do celu, wystarczy dojechać na stację JR Nippori, podążać do wyjścia wschodniego, skąd jak po sznurku poprowadzi nas naprzód dwujęzyczne oznakowanie.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Kwartał tekstylny na Nippori ma, jak ujawnił pospieszny risercz, już prawie sto lat. Urokliwe jest to, że zachował sporo ducha dawnego Tokio. Nie ma tu wysokiego budownictwa, za to można zaobserwować pełno małych, staromodnych witryn sklepowych. O każdej porze dnia jest tłoczno, a przechodnie, w większości entuzjaści krawiectwa, składają się mniej więcej po połowie z babć emerytek, (które na starość podjęły szwalnicze hobby) oraz NAPRAWDĘ dziwacznie (nawet jak na tokijskie standardy) ubranej młodzieży. Wzdłuż trzech kilometrów zgrupowano około 100 sklepów, specjalizujących się we wszystkim – od guzików po stopki do maszyn do szycia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Poza olbrzymim wyborem, drugim czynnikiem przyciągających miłośników szycia w te okolice, są hurtowe ceny. Co prawda oznacza to, że w niektórych sklepach materiały odmierza się tylko co metr, ale i tak zazwyczaj bardziej opłaca się kupić na Nippori 3 metry danej tkaniny, niż 2,10 tejże samej na Shinjuku. Nikt tu nie mówi po angielsku, a sprzedawcy akceptują tylko gotówkę. Krótko mówiąc, swojsko i fajnie.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-zxvaLvoG42A/TtB4eQihq5I/AAAAAAAADqQ/N5egfbeF7zE/s1600/kimono.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-zxvaLvoG42A/TtB4eQihq5I/AAAAAAAADqQ/N5egfbeF7zE/s320/kimono.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Bez trudu można można nabyć jedwab na kimono albo pięknie drukowaną bawełnę na yukatę.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QDZ7GTno8m0/TtB4p1kxClI/AAAAAAAADqg/Zal7vd7D5e8/s1600/toto_insidema.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/-QDZ7GTno8m0/TtB4p1kxClI/AAAAAAAADqg/Zal7vd7D5e8/s320/toto_insidema.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Co do klienteli, 80% kupujących stanowią kobiety a 80% obsług mężczyźni. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Zaprawdę niewiele rzeczy robi większe wrażenie niż japoński student-samuraj, wyposażony w śmiercionośne nożyce krawieckie zamiast katany... &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xHO8SBnJ-RU/TtB4wsPqUgI/AAAAAAAADqo/l5PgdqQIHEg/s1600/edward.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="212" src="http://1.bp.blogspot.com/-xHO8SBnJ-RU/TtB4wsPqUgI/AAAAAAAADqo/l5PgdqQIHEg/s320/edward.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...coś w ten deseń.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-T8N2jNWFPJQ/TtB4kJixYfI/AAAAAAAADqY/lV2WGpNyaF0/s1600/tomato.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/-T8N2jNWFPJQ/TtB4kJixYfI/AAAAAAAADqY/lV2WGpNyaF0/s320/tomato.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;A tutaj: legendarna ściana w Tomato, gdzie zgromadzone są bele materiałów po 100 jenów za metr.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-y1vpat4mJsU/TtB4-KJwOmI/AAAAAAAADqw/fO3tpCb5Wd0/s1600/fabricks.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-y1vpat4mJsU/TtB4-KJwOmI/AAAAAAAADqw/fO3tpCb5Wd0/s320/fabricks.JPG" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Na koniec: moje zakupy. Zwróćcie uwagę na barwną bawełnę drukowaną w chryzantemy. Mam przeczucie, że powstanie z niej coś przepotwornego! &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czytam: &lt;/b&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Metric Pattern Cutting for Women’s Wear &lt;/i&gt;Winfred Aldrich. Ta książka zawiera w sobie WSZYSTKO i sprawia, że chciałabym być w szkole krawieckiej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=cgndSN32pgo"&gt;VNV Nation – Ghost&lt;/a&gt;. Fajny numer z gównianej płyty.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;W siódmym tygodniu mego biegowego&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; &lt;/span&gt;programu treningowego odkrywam w sobie dziwne stany. Na przykład czuję się źle, kiedy o poranku nie bolą mnie mięśnie. Znaczy to w końcu, że poprzedniego dnia MOGŁAM SIĘ BARDZIEJ HARDKOROWO ROZCIĄGAĆ.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Wizyta na Nippori miała także wymiar sentymentalny, albowiem to tam spotkało mnie marcowe trzęsienie ziemii. Nie mogłam przestać podejrzliwie zerkać na pobliskie budynki, sprawdzając, czy aby na pewno nie zaczynają się kolebać. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;PS. Dla przebywających a Tokio i zainteresowanych zakupami: &lt;a href="http://tokyokawaiietc.com/wp-content/uploads/2010/08/Nippori-Textile-Town-Map.jpg"&gt;dokładna mapa okolicy, z zaznaczoną większością sklepów&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-7292249548197329167?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/7292249548197329167/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/all-your-fabrics-are-belong-to-us.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/7292249548197329167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/7292249548197329167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/all-your-fabrics-are-belong-to-us.html' title='All your fabrics are belong to us!!!'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-INoU5hPC4DE/TtB4Ojc4m5I/AAAAAAAADqA/S8zr9ABpoKE/s72-c/moi.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-1176816047946585766</id><published>2011-11-22T02:22:00.000-08:00</published><updated>2011-11-22T05:04:27.210-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fillozofia daibowa'/><title type='text'>W czasie deszczu...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Aa5cKLnKnvg/Tst25cJAN7I/AAAAAAAADpw/RE3pfspCm3c/s1600/IMG_0677.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-Aa5cKLnKnvg/Tst25cJAN7I/AAAAAAAADpw/RE3pfspCm3c/s320/IMG_0677.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Behold! Autochtoniczna, zmultiplikowana pięciokrotnie wersja Justina Biebera!!! Wytapetowano nimi całe wnętrze lokalnej kolejki, więc na pamięć znam już każdy wyfotoszopowany włos na ich głowach.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Ponieważ blognotki planuję z wyprzedzeniem godnym germańskiego generała, dziś powinnam była wkleić barwny i wzbudzający zawiść wpis na temat naszej wyprawy na Ashikaga Wine Festival 2011. Niestety, w związku z tem, że cały weekend lało nieprzeciętnie, nie zdołaliśmy nawet wystawić głów za próg mieszkania. Jest nam smutno, beaujolais nouveau kiśnie gdzieś w butlach, nietknięte naszymi ustami, a na zewnątrz (jak to w grudniu) zaczyna się nieuchronnie japońska jesień... Dary współczucia prosimy kierować na nasz tokijski adres.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Tymczasem, CZEK AUT MAJ KREJZI FASZYN SKILLZ!!!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FvGbPtnpNOo/Tst3K4qc_wI/AAAAAAAADp4/A8f6PjcpQqI/s1600/ocieplacz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-FvGbPtnpNOo/Tst3K4qc_wI/AAAAAAAADp4/A8f6PjcpQqI/s320/ocieplacz.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;...&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;w zgodzie z najnowszymi trendami jesiennymi:&lt;/i&gt; &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;ocieplacze rodem z taśmy VHS z kursem fitness made in the 80s. Liczę, że nowy element garderoby będzie mi świetlać drogę w czasie nocnych biegów.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;b&gt;Czytam&lt;/b&gt;: Nadal &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Idea of the West&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;b&gt;Słucham&lt;/b&gt;: Cruxshadows - &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Cassandra (Ego Likeness Remix)&lt;/i&gt;. &lt;/span&gt;Ktoś miksuje Cruxshadows, żeby brzmieli jak &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Theatre of Tragedy&lt;/i&gt;, generalnie kaszana, ale jakoś, z bliżej niezrozumiałych powodów, dobrze mi siędo tego biega.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Dokonania&lt;/b&gt;: Z braku lepszych zajęć, skończyłam &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Baldurs Gate. &lt;/i&gt;Z rozpędu, w entuzjaźmie erpegowym, stworzyłam postać&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Robala, Akordeonowego Złodzieja w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;a href="http://www.kingdomofloathing.com/login.php?notloggedin=1"&gt;Kingdom of Loathing&lt;/a&gt;&amp;nbsp; – &lt;/i&gt;z moim tresowanym moskitem Glutem i bojowym szczurem Pizgiem tworzymy tak grupę tak wspaniałą, iż raz po raz zapytuję się DLACZEGO NIE TRAFIŁAM NA TĘ GRĘ WCZEŚNIEJ?!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Fun Fact&lt;/b&gt;: Przyjemnie (choć trochę niepokojąco) żyje się w domu nerdów, w którym określenie ‘wyglądasz jak Adam Jensen’, jest dla kobiety dowartościowujące.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-1176816047946585766?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/1176816047946585766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/w-czasie-deszczu.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1176816047946585766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1176816047946585766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/w-czasie-deszczu.html' title='W czasie deszczu...'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-Aa5cKLnKnvg/Tst25cJAN7I/AAAAAAAADpw/RE3pfspCm3c/s72-c/IMG_0677.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-174968332099219678</id><published>2011-11-16T23:35:00.000-08:00</published><updated>2011-11-16T23:35:41.564-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rant'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='popkiultiura'/><title type='text'>Immortal Kombat</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dGgv_eixNiI/TsS2pPyRUUI/AAAAAAAADpE/k-usizh6rnc/s1600/czapki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="193" src="http://4.bp.blogspot.com/-dGgv_eixNiI/TsS2pPyRUUI/AAAAAAAADpE/k-usizh6rnc/s640/czapki.jpg" width="640" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...czyli coś więcej niż festiwal głupich czapek.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dzięki niezbadanym kolejom losu, mój weekned przemieścił się ostatnio w środek tygodnia. Ponieważ w sobotę/niedzielę zazwyczaj zbieram zlecenia tłumaczeniowe, względnie dłubię więcej niż zwykle w doktoracie, w poniedziałki/piątki mam zajęcia i/lub koło naukowe, a w czwartek kręcę się na rurze, dni wolne, przeznaczone na leżenie tyłkiem do góry, przypadają mi teraz na wtorek i środę. By uczcić tę dziwną chronologiczną aberrację, ostatni wtorkowo-środowy weekend uczciliśmy z Małżem wizytą w kinie. Stąd dzisiejsza blognotka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Zanim jednak na dobrę ją rozpędzę, muszę przypomnieć pewną prawdę, którą często gęsto tu wygłaszam: naprawdę bardzo, bardzo rzadko zdarza się, by jakiś film miał w Japonii kinową premierę w tym samym co w Europie czasie. Wyjątki dotyczą głównie murowanych hitów, ewentualnie kontynuacji ultrapopularnych serii. Wielce się zatem z Miśkiem zdziwiliśmy, widząc podczas wtorkowej wizyty w supermarkecie, że w pobliskim multipleksie można już obejrzeć &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Immortals&lt;/i&gt;, greckomitologiczną siekaninę w sandałach. Sądząc po pustej sali, jaka przywitało nas kino, nie była to ze strony dystrybutora zbyt trafiona decyzja, lecz u mię spowodowała miłą niespodziankę. Oto bowiem mam okazję pisać o filmie, który nawet w Polsce jest świeżynką. Pozwolicie zatem, że sobie ulżę... &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Zwłaszcza, że film mi się podobał. &lt;br /&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Zawiłe i skomplikowane są powody tego stanu rzeczy (generalnie bowiem &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Immortals &lt;/i&gt;uchodzi chyba za gniot, co ujawnił pospieszny risercz w internetsach). &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Może ma to związek z tym, że należę do grupy trzech osób, którym przyjemność sprawiła wizyta w kinie na &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Troi &lt;/i&gt;Wolfganga Petersena, bo po prostu lubię oglądać zdrowe, męskie uda w skórzanych spódniczkach. Prawdpopodobnie jednak&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;chodzi raczej o to, że kino jest dla mnie miejscem, w którym lubię czasem powiedzieć ‘wow’. ‘Wow’ wywołują u mnie np.: kosmiczna estetyka &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Thora&lt;/i&gt;, kilka numerów z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Czarnoksiężnika z Krainy Oz, &lt;/i&gt;żaby padające z nieba w finale &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Magnolii &lt;/i&gt;czy kontury bohaterów na tle nieba w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Siódmej Pieczęci. &lt;/i&gt;‘Wow’ nie wywołują u mnie: WYBUCHY w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Transformersach, &lt;/i&gt;efekty komputerowe w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Alicji w Krainie Czarów &lt;/i&gt;Burtona ani podfruwająca do góry spódniczka bohaterki &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sucker Punch. &lt;/i&gt;Krótko mówiąc: są po prostu wizje plastyczne, które do mnie trafiają, sprawiając, że w mym sercu coś robi „ping”. Szczęśliwie, w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Immortals &lt;/i&gt;trafiło się kilka estetycznych majstersztyków, dzięki którym mogłam spokojnie zapomnieć o wielu, wielu miałkościach tego filmu.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Lecz od początku: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Immortals &lt;/i&gt;to, co oczywiste będzie dla każdego, kto zetknął się choćby z cieniem obszernej kampanii marketingowej, kalka filmowego &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;300. &lt;/i&gt;Odrealniona estetycznie opowieść, luźno związaną z grecką historią/mitologią, kręcąca się wokół finezyjnie pokazanego okładania się po gębach przez półnagich facetów. Nastrój jest poważny i doniosły, krzywda cielesna powszechna, a sukces filmu zależy bezpośrednio od tego, jak szaloną wizualnie wizję ma reżyser. W tym przypaku, odpowiedzialność za estetykę całości&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;spoczęła na Tarsemie Singhu (to ten pan od &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Celi&lt;/i&gt;). Znowu – dla jednych to, co on robi w kinie to odjechane wizjonerstwo, dla innych estetyczna pornografia (z nutką sado-maso). Ja, tak się składa, wyobraźnię Tarsema lubię i cenię.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Fabuła, która tym razem stanowi dla rzeczonej wyobraźni tło, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;jest pretekstowa i składa się z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mitologii &lt;/i&gt;Parandowskiego, umieszczonej w elektrycznej młóckarni i zalanej LSD*. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Treść filmu to 100% wariacja na motywach, zupełnie, moim zdaniem, odporna na zarzuty, że „przecież wcale tak nie było”. &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;WSZYSTKO jest tu umyślnie i z premedytacją odrealnione. Wizualnie, psychologicznie, historycznie – you name it. Surrealizm, jak to mówią „po bandzie”. Jedynym elementem, zachowującym jako-taki związek z rzeczywistością pozostaje przemoc. Przemocy jest w tym filmie mnóstwo, jest gęsta i boli. To ładne, bo jakkolwiek pojechane wizualnie rzeczy się na ekranie nie dzieją, tzw. (państwo wybaczą) „pierdolnięcie” pozostaje „pierdolnięciem” i nigdy nie ucieka ani &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;w stronę estetycznych fikołków w stylu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Przyczajonego tygrysa ukrytego smoka,&lt;/i&gt; ani wesołego obrzucania się flakami a la &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Teksańska masakra piłą mechaniczną. &lt;/i&gt;Jest krwawo, brutalnie i niecnie, absolutnie tylko dla dorosłego widza. Przemoc jest straszna oraz stanowczo mniej niż w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;300 &lt;/i&gt;gloryfikowana. Kilka scen można wręcz łatwo odczytać, jako(mniej lub bardziej dosłowny) policzek dla dotychczasowej widowni takich obrazów (czyli okołonastoletnich, pryszczatych chłopaczków). Bohaterowie nie są pyskaci, nikt nie jest też twardzielem, rzucającym godne zapamiętania one-linery. Mało tego! Kobieta na ekranie nie służy do pokazania cycków, ani zakręcenia zadkiem (cycki i zadki męskie są dużo bardziej fetyszyzowane przez operatora).&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Aktorzy, jak na taką nieogarnialną konwencję zachowują przyzwoitość. Zwłaszcza, zważywszy w co odziani muszą sięprezentować na ekranie (w sensie: kostiumy są piękne, lecz nie przypominają niczego innego w kinie, może poza czułkami Lokiego w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Thorze).&lt;/i&gt; &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Mickey Rourke wykonuje coś, co w angielskiej terminologii nazywa się chyba ‘żuciem scenografii’ – jego kreacja króla Hyperiona, lokalnego arcyzłoczyńcy, jest ultrabombastyczna. Wszyscy inni – czy bogowie, czy śmiertelnicy są piękni, młodzi i nawet Zeus wygląda, jakby zszedł z okładki pornograficznego magazynu dla gejów (przynajmniej dla tej wąskiej grupy gejów, którzy mają mitologiczną fiksację a ich fetyszem w sypialni są złote majty i dziwne czapki). Efekty specjalne służą temu, czemu służyć powinny – wspomaganiu kreacji zupełnie odjechanej, nierzeczywistej wizji estetycznej. Nikt tu się nie sili na realistyczne odwzorowanie destrukcji, fizyki, NICZEGO. Ma wyglądać i wygląda. Jeśli to dla Was za mało, uciekniecie z kina, wznosząc przekleństwa.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Bottomline: &lt;/b&gt;Przyjemny film popularny, za którym stoi bardzo konkretna wizja z zaskakującą dozą odwagi artystycznej, zamiast skoku na kasę. Pewnie, muzyka drętwa, a całość dałoby się bez bółu przykroić do 60 minut gęstej, estetycznie oszałamiającej rozrywki. Wtedy byłby to bardzo, bardzo, bardzo genialny &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;short. &lt;/i&gt;Alternatywnie: coś jakby &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;God of War. &lt;/i&gt;Dodatkowe punkty za to, że jest to jeden z niewielu filmów, gdzie fetyszyzacja estetyczna dotyczy nie tylko kobiet, ale również mężczyzn. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-78576hvo2s0/TsS20h6kNjI/AAAAAAAADpM/faFvmVtYTd0/s1600/muscles.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-78576hvo2s0/TsS20h6kNjI/AAAAAAAADpM/faFvmVtYTd0/s400/muscles.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...jeśli ktoś lubi wydepilowane klatki, wyprężone łydki, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;naciągnięte ramiona i spięte łydy oraz ma zamiłowanie do kolorystyki rodem z Caravaggia, zaprawdę wyjdzie z kina zadowolony!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;*/ Najśmieszniejsze, że zrobili to scenarzyści-Grecy. Sieczkarnia nie wynikła więc z niewiedzy – zresztą w powstałym bigosie jest zaskakująco wiele elementów skondinąd znajomych.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;strong&gt;Czytam&lt;/strong&gt;: Głównie oglądam, bo do tego raczej służy książka Flourenta Chavoueta &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Tokyo on Foot – Travels in the City’s Most Colorful Neighbourhoods.&lt;/i&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-TQP43Q62inE/TsS3HGBNLqI/AAAAAAAADpU/whMUhSzfTHI/s1600/book1+%25281+of+1%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="216" src="http://2.bp.blogspot.com/-TQP43Q62inE/TsS3HGBNLqI/AAAAAAAADpU/whMUhSzfTHI/s320/book1+%25281+of+1%2529.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Cały album to w zasadzie obszerny, upstrzony notatkami szkicownik, zapełniony przez Chouveta podczas półrocznego pobytu w Tokio.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sWWihKmxq4k/TsS3MVmwXTI/AAAAAAAADpc/adqA51ubEBs/s1600/book2+%25281+of+1%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-sWWihKmxq4k/TsS3MVmwXTI/AAAAAAAADpc/adqA51ubEBs/s320/book2+%25281+of+1%2529.jpg" width="247" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Kreska jest bardzo charakterystyczna a poczucie humoru nieprawdopodobnie urocze.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-bBnkdLgzvus/TsS3RIccbMI/AAAAAAAADpk/1v4sAhJN19Q/s1600/book3+%25281+of+1%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="230" src="http://3.bp.blogspot.com/-bBnkdLgzvus/TsS3RIccbMI/AAAAAAAADpk/1v4sAhJN19Q/s320/book3+%25281+of+1%2529.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mały Wolffie, myślę, że to wydawnictwo sprawiłoby Ci wielką radość – wszystkie ilustracje są wykonane kredkami!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;strong&gt;Słucham&lt;/strong&gt;: -&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;strong&gt;Dokonania&lt;/strong&gt;: Co prawda Małż ostatnio programuje na zlecenia za PRAWDZIWĄ ŻYWĄ GOTÓWKĘ, ale ponieważ kocha swoją pracę, w wolnych chwilach tworzymy razem aplikacje o zagadkowej używalności. Od wczoraj w AppStore możecie na przykład nabyć na swego AjFona &lt;a href="http://itunes.apple.com/us/app/iflashmorse/id475958529?mt=8"&gt;nasz niezbędny każdemu użytkownikowi program, pozwalający nadawać wpisany na ekranie tekst za pomocą alfabetu morse’a&lt;/a&gt;! &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;strong&gt;Fun Fact&lt;/strong&gt;: Ponieważ mitologia gracka (nawet w wersji tak przemielonej, jak w filmie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Immortals&lt;/i&gt;) jest w Żółtej Krainie mało znana, projekcji towarzyszyły podpisy, podpowiadające japońskim widzom, jak nazywa się i z czego znana jest dana, ukazująca się na ekranie postać. Urocze.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-174968332099219678?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/174968332099219678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/immortal-kombat.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/174968332099219678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/174968332099219678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/immortal-kombat.html' title='Immortal Kombat'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-dGgv_eixNiI/TsS2pPyRUUI/AAAAAAAADpE/k-usizh6rnc/s72-c/czapki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-4832108272880638157</id><published>2011-11-12T23:12:00.000-08:00</published><updated>2011-11-12T23:12:05.075-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fillozofia daibowa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nerdness'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><title type='text'>Lirycznie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-m5ICQ-KxrJI/Tr9rkLeLybI/AAAAAAAADog/5hf0qlxdJpU/s1600/denkipotto+%25281+of+1%2529.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-m5ICQ-KxrJI/Tr9rkLeLybI/AAAAAAAADog/5hf0qlxdJpU/s320/denkipotto+%25281+of+1%2529.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Uniwersalny &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;symbol japońskiej jesieni.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dzień dobry. Od piątku w Japonii powiało jesienią i zrobiło się jakoś tak bardziej lirycznie. Z uniwersytetu przyszły gigabajty tabelek Excela, których skuteczne wypełnienie ma mi podobno zapewnić w marcu bilet powrotny do &amp;nbsp;kraju. Niby do końca stypendium jeszcze daleko, ale powoli, mijam już metaforyczny zakręt, za którym zacznie się ostatnia prosta. Pogoda powoli osuwa się w klimaty listopadowe – w weekend pierwszy raz włączyliśmy w mieszkaniu grzanie, a Małż wyciągnął z szafy kurteczkę. Mroźne 15 stopni na zewnątrz na szczęście okazało się tylko chwilową czkawką, ale wiemy, że prędzej czy później, temperatura nieuchronnie spadnie. Dlatego zapobiegawczo podłączyliśmy już do prądu nasze &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;電気ポット&lt;/span&gt;&lt;span lang="JA"&gt; &lt;/span&gt;(‘denki-potto’ &lt;/i&gt;czyli ‘elektryczny gar’, [nie mylić z ‘elektryczny nocnik’]&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;), &lt;/i&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;termosik, służący temu, by o każdej porze dnia i nocy móc wydać domownikom gorącą wodę do zalania herbaty lub zupy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;miso. Denki-potto &lt;/i&gt;jest w Japonii urządzeniem wszechobecnym, znajdującym się standardowo na wyposażeniu wszystkich hoteli i mieszkań. Bardzo będzie nam go w Polsce brakować (jako taką protezą &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;denki-potto &lt;/i&gt;może być chyba ‘babciowy’, piknikowy termos z dyspenserem, ale to jednak nie to samo – nie można w nim na przykład zmienić temperatury wrzątku ze 100 stopni na 80 – A JAK W 100 STOPNIACH ZAPARZYĆ ZIELONĄ HERBATĘ?!)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/span&gt;Innych wieści brak. Ja tłumaczę i biegam, wieczorami zaprzyjaźniając się z &lt;a href="http://www.gog.com/"&gt;Good OldGames&lt;/a&gt; (Mały Wolffie – wiedz, że wykonuję obowiązek każdego studenta na stypendium i przechodzę jeszcze raz Baldurs Gate..!) oraz dumam, czy po powrocie potrzebna mi będzie nowa karta graficzna, by obejrzeć pełnie wdzięków &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Skyrim. &lt;/i&gt;Małż zaś, poza programowaniem, znalazł sobie nowe pole działalności:&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;a href="http://kerbalspaceprogram.com/"&gt;wysyłanie małych, zielonych istot na orbitę&lt;/a&gt;!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Af8E7PYrej8/Tr9rtTRYE7I/AAAAAAAADoo/f_ChZYBuNYM/s1600/kerbal_space_program_characters_faces.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="122" src="http://4.bp.blogspot.com/-Af8E7PYrej8/Tr9rtTRYE7I/AAAAAAAADoo/f_ChZYBuNYM/s320/kerbal_space_program_characters_faces.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Istotki nazywają się kerbole i wyglądają tak.&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Bd35u6gNU08/Tr9rz3zPZ1I/AAAAAAAADow/U64nL0vbng8/s1600/kerbol.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-Bd35u6gNU08/Tr9rz3zPZ1I/AAAAAAAADow/U64nL0vbng8/s320/kerbol.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...wydaje mi się, że jasne jest, co Misiek znajduje w tej grze.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Aha - jestem nieskończenie dźwięczna za wszystkie porady, dotyczące wszywania guzików (wielce pokrzepiający jest poziom wiedzy na ten temat wśród Was). Kiedy już odważyłam się odpalić program do obszywania dziurek na swej maszynie, całe przedsięwzięcie okazało się nie takie znów straszne.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-544uiNigGcU/Tr9r8iPH_FI/AAAAAAAADo4/I3rFTe7hIXs/s1600/DSC08021-2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-544uiNigGcU/Tr9r8iPH_FI/AAAAAAAADo4/I3rFTe7hIXs/s320/DSC08021-2.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Jeśli jesteście ciekawi: efekt wygląda tak. Odkąd oglądam &lt;/i&gt;Downton Abbey, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;chodziły za mną takie frakowe poły do kamizelki. Chodziły, chodziły ażem se zrobiła. Ponieważ styl jest trochę anglo-wiejsko-jeździecki, w roli wiernego wierzchowca występuje narowiste krzesełko.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Alastair Bonnett – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Idea of the West&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;-&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;We czwartek zakręciłam na rurze pierwszy spin na jednej ręce! Czyżby jednak byy tam jakieś mięśnie?!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;W piątki chodzę na fakultatywne konwersatorium z szerokopojętej „japońskości” dla obcokrajowców. Jest to w zasadzie odświeżenie wiedzy, którą podano mi na japonistyce, tylko teksty i statystyki, którymi się posługujemy są rzeczami współczesnymi a nie mocno nieaktualnymi 30-letnimi papirusami. Z towarzyskiego punktu widzenia, zajęcia są miłe, bo chodzi na nie Pieszczoch, czyli pewien Koreańczyk – podobnie jak ja będący w związku małżeńskim przez co postrzegany (znowu: podobnie jak ja) przez wszystkich innych studentów jako zmruszałe dziwadło. Pieszczoch jest świetny, bo, po pierwsze, stanowi wielką skarbnicę opowieści, związanych z tym jak to było, gdy był w wojsku (służba wojskowa jest w Korei Płd. obowiązkowa) i jak dowództwo na przykład ostrzegało go, że właśnie wybuchła wojna z Koreą Płn., zatem musi natychmiast zapakować 20 kilo konserw do plecaka i zaszyć się w lesie. Drugi powód mojej sympatii wobec Pieszczocha sprowadza się do tego, że wciąż odkrywamy, jak prawdziwy jest stereotyp mówiący, iż standardowy Polak i standardowy Koreańczyk to &amp;nbsp;podobne typy (czyli model 'Furiat-Alkoholik').&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-4832108272880638157?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/4832108272880638157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/lirycznie.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/4832108272880638157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/4832108272880638157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/lirycznie.html' title='Lirycznie'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-m5ICQ-KxrJI/Tr9rkLeLybI/AAAAAAAADog/5hf0qlxdJpU/s72-c/denkipotto+%25281+of+1%2529.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-7612666967507018996</id><published>2011-11-07T20:58:00.000-08:00</published><updated>2011-11-07T20:58:06.881-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nuda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='szycie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Todai'/><title type='text'>Trójkąt bermudzki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-4Unsi9pZJm8/Tri1oc_etOI/AAAAAAAADhE/TfjIhlILM2M/s1600/guziczki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-4Unsi9pZJm8/Tri1oc_etOI/AAAAAAAADhE/TfjIhlILM2M/s320/guziczki.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Cytując klasyka Kmiecia: ‘pieprzone guziczki... ZAWSZE NIE TEN WCISKAM!!!’&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Dzień dobry. Ostatnio mocno uporządkował mi się rozkład dnia. Dzień w dzień kręcę się w trójkącie bermudzkim, między maszyną do szycia (tak, tak wbrew pogłoskom nie zaprzestałam działalności szwalniczej), elektronicznym słownikiem japońskich nazwisk, łamanym przez japońską wikipedię (potrzebny mi konkretny indeks nazwisk do doktoratu) a siłownią (fizyczne odreagowanie utrzymuje mnie na powierchni normalności). Na uczelni pojawiam się dwa dni w tygodniu, naukowe wyrzuty sumienia zabijając działalnością okołokonferencyjną oraz dyktatorską aktywnością samozwańczego wodza polskiego Koła-Naukoła na Todaju...&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Materiału na blognotkę nie ma zatem wcale lecz wierzcie mi: z utęsknieniem czekam, aż przydarzy się jakaś Przygoda. Tymczasem, szczytem mych przeżyć jest prawidłowe obszycie dziurek od guzików, wyzwanie wszechparaliżujące i nadskomplikowane. Pozostawię Was więc w zadumie: JAK WY PORADZILIBYŚCIE SOBIE Z TAK MROŻĄCYM KREW W ŻYŁACH ZADANIEM?!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;strong&gt;Czytam&lt;/strong&gt;: Nadal &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Visions of the East&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;strong&gt;Słucham&lt;/strong&gt;: &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=VUu5RKDNtw4"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Switchblade Symphony - Wrecking Yard&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. &amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Jestem głęboko w otchłani najntisów i nie zamierzam w najbliższym czasie stąd wyjśc.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;strong&gt;Dokonania&lt;/strong&gt;: W ostatnim wpisie poleciłam na blogu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Once Upon a Time,&lt;/i&gt; dając się zwieść obiecującemu pilotowi. W drugiej godzinie serii złośliwie okazało się, że mimo wszystko (zwłaszcza mimo udziału Roberta Carlyle) będzie to jednak gęsty szajs. Czy w zamian za to nieporozumienie mogę zaoferować Państwu na przykład &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;the Boss, &lt;/i&gt;bardzo udany serial psychologiczno-polityczny, dobrze wpisujący się w aktualną sytuację PiSu?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;strong&gt;Fun&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;Fact&lt;/strong&gt;: Wczoraj w banku byłam świadkiem wywożenia gotówki z bankomatu. Góry banknotów wiozła (wcale niespiesznie) na platformie na kółkach malutka Japonka. Małż, kiedy w Ojczyźnie przypadkowo trafił na przewożenie pieniędzy, o mało nie został zastrzelony przez pilnujących procesu barczystych bysiów. Ot, różnice kulturowe.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;No i oczywiście:&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-oo1amOjSPH4/Tri13VUx6EI/AAAAAAAADhM/oL8CL4Rwu2o/s1600/boniecki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-oo1amOjSPH4/Tri13VUx6EI/AAAAAAAADhM/oL8CL4Rwu2o/s1600/boniecki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Mądrze (czyli jak zwykle) na temat pisze Halina Bortnowska w drugiej połowie &lt;a href="http://halinabortnowska.blox.pl/2011/11/NIEDZIELA-GASNACYCH-LAMP.html"&gt;swojego myślennikowego wpisu&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-7612666967507018996?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/7612666967507018996/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/trojkat-bermudzki.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/7612666967507018996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/7612666967507018996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/trojkat-bermudzki.html' title='Trójkąt bermudzki'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-4Unsi9pZJm8/Tri1oc_etOI/AAAAAAAADhE/TfjIhlILM2M/s72-c/guziczki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-3185734481473268101</id><published>2011-11-03T03:15:00.000-07:00</published><updated>2011-11-03T03:15:25.400-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gaijin smash'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tokio'/><title type='text'>Siostro, elektrowstrząsy!</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-JrLJVBuTPKk/TrJok8f53sI/AAAAAAAADb4/b18sfNUF0Eo/s1600/kado.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-JrLJVBuTPKk/TrJok8f53sI/AAAAAAAADb4/b18sfNUF0Eo/s320/kado.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Nowy niezbędnik Długiej Nogi: karta członkowska szkoły tańca na rurze oraz karta pacjenta kliniki urazów sportowych.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Ponieważ moje Długie Kolano od tygodnia ani się nie goi, ani bardziej nie psuje, wczoraj postanowiłam wreszcie rozstrzygnąć jego mętny status ontologiczny (zdrowe? nie zdrowe?) wizytą u ortopedy. Dobrze, że na całą przygodę zarezerwowałąm pół dnia, albowiem lekką ręką sześć godzin minęło nim stanęłam wreszcie przed drzwiami kliniki Koyamari z aktualną kartą ubezpieczenia medycznego, za to bez rękawiczki i karty stałego pobytu*, zaginionych podczas dokonywania formalności. Poradnia, polecona przez Pigułę na kampusie, okazała się profesjonalnym centrum medycyny sportowej, co zaowocowało wesołą sytuacją, kiedy siedziałam w poczekalni w otoczeniu sportowców oraz rehabilitujących się staruszków, czując się bardzo nie na miejscu. Dottore prześwietlił mię, obmacał po kolanie, poczem zawyrokował, iż naprawdę powinnam wziąć się w garść i przestać hipochondryczyć, albowiem mam co najwyżej nadwyrężony mięsień, a moje życie nie jst zagrożone. W związku z tą szczęśliwą okolicznością, zostałam położona na leżance i podłączona do tajemniczej machiny, która przez kwadrans kopała mi kolano prądem, prawdopodobnie, by zniechęcić mię do kolejnego, bezpodstawnego zgłaszania się do przychodni. Na pocieszenie dostałam zestaw plastrów, które, fakt, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;wyglądają bardzo profesjonalnie na siłowni, lecz potężnie wonieją maścią WICK VapoRub i odstraszają wszelkie żywe organizmy w promieniu 10 metrów. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;W ramach świętowania faktu,&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;że nie grozi mi śmierć przez kolano oraz uczczenia dzisiejszego Dnia Kultury (święto państwowe, żólty dzień wolny od pracy) w ciągu doby od otrzymania radosnej dla mnie diagnozy, uderzyłyśmy z M. do Szkoły Tańca na Rurze. Tam instruktorka zmaltretowała nas do tego stopnia, iz, zastanawiam się, czy znowu nie udać się na konsultację ortopedyczną, albowiem boli mnie każda część ciała, z gałkami ocznymi włącznie. Same zajęcia były bardzo udane, dobrze czuje się na pozycji wioskowego głupka (NIKT NIE PRZEKONA MNIE, ŻEBYM ODERWAŁA OD ZIEMII NOGĘ NA KTÓREJ SPOCZYWA CIĘŻAR MEGO CIAŁA!!!) – a ponieważ każda klasa potrzebuje swojego Goofy’ego, będę dumna mogąc pełnić tę funkcję. Zawsze pozostaje mi również żałosne wytłumaczenie, że jestem leworęczna, więc uchwyt prawej ręki mam niedorozwinięty, ale TYLKO POCZEKAJCIE AŻ ZACZNIEMY ĆWICZYĆ SPINY W DRUGĄ STRONĘ. Wtedy wszystkie cztery panienki-kursantki będą spadać z rur jak muchy w reklamie środka owadobójczego, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;ja zaś niczym Tarzan-Człowiek-Pająk-Batman będę trzymać się chromowanej powierzchni niczym przyklejona superglu! Amen.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;* &lt;/b&gt;ponieważ wokół Japonia, znalazcy karty już się zgłosili i jutro dzięki Bogu jadę ją odebrać, nie ma więc strachu, że mnie aresztują i deportują.&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;M. Bernstein, G. Studlar &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Visions of the East: Orientalism in Film. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Koszt używanego egzemplarza z amazona: 1400 jenów. Esej o &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Aladynie&lt;/i&gt; Disneya jako odzwierciedleniu polityki bliskowschodniej i atomowej USA: BEZCENNY.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=_6HCOgTc5r4"&gt;Łona –&lt;em&gt;To nic nie znaczy&lt;/em&gt;.&lt;/a&gt; Bo Łona piękny jest i dobry jest, oraz swą wątłą hiphopową piersią broni jakości Polszczyzny.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;Na piśmie&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; &lt;/b&gt;obiecałam Lu, właścicielce szkoły Pole Dance Tokyo, że nie pozwę jej do sądu, jeśli instruktorka dotknie mnie w celu poprawienia jakiejś mojej figury. Ach, Japonia i polityczna poprawność!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact:&lt;/b&gt; Ulubione geoepoki Japończyków w historii Europy to stanowczo Cesarski Wiedeń oraz Rokokowy Wersal. Wydaje się, że każdy pretekst jest tu dobry, by ubrać się w różowy frak oraz pudrowaną perukę w loczki.&lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;br style="mso-special-character: line-break;" /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-jqPNSj22QRA/TrJovKi86nI/AAAAAAAADcA/UcDcVCEJNW8/s1600/amadeusz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-jqPNSj22QRA/TrJovKi86nI/AAAAAAAADcA/UcDcVCEJNW8/s320/amadeusz.jpg" width="226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;...what’s wrong with this picture?&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-3185734481473268101?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/3185734481473268101/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/siostro-elektrowstrzasy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/3185734481473268101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/3185734481473268101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/11/siostro-elektrowstrzasy.html' title='Siostro, elektrowstrząsy!'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-JrLJVBuTPKk/TrJok8f53sI/AAAAAAAADb4/b18sfNUF0Eo/s72-c/kado.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-6031687926594031756</id><published>2011-10-30T04:15:00.000-07:00</published><updated>2011-10-30T04:15:15.259-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gaijin smash'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Daiba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obrazki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='crazy land of Japan'/><title type='text'>Oshiri appu!</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-waO21_yLysA/Tq0gXe9HOhI/AAAAAAAADVw/6K7EesOr6KU/s1600/diana.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-waO21_yLysA/Tq0gXe9HOhI/AAAAAAAADVw/6K7EesOr6KU/s320/diana.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;...&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;czyli ‘zadek w górę!’ – jak zakrzyknęła instruktorka tańca na rurze do swych uczennic, ostatecznie przekonując nas z M., że &lt;u&gt;nieodwołalnie&lt;/u&gt; musimy &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;w przyszłym tygodniu udać się na lekcję prawdziwą, nie pokazową. Od czwartku będę zatem (chyba że przeszkodzi nie chcące się zaleczyć kolano) pobierać nauki u pani z obrazka.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dzień dobry. Ponieważ domyślam się, że w związku z pierwszym listopada jesteście w rozjazdach, odwiedzając rodziny i/lub cmentarze, obiecuję nie zająć Wam dziś wiele czasu. Pokażę tylko jak my, oddaleni od ojczyzny emigranci, spędziliśmy weekend pierwszolistopadowy. Otóż, wybraliśmy się na pielgrzymkę do wszystkich świętych współczesnego świata: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;celebrytów. Ich trupie, zimne oblicza pozytywnie wprawiły nas w ducha halloweenowego.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;strong&gt;Miejsce akcji: Najnowsza atrakcja pobliskiego centrum handlowego &amp;nbsp;– Madame Tussauds Odaiba&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZYdBfNFQL5E/Tq0gg2tQ0KI/AAAAAAAADV4/tGHVUsurRI4/s1600/nicole.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZYdBfNFQL5E/Tq0gg2tQ0KI/AAAAAAAADV4/tGHVUsurRI4/s320/nicole.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Koszt wstępu&lt;/i&gt;: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;800 jenów. Złapać Nicole Kidman za twardy, woskowy tyłek: BEZCENNE.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-DpieQRzEr28/Tq0gpBH6lvI/AAAAAAAADWA/PHQLfbLP2g8/s1600/bruce.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-DpieQRzEr28/Tq0gpBH6lvI/AAAAAAAADWA/PHQLfbLP2g8/s320/bruce.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Szklana Pułapka 5: John McClane i jego transseksualny brat bliźniak ratują Tokio przed zagładą atomową!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-l8rl_HlKxds/Tq0gvPTRv6I/AAAAAAAADWI/NHn15vWr1KQ/s1600/audrey.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-l8rl_HlKxds/Tq0gvPTRv6I/AAAAAAAADWI/NHn15vWr1KQ/s320/audrey.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Małżowie u Tiffany’ego...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wehd-uvE6Yg/Tq0vVp4stlI/AAAAAAAADWQ/MIxb3P7RoJM/s1600/omnom.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-wehd-uvE6Yg/Tq0vVp4stlI/AAAAAAAADWQ/MIxb3P7RoJM/s320/omnom.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;...zupełnie odporni na uroki Audrey.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NFImGS5ILlQ/Tq0v5Eg66oI/AAAAAAAADWY/gjyUpwM5SPk/s1600/beyonce.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="204" src="http://4.bp.blogspot.com/-NFImGS5ILlQ/Tq0v5Eg66oI/AAAAAAAADWY/gjyUpwM5SPk/s320/beyonce.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;All the single ladies!&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-70axqNh3e2E/Tq0wGpyDSDI/AAAAAAAADWg/762ggVMZGPU/s1600/leo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-70axqNh3e2E/Tq0wGpyDSDI/AAAAAAAADWg/762ggVMZGPU/s320/leo.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Leonardo, coś ci się przykleiło…&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Ggf0NEFfcKE/Tq0wM1SqxLI/AAAAAAAADWo/FP_CFZlPIRA/s1600/jackie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-Ggf0NEFfcKE/Tq0wM1SqxLI/AAAAAAAADWo/FP_CFZlPIRA/s320/jackie.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Ułamek sekundy po zrobieniu tego zdjęcia niewzruszony Jackie Chan sprawnie położył przeciwników.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3zcCFwUfJ0g/Tq0wSyiJ4pI/AAAAAAAADWw/W35ndNYEzQ0/s1600/gaga.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-3zcCFwUfJ0g/Tq0wSyiJ4pI/AAAAAAAADWw/W35ndNYEzQ0/s320/gaga.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Po przeprowadzeniu badań empirycznych, mogę z całą pewnością stwierdzić, że Lady Gaga NIE MA SUTÓW.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czytam: Nadal &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;You Are Not a Gadged: A Manifesto&lt;/i&gt;. &lt;/span&gt;Ale z amazon pędzą już kolejne książki!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Słucham: Fonetyka - &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Sól&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dokonania: Jak zaznaczono we wstępie notki, od przyszłego tygodnia będę kręcić się na rurze w &lt;a href="http://www.poledancetokyo.com/e_toppage.html"&gt;tej szkole&lt;/a&gt;. W ogóle moje wzmożenie gimnastyczne osiąga jakieś nieznane w kosmosie stopnie – po roku zainteresowaliśmy się nawet z Małżem akademikowym training roomem, gdzie w sobotę odbyliśmy konkretne, 90-minutowe szkolenie z wszystkich znajdujących się tam narzędzi tortur!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Fun Fact: &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;-&lt;/div&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-6031687926594031756?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/6031687926594031756/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/10/oshiri-appu.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/6031687926594031756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/6031687926594031756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/10/oshiri-appu.html' title='Oshiri appu!'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-waO21_yLysA/Tq0gXe9HOhI/AAAAAAAADVw/6K7EesOr6KU/s72-c/diana.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-4361767064941650791</id><published>2011-10-26T01:09:00.000-07:00</published><updated>2011-10-26T01:09:21.121-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rant'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='seriole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='popkiultiura'/><title type='text'>Ramóweczka</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-In8uiD4cK3M/Tqe8N0QnIgI/AAAAAAAADUs/dnnSq8zelfM/s1600/tv.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="307" src="http://3.bp.blogspot.com/-In8uiD4cK3M/Tqe8N0QnIgI/AAAAAAAADUs/dnnSq8zelfM/s320/tv.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...tydzień przetacza się raczej leniwie, z braku laku zwierzę się Wam zatem ze swoich telewizyjnych przyzwyczajeń... (jak to „JAK NIE MASZ O CZYM PISAĆ TO NIE PISZ!!!”?)&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Jeśli macie 15-35 lat i przejawiacie jako-takie zainteresowanie popkulturą, z dużą dozą prawdopodobieństwa żyjecie w bliskiej znajomości z przynajmniej jednym amerykańskim serialem. Pewnie nawet więcej niż jednym. Może nawet jesteście entuzjastami całej rzeszy tytułów, zawsze gotowymi poszerzyć repertuar zainteresowań. Zakładając optymistycznie, że tak właśnie jest, jesień stanowi równocześnie Wasz ulubiony oraz znienawidzony czas w roku. Dlaczego? Każdy, kto stara się trzymać rękę na pulsie telewizyjnego świata wie, że przełom września i października to okres, gdy na ekrany wchodzi nieogarniona liczba premier. Dla fana seriali przetrwanie w dobrym zdrowiu tych dwóch miesięcy przypomina prowadzenie skomplikowanego przeszczepu połowy organów. Trzeba zdecydować którym nowościom dać szansę, znaleźć czas, by je (przynajmniej fragmentarycznie) przejrzeć, wreszcie dokonać selekcji wśród tytułów, których oglądanie należy kontynuować oraz amputować kilka staroci, żeby zrobić miejsce dla premier. Dzisiaj, krótkie podsumowanie tego, jak ja oraz ma Długa Noga przetrwałyśmy ów jakże ciężki czas.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify; text-justify: inter-ideograph;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;(A jeśli seriale macie głęboko w zadku? Cóż, to nie jest notka dla Was.)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Telewizyjne Nadzieje 2011 &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;American Horror Story &lt;/i&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;+ &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Once Upon A Time&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-z470wPLDvqI/Tqe8WM9M_CI/AAAAAAAADU0/R2lExCyxEJw/s1600/american_horror_story_ver2_xlg.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="229" src="http://4.bp.blogspot.com/-z470wPLDvqI/Tqe8WM9M_CI/AAAAAAAADU0/R2lExCyxEJw/s320/american_horror_story_ver2_xlg.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Oba dopiero się zaczęły, ale za oba mocno trzymam kciuki. (No, może za &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;AHS &lt;/i&gt;trochę bardziej, bo pomysł ciekawszy, wyniki oglądalności słabsze, a recenzje mieszane). Pomysł, żeby twórcy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Glee&lt;/i&gt; i &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Nip/Tuck &lt;/i&gt;zrobili oldschoolowy horror, raduje mnie niepomiernie. Nie tylko dlatego, że istnieje nadzieja, iż ewentualny sukces ich nowej produkcji spowoduje wielce pożądaną kasację &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Glee&lt;/i&gt;. Chodzi raczej o to, że &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;AHS, &lt;/i&gt;ze swoim straszeniem via camp to coś, czego dawno w telewizji nie było. Jeśli się uda, historia rodziny, wprowadzającej się do nawiedzonego domu o bardzo zagmatwanej przeszłości, będzie jak połączenie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Lśnienia &lt;/i&gt;z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Twin Peaks&lt;/i&gt;. Jeśli się nie uda.. cóż, może to być nieprzeciętne bajoro, ni to straszne, ni to śmieszne...... A propos, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Once Upon A Time &lt;/i&gt;również ociera się o campowe przegięcie, chociaż trochę bardziej w duchu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Labiryntu Fauna. &lt;/i&gt;Oto pewien adoptotowany chłopiec odszukuje biologiczną matkę i usiłuje wytłumaczyć jej, że macocha, której go oddano to w istocie Zła Królowa z bajki, a prawdziwa mama jest zaginioną córką Królewny Śnieżki (I AM NOT MAKING THIS SHIT UP). Dalej zaznajemy opowieści o małym miasteczku, w którym postacie z dziecięcych bajek uwięziono, odbierając im pamięć. Fajne? Zależy, jak kreatywnie uda się postaci i wątki z historii dla dzieci umieścić we współczesnym kontekście. Śnieżka przedszkolanką, krasnoludki lumpami a Książę z Bajki w śpiączce? Ja, pasjonatka &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Tin Mana &lt;/i&gt;chętnie kupuję takie zabawy i &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Once Upon A Time &lt;/i&gt;po obejrzeniu pilota życzę jak najlepiej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Porażki – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Terra Nova, Pan Am, Homeland&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-71RZ8QfRkGc/Tqe8fL5m3nI/AAAAAAAADU8/86oi2MC6lUs/s1600/1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="175" src="http://2.bp.blogspot.com/-71RZ8QfRkGc/Tqe8fL5m3nI/AAAAAAAADU8/86oi2MC6lUs/s320/1.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Pierwsze dwa tytuły zasłużyły w naszym domu na rzadką przyjemność zabicia już w trakcie pilota. Po &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Terra Novie &lt;/i&gt;sporo sobie obiecywaliśmy - w końcu to Spielberg, science fiction a do tego jeszcze DINOZAURY. Niestety dinozaurów i SF jest tu tyle, co nieogdaj katastrofy atomowej w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Jericho.&lt;/i&gt; Kaszana, źle napisana, źle zagrana i w ogóle do śmieci. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Pan Am &lt;/i&gt;to z kolei cukierkowa fantazja o retro-stewardessach. Do bólu przewidywalna i trochę zbyt hamerykańska. Tak mniej więcej, jak &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Homeland&lt;/i&gt;. Ten z kolei, robiony na licencji, miał potencjał (całkiem nieźle jak sądzę zrealizowany w izraelskiej wersji oryginalnej) zostania gęstym, politycznym thrillerem. Niestety, w scenariuszu zioną dziury, akcja nie jest gęsta lecz wlekąca się, zaś czołowa pani analityk CIA, jak to zwykle „doświadczone” panie analityczki w telewizji, ma na oko 15 lat i stanowczo zbyt stara się być doktorem Housem (w ogóle, o szkodliwym wpływie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;House’a &lt;/i&gt;na telewizję możnaby napisać grube tomiszcze). W każdym razie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Homeland&lt;/i&gt; po lekcje kreowania gęstej atmosfery odesłałabym &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;do &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Killing, &lt;/i&gt;a po korepetycje z pracy CIA do &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Rubiconu.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Zasłużone – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Boardwalk Empire, Grey’s Anatomy, Modern Family, Walking Dead.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-G2oWB-V6f_0/Tqe8naOkX8I/AAAAAAAADVE/6IXipXtjqjI/s1600/boardwalk-empire.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="229" src="http://3.bp.blogspot.com/-G2oWB-V6f_0/Tqe8naOkX8I/AAAAAAAADVE/6IXipXtjqjI/s320/boardwalk-empire.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;O wszystkich już pisałam, wszystkie radzą sobie bardzo przyzwoicie w kolejnych odsłonsch. Mnie osobiście najbardziej wciąga &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Boardwalk Empire&lt;/i&gt;, który, przyznam, początkowo niesłusznie zlekceważyłam jako żerujący na modzie na retro oraz kino gangsterskie fajerwerk. A tu okazuje się, że galeria bohaterów rozrosła się nieprzeciętnie, aktorstwo jest nieprawdopodobne, (nawet z lekkim odchyleniem teatralnym) ale przede wszystkim, wreszcie pojawia się jakiś serial z tzw. character-driven-plot a nie plot-driven-characters (czyli naciskiem na postaci a nie wydarzenia). Każdy kolejny odcinek cieszy mnie mocniej.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Zarzucone – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Harry’s Law&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Cóż, kiedy trzeba zwolnić miejsce w harmonogramie, na pierwszy ogień idą zawsze procedurale, nawet tak sympatyczne, jak ten.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;HBO Slot – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Enlightened&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-32jVFs0gkMM/Tqe8yIBx8dI/AAAAAAAADVM/e4SjMWQ2MnY/s1600/enlightened-hbo-tv-show.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-32jVFs0gkMM/Tqe8yIBx8dI/AAAAAAAADVM/e4SjMWQ2MnY/s320/enlightened-hbo-tv-show.jpg" width="215" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Piloty seriali HBO oglądam rutynowo i nie przepuszczę żadnemu. Zwłaszcza, że na jesień brakuje mi formatu 30-minutowego, w sam raz do oglądania przy śniadaniu. Wydaje się, że &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Enlightened &lt;/i&gt;będzie się do tego celu świetnie nadawał. Amy, kobieta sukcesu, przechodzi spektakularne załamanie nerwowe, po którym odnajduje siebie na nowo, podczas okołohipisowskiej terapii, z której wraca gotowa zmieniać&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;rodzinę, sąsiadów oraz współpracowników ze swej firmy (o wdzięcznej, wiele mówiącej nazwie „Abaddon”). Oczywiście nie jest to żadne &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Jedz, módl się i kochaj&lt;/i&gt; – świat zupełnie nie reaguje na natchnione idde Amy, od początku traktując ją jako wariatkę. Fajna komedia z gatunku mało śmiesznych, raczej kontemplacyjnych, z zaskakującą przenikliwością punktująca życie w korporacji.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;BBC Slot – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Downton Abbey&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-rRy0s7x2jEg/Tqe87ce3w7I/AAAAAAAADVU/-RS049hSnxI/s1600/downton+abbey+wallpaper.PNG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-rRy0s7x2jEg/Tqe87ce3w7I/AAAAAAAADVU/-RS049hSnxI/s320/downton+abbey+wallpaper.PNG" width="303" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Co sezon snobistycznie trzymam w harmonogramie jedno miejsce dla serialu z Wilekiej Brytanii &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;– czy będzie to &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;IT Crowd, Sherlock&lt;/i&gt;, czy, jak tym razem &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Downton Abbey. &lt;/i&gt;Po tym, jak pierwsza seria została uhonorowana nagrodą Emmy dla najlepszego miniserialu, szybko nadrobiliśmy z Małżem zaległości w&amp;nbsp;&lt;em&gt;DA&lt;/em&gt; i teraz co sobotę zasiadamy przed ekranem, namiętnie śledząc dalsze losy rodziny Crawley’ów, ich służby oraz Anglii na początku ubiegłego wieku. Tak powinno się robić serie historyczne!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Guilty Pleasure – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Nikita&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fq6fi-3rYMc/Tqe9HO5F_2I/AAAAAAAADVc/CCOpt9nI4tw/s1600/600nikita-2010.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="160" src="http://2.bp.blogspot.com/-fq6fi-3rYMc/Tqe9HO5F_2I/AAAAAAAADVc/CCOpt9nI4tw/s320/600nikita-2010.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Każdy ma jakiś wstydliwy serial, do oglądania którego niechętnie się przyznaje. U mnie to &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Nikita &lt;/i&gt;– tytuł, podobnie jak wszystko, co prezentuje stacja CW, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;zupełnie bez wartości. Czemu śledzę już drugi sezon tego badziewia? Bo wychowałam się na &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;La Femme Nikita &lt;/i&gt;(pierwszej adaptacji filmu Bessona do formatu serialowego), i jakiekolwiek rozwinięcie tamtego tytułu stanowi dla mnie nieodpartą pokusę. To, oraz mam nieprzyzwoity girl-crush na Maggie Q, obsadzoną w głównej roli. Pani jest nieprzyzwoicie wygimanstykowana, nietypowo urodziwa, nie ma piersi i w przeciwności do innych telewizyjnych heroin, wygląda jakby naprawdę mogła komuś skopać tyłek.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Reality Show – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Project Runway&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;O mojej bezprzykładnej miłości do &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Project Runway &lt;/i&gt;&lt;a href="http://maju-baju.blogspot.com/2010/12/zryj-zelki.html"&gt;już pisałam&lt;/a&gt;, nietrudno więc zgadnąć, że jeśli mam oglądać jakiś reality show, to będzie to właśnie ten.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: center;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Odgrzebane &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;na śmietniku historii – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Friday Night Lights&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qWNBvkji99Y/Tqe9VWAm6WI/AAAAAAAADVk/CfjXj-W_C_g/s1600/friday-night-lights.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="229" src="http://2.bp.blogspot.com/-qWNBvkji99Y/Tqe9VWAm6WI/AAAAAAAADVk/CfjXj-W_C_g/s320/friday-night-lights.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Co roku trafia się tytuł, który dotąd nie wydawał się godzien naszej uwagi, a którego z czczej ciekawości postanawiamy pewnego popołudnia „załączyć”. U mnie to &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Friday Night Lighs, &lt;/i&gt;perełka, którą pochłaniam od początku października w niezdrowych ilościach (do przeorania jest pięć sezonów, więc mogę sobie pofolgować). Opowieść o zaściankowym miasteczku w Teksasie, gdzie życie toczy się wokół piątkowych meczy licealnej drużyny futbolu amerykańskiego. Nakręcona prawie z ręki, na ziarnistej taśmie, z często prześwietlonymi kadrami i wspaniałą atmosferą rodem z &lt;em&gt;Cudownych Lat&lt;/em&gt; (chociaż rzecz dzieje sięjak najbardziej współcześnie). Czterech zupełnie innych chłopaków u progu futobolowej kariery i potworny wypadek, który zmienia życie każdego z nich. Plus trener Eric Taylor z żoną - najlepsze małżenstwo w historii telewizji! Bardzo polecam, bo można się nauczyć, jak wygląda coś na wskroś amerykańskiego a jednak fantastycznego.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;***&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Jaron Lanier – &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;You Are Not a Gadget: A Manifesto. &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;Chociaż chorobliwie bloguję z niezdrową częstotliwością, w głębi duszy jestem wrogiem tzw. Web 2.0, fejsbuków oraz dyktatur wikipedii. Dlatego ta książka to póki co moja biblia. Sam człowiek, który wymyślił rzeczywistość wirtualną krytykuje bardzo poważnie to, w jakim kierunku zaczyna się ona rozwijać. Pychota!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=7XCJkORJ-H4&amp;amp;NR=1"&gt;Fonetyka– Rozstanie&lt;/a&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;. &lt;/i&gt;Smakowite popłuczyny po Republice. Doprawione do smaku Wojaczkiem. Mniam mniam.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;Moje kolana zaczynają odczuwać biegowy reżim. Czyżby miało dojść wreszcie do epokowego starcia JOGGING vs. BUTY NA WYSOKIM OBCASIE?!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal" style="line-height: normal;"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Tokio jest podobno światową stolicą... wyczynowego tańca na rurze (!). Ponieważ potrzebuję czegoś, co rozrusza moje górne odnóża, jutro zamierzam wybrać się na darmową lekcję poglądową do lokalnej szkoły. Wyczuwam, że będzie z tego epicka blognota!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-4361767064941650791?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/4361767064941650791/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/10/ramoweczka.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/4361767064941650791'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/4361767064941650791'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/10/ramoweczka.html' title='Ramóweczka'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-In8uiD4cK3M/Tqe8N0QnIgI/AAAAAAAADUs/dnnSq8zelfM/s72-c/tv.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-3391556446511340934</id><published>2011-10-23T06:15:00.000-07:00</published><updated>2011-10-23T06:15:44.469-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Daiba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='crazy land of Japan'/><title type='text'>Kroniki Portowe</title><content type='html'>&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-z2JA-Jl7Iyw/TqQPA6dGCrI/AAAAAAAADSM/X4M_qwV_208/s1600/shipping_news.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="266" src="http://3.bp.blogspot.com/-z2JA-Jl7Iyw/TqQPA6dGCrI/AAAAAAAADSM/X4M_qwV_208/s400/shipping_news.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;...czyli popołudnie na biegunie&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; To że już prawie rok mieszkamy w porcie ma niewielki wpyw na nasze życie codzienne. Owszem, czasem budzą nas syreny (W SENSIE SYRENY STATKÓW, NIE KOBIETY-RYBY), za to mniej martwimy się japońskimi robalami, które słone powietrze przepędza precz. Ja mam miłą trasę do biegania, a kiedy znudzi nam się kolejka Yurikamome, możemy skorzystać z tramwaju wodnego. Generalnie jednak japońskie morze nam się nie narzuca i moglibyśmy łatwo zapomnieć, że dzielą nas do niego ledwie trzy minuty drogi. Chociaż, z drugiej strony, nie da się zaprzeczyć, że na kartach pobytu mamy jak w pysk strzelił wbite “Minato-ku”, czyli ‘Dzielnica portowa” i jakiś tam stopień identyfikacji z okolic już nam się wyjaił.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Jak więc mieliśmy nie zareagować na wieść, iż nasz gospodarz Port obchodzi w ten weekend siedemdziesięciolecie? W ramach celebrowania tak doniosłej rocznicy, przygotowano tuż pod naszym oknem mnóstwo atrakcji, wycelowanych w dzieci szkolne oraz wycieczki emerytów. Ich pokusa znęciła jednak jeszcze jedną ofiarę. Tak się bowiem składa, że Małż, słysząc cokolwiek o statkach (albo koparkach, ale to opowieść na zupełnie inną notkę) ma TAKĄ minę:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-uuEqkpYdpiQ/TqQPI_hlPDI/AAAAAAAADSU/uc_Hs6RWrmQ/s1600/kerbol.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-uuEqkpYdpiQ/TqQPI_hlPDI/AAAAAAAADSU/uc_Hs6RWrmQ/s320/kerbol.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &lt;/i&gt;Wybraliśmy się więc na “Święto Portowe”. Podczas jego trwania można było za darmo zajrzeć na pokłady przeróżnych statków, obejrzeć harce strażaków albo... wejść do chłodni na kółkach (w sektorze “dziwne pojazdy o dziwnych zastosowaniach”)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-wMwgjVpqfUE/TqQPQJWP_bI/AAAAAAAADSc/zpR_WoGETWo/s1600/orange_soya.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-wMwgjVpqfUE/TqQPQJWP_bI/AAAAAAAADSc/zpR_WoGETWo/s320/orange_soya.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;Nasz faworyt:&amp;nbsp; lodołamacz Sōya (&lt;/i&gt;宗谷&lt;i&gt;). Trzy razy w tygodniu przebiegam koło niego podczas biegowej rundki, a dopiero wczoraj dowiedziałam się, że to historyczny statek, który wiózł pierwszą japońską wyprawę na biegun południowy!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; min-height: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-goncohrFkPc/TqQPWh6jVsI/AAAAAAAADSk/YX6kdjz_BFI/s1600/hatch.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-goncohrFkPc/TqQPWh6jVsI/AAAAAAAADSk/YX6kdjz_BFI/s320/hatch.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;W sobotę po całej “Soi” można było do woli chodzić, podziwiając np. rdzę, która widziała Arktykę!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Rk9UQTJeSyc/TqQPcHuO9KI/AAAAAAAADSs/Fpxksu3Yh00/s1600/karaoke.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-Rk9UQTJeSyc/TqQPcHuO9KI/AAAAAAAADSs/Fpxksu3Yh00/s320/karaoke.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;Komfortowe wnętrze lodołamacza, wyposażone, jak każdy japoński przybytek, w mikrofon do karaoke!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-TyVLccFr7uY/TqQPhjFwBWI/AAAAAAAADS0/WkX2Q32_4Dw/s1600/bsg.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://3.bp.blogspot.com/-TyVLccFr7uY/TqQPhjFwBWI/AAAAAAAADS0/WkX2Q32_4Dw/s320/bsg.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;Telefony na mostku. Techologia żywcem przeniesiona z &lt;/i&gt;Battlestar Galactica.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-dII7-i0oT6E/TqQPntDjPzI/AAAAAAAADS8/KIxG5U8A8Bk/s1600/haloo.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-dII7-i0oT6E/TqQPntDjPzI/AAAAAAAADS8/KIxG5U8A8Bk/s320/haloo.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;Ewentualnie backup - bardziej staromodny system komunikacji.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-lcxjuBuWOQI/TqQPsjUiVmI/AAAAAAAADTE/2a2lr5hsqac/s1600/kaptyn+misiek.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-lcxjuBuWOQI/TqQPsjUiVmI/AAAAAAAADTE/2a2lr5hsqac/s320/kaptyn+misiek.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;Koło sterowe. Widać, że wymiary przeciętnego japońskiego kapitana nie zgadzają się z wymiarami Małża.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-BV4NoJUIOpg/TqQPxrwfb0I/AAAAAAAADTM/rj3dbq86Z5E/s1600/jinja.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-BV4NoJUIOpg/TqQPxrwfb0I/AAAAAAAADTM/rj3dbq86Z5E/s320/jinja.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;A za ścianką na mostku rarytas: kapliczka sintoistyczna i ofiary!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KZ6MYECp4H8/TqQP2mTr2pI/AAAAAAAADTU/gjN_2gvfY7Y/s1600/film.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-KZ6MYECp4H8/TqQP2mTr2pI/AAAAAAAADTU/gjN_2gvfY7Y/s320/film.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;...oczywiście, w lokalnej telewizji właśnie zaczyna się serial o pionierskiej misji na biegun. Ponieważ w Żółtym kraju ZAWSZE jest tasiemiec na KAŻDY temat&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-O9sBeH4bMJc/TqQP80CGFyI/AAAAAAAADTc/Zr8gD_0MejA/s1600/nippon_maru.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-O9sBeH4bMJc/TqQP80CGFyI/AAAAAAAADTc/Zr8gD_0MejA/s320/nippon_maru.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;Inny gość portu: &lt;/i&gt;Nippon Maru&lt;i&gt; (日本丸) flagowy statek japońskiej marynarki - wodowany w 1930 r. w Kobe, do roku 1984 służył jako szkoła żagli dla ponad 11,500 kadetów.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; min-height: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; min-height: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nqiIEFHF1eQ/TqQQC8yp61I/AAAAAAAADTk/BriuaJ9UlG4/s1600/kairyuu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-nqiIEFHF1eQ/TqQQC8yp61I/AAAAAAAADTk/BriuaJ9UlG4/s320/kairyuu.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;Albo &lt;/i&gt;Kairyū&lt;i&gt; (海竜), pogłębiarko-cementowarka i jej kapitan, który osobiście wyjaśniał, który przycisk na mostku do czego służy. (W ogóle w Japonii fajne jest zaprzęganie pracowników przeróżnych firm do pracy “z ludem”, kiedyś o tym napiszę)&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; min-height: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-fCVfetqxTPw/TqQQJUWxPFI/AAAAAAAADTs/gZAo03J4p5s/s1600/skuta.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-fCVfetqxTPw/TqQQJUWxPFI/AAAAAAAADTs/gZAo03J4p5s/s320/skuta.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;W niedzielę swe wdzięki na wodzie prezentowali członkowie portowego korpusu strażackiego.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_A065rRJPuQ/TqQQO1yM4wI/AAAAAAAADT0/JINKiUWWzNk/s1600/sikawki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-_A065rRJPuQ/TqQQO1yM4wI/AAAAAAAADT0/JINKiUWWzNk/s320/sikawki.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;Coś, co zawsze chciałam zobaczyć: japońskie sikawki!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-k6qU9jIT0Wc/TqQQiVVVk5I/AAAAAAAADUE/pC62xi7s5bw/s1600/strazacy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-k6qU9jIT0Wc/TqQQiVVVk5I/AAAAAAAADUE/pC62xi7s5bw/s320/strazacy.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;Po poważnym pokazie ratownictwa było też tak zwane ‘jajo’&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-bbM_QL3l1c0/TqQQqA4899I/AAAAAAAADUM/cg6scwYR9wU/s1600/fire_dance.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-bbM_QL3l1c0/TqQQqA4899I/AAAAAAAADUM/cg6scwYR9wU/s320/fire_dance.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;... kręcenie pupami w obcisłych, gumowych trykotach...&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-EnJBka5VGdE/TqQQvONgqnI/AAAAAAAADUU/_ZNBmG3FqXM/s1600/scream.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="173" src="http://1.bp.blogspot.com/-EnJBka5VGdE/TqQQvONgqnI/AAAAAAAADUU/_ZNBmG3FqXM/s320/scream.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;..oraz krótki program artystyczny, w którym kapitan wrzeszczał z megafonu na kadeta, trudzącego się szorowaniem pokładu. Wiele radości i kolejny przykład na to, że dla Japończyków najlepszy humor to humor związany z upokarzaniem kogoś!&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-D0d-sVp2cYQ/TqQQ0LvXnwI/AAAAAAAADUc/Aakz6K95soc/s1600/big_dada.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/-D0d-sVp2cYQ/TqQQ0LvXnwI/AAAAAAAADUc/Aakz6K95soc/s320/big_dada.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; min-height: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;No i oczywiście TO. Who’s your big daddy?&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; min-height: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: normal normal normal 12px/normal Helvetica; margin-bottom: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; margin-top: 0px; min-height: 14px; text-align: center;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Jak zauważyliście, w Japonii z wielkim zamiłowaniem odwiedzamy wszelkie festyny, festiwale, pokazy i dożynki. Jest tu tego na pęczki, zazwyczaj za darmo i zazwyczaj bardzo sympatycznego. Spodziewajcie się zatem kolejnych relacji!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;b&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;b&gt;Czytam: &lt;/b&gt;Nadal &lt;i&gt;Too Big to Fail. &lt;/i&gt;Ta książka ma konkretny gabaryt.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;b&gt;Słucham: &lt;/b&gt;Lights of Euphoria - &lt;i&gt;True Life. &lt;/i&gt;Kaszana pierwszorzędna.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;b&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;Dużo tłumaczę, badam i generalnie wyjątkowo zajmuję się tym, za co rząd japoński mi płaci. W związku z tym chciałabym podzielić się następującym rage-guyem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;span style="letter-spacing: 0px;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xk_n4R2HEvE/TqQQ7Lr653I/AAAAAAAADUk/wNWtPsdoTWY/s1600/rage.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="260" src="http://3.bp.blogspot.com/-xk_n4R2HEvE/TqQQ7Lr653I/AAAAAAAADUk/wNWtPsdoTWY/s320/rage.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font: 12.0px Helvetica; margin: 0.0px 0.0px 0.0px 0.0px; min-height: 14.0px;"&gt;&lt;b&gt;Fun Fact: &lt;/b&gt;Sōya ma swoją stronę tylko w japońskiej, angielskiej i polskiej wikipedii. Wersja polska nie jest po prostu tłumaczeniem angielskiej, lecz stanowi dzieło jakiegoś faktycznego fascynata żeglugi. Polecam!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-3391556446511340934?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/3391556446511340934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/10/kroniki-portowe.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/3391556446511340934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/3391556446511340934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/10/kroniki-portowe.html' title='Kroniki Portowe'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-z2JA-Jl7Iyw/TqQPA6dGCrI/AAAAAAAADSM/X4M_qwV_208/s72-c/shipping_news.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-1868433697063165466</id><published>2011-10-19T21:40:00.000-07:00</published><updated>2011-10-19T22:51:07.127-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rant'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='popkiultiura'/><title type='text'>500 dni Glutka</title><content type='html'>&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-x_xja_-_Skc/Tp-jdFZDN8I/AAAAAAAADR4/zhC73KHTNfA/s1600/Love_Strikes-p1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-x_xja_-_Skc/Tp-jdFZDN8I/AAAAAAAADR4/zhC73KHTNfA/s400/Love_Strikes-p1.jpg" width="285" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Z cyklu ‘Arcydzieła kinematografii japońskiej’: &lt;/i&gt;MOTEKI (&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;;"&gt;モテキ&lt;/span&gt;) !!!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;O filmie &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Moteki &lt;/i&gt;dowiedziałam się z trailera wyświetlanego przed &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Paradise Kiss&lt;/i&gt;, innym wielkopomnym dziełem lokalnej kinematografii, &lt;a href="http://maju-baju.blogspot.com/2011/07/para-w-gwizdek.html"&gt;który kontemplowałyśmy z M.w czerwcu&lt;/a&gt;. Trailer był głośny, kolorowy oraz wieścił, że oto powstaje film o trzydziestolatku ‘bez kobiety, bez pieniędzy i bez marzeń’. Takiemu oto nieszczęśnikowi, przydarza się nagle tytułowe &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;‘moteki’, &lt;/i&gt;czyli moment życiowy, kiedy z niezidentyfikowanych powodów zaczyna być oblegany przez płeć piękną. Nieszczególnie zaciekawiona, pobrałam ulotkę z datą premiery potencjalnego hitu (ulotkę możecie oglądać powyżej – udowadnia, iż główny bohater &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Motekiego&lt;/i&gt; to, jako żywo, żółta wersja Małża!),&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;albowiem lubię być poinformowana w kwestii, co też można na lokalnych ekranach oglądać. Do kina staramy się, mimo zaporowych cen, chodzić - żólte filmy to niezła szkółka językowa, a pieniądze ze stypendium najetyczniej jest zwracać Japonii, chociażby przez inwestycję w rozwój lokalnych wytwórni.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Anyhows, wczoraj, po kilkumiesięcznym oczekiwaniu na premierę, wreszcie udało nam się z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Motekim &lt;/i&gt;zapoznać organoleptycznie i chętnie podzielimy się wrażeniami. Z riserczu wynika, że fabuła przeszła standardową japońską drogę od komiksu przez serial telewizyjny aż po film pełnomwetrażowy (dziwne, że pominięto po drodze kilka typowych przystanków, np. adaptację koreańską czy film animowany). Kinowy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Moteki &lt;/i&gt;stanowi podobno kontynuację wątku telewizyjnego i prezentuje dalsze perypetie bohatera z nowymi kobietami, które na nowo go osaczają. Jak to osaczają, zapytacie. BABY? JAPOŃSKIEGO SAMURAJA? Lecz Yukiyo Fujimoto, czyli nasz bohater, nie jest żadnym samurajem tylko typowym współczesnym japońskim facetem-glutkiem, który daje się kobietom pomiatać i manipulować. I jak każdy glutek, musi, na skutek doznanych perypetii, stwardnieć, co pozwoli mu zrozumieć o co tak naprawdę w miłości chodzi. Podsumowując, fabuła &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Motekiego &lt;/i&gt;to &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;500 Days of Summer &lt;/i&gt;w żółtym sosie. Fajne? Fajne... Przynajmniej do czasu.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Moteki &lt;/i&gt;zgrabnie bawi się konwencją, prześmiewając sam siebie, wplatając wątki musicalowe, slapstickowe i wstawki z wschodnim karaoke, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=shP1IRGigbo"&gt;w duchu Flight of the Conchords&lt;/a&gt;. Wizualnie jest to bardzo porządna robota, zaskakująco innowacyjnie pomyślana, jak na coś, co z założenia jest ino komedią obyczajową. Aktorsko, jak na japońskie standardy także przyzwoicie: Mirai Moriyama jest nie tylko glutkowaty, lecz przede wszystkim budzi sympatię. Niestety, kiedy już człowiek wygodnie rozeprze się w fotelu, zdrowo obśmieje i wzbudzi w sobie przekoanie, że &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Moteki &lt;/i&gt;okazałsię kolejna perła japońskiego kina popularnego, okoliczności przyrody zmieniają się gwałtownie, a z prześmiewczej, dekonstruującej formę komedii robi się nagle poważna opowieść o Uczuciu przed duże U, smuteczku i dojrzewaniu do Męskości (przez duże M). Gdzieś znika &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;obśmiewanie Glutka, a zaczyna jego Wielka Wyprawa po Miłość... Przez kolejne kilkadziesiąt minut Glutek pracowiocie przywraca właściwą, patriarchalną kolej rzeczy, pokazując rozbestwionym babom wokół, kto jest prawdziwym panem sytuacji – aż do momentu, kiedy główny obiekt miłosny, niczym spłoszona łania ucieka przez las a Glutek – już nie jako Glutek, lecz jako archetyp Mężczyzny-Łowcy musi dopaść ją i choć ona się opiera udowodnić jej, że jednak chce właśnie jego: Macho-Glutka. Krótko rzekłszy, &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;HOOKER, PUH-LEASE!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Zupełnie z nienacka uderzyła mnie w &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Motekim &lt;/i&gt;ta zamiana tonacji, najpierw myślałam, że w pijanym widzie wyszłam z sali kinowej i usiadłam w jakiejś innej, gdzie wyświetlają zupełnie inny film, przypadkowo obsadzony tymi samymi aktorami (w Japonii, podobnie jak w Polsce to nie aż TAKIE niemożliwe, zważywszy, że gwiazd kina popularnego jest tu ograniczona ilość i że przewijają się one przez wszystkie możliwe produkcje). Niestety nie. &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Moteki &lt;/i&gt;to był nadal &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Moteki&lt;/i&gt;&amp;nbsp; tylko już inny: nieśmieszny oraz, co gorsza, śmiertelnie nudny. A szkoda, bo potencjał na początku przejawiał olbrzymi.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-M-i6lehBpcc/Tp-j3wJzN_I/AAAAAAAADSA/Eg_Q1BERgfY/s1600/perfume.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://3.bp.blogspot.com/-M-i6lehBpcc/Tp-j3wJzN_I/AAAAAAAADSA/Eg_Q1BERgfY/s400/perfume.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Najładniejsza scena w filmie, gdy Yukio tańczy wielki taniec miłości, choć również jawnie zerżnięta z &lt;/i&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=8tJoIaXZ0rw&amp;amp;feature=related"&gt;500 Days of Summer&lt;/a&gt;, &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;jest naprawdę bardzo urocza.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;b&gt;Bottomline&lt;/b&gt;: &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Moteki&lt;/i&gt; to 40 minut dobrego kina, do którego ktoś dokleił jeszcze godzinę z okładem zupełnie innego, nikomu niepotrzebnego filmu. Nacieszywszy się pierwszą częścią, możecie spokojnie wyjść z kina/wyłączyć telewizor. Ale i tak lepsze to-to niż &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Och, Karol 2&lt;/i&gt;. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;&lt;b&gt;Trailer&lt;/b&gt;: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&amp;amp;v=QU-TGngj6ks#!"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;***&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Czytam: &lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span lang="EN-US" style="mso-ansi-language: EN-US;"&gt;Andrew Ross Sorkin &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;- Too Big to Fail: The Inside Story of How Wall Street and Washington Fought to Save the Financial System - and Themselves&lt;/i&gt;. &lt;/span&gt;Małż kupił to ostatnio w międzynarodowej księgarni na Roppongi, a ja podebrałam. Niby sympatyzuję raczej z okupantami Wall Street, niż prezesami wybail’outowanych korporacji, ale Sorkin napisał tak fascynującą i opatrzoną nieprawdopodobną ilością detali historię kilku miesięcy w roku 2008, kiedy wielkie domy maklerskie padały niczym klocki domina, że głowa mała. HBO zrobiło na podstawie tego reportażu mini-serial, który stanowczo też muszę obejrzeć.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Słucham: &lt;/b&gt;ostatnio tylko&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt; &lt;/b&gt;disco, bo komponuję sobie playlistę do biegania i nijak nie pasują do niej moi Smutni Niemcy (tm).&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Dokonania: &lt;/b&gt;Odkrywam uroki kupowania używanych książek via amazon.co.jp. Oszczędziłam już oceany pieniędzy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp;Fun Fact: &lt;/b&gt;Przy okazji, z trailarów wyemitowanych przed &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Motekim&lt;/i&gt; wywnioskowaliśmy, że kolejny japoński film na który się wybierzemy to: &lt;b&gt;a/&lt;/b&gt;Japońska wersja &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Apollo 13&lt;/i&gt;, &lt;b&gt;b/&lt;/b&gt;historia sądowego śledztwa, w którym jedynym świadkiem jest duch, &lt;b&gt;c/&lt;/b&gt;Historia tworzenia dworskiego eposu &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Genji Monogatari &lt;/i&gt;wzbogacona o duchy i magię i reklamująca się taglinem w języku englisz: DARK. JEALOUSY. TEARS. LOVE. SEX. Alibo &lt;b&gt;d/&lt;/b&gt;Historia nastolatka, który zostaje wciągnięty w hazardowy mega-turniej o życie (dam, dam, dam, DAM!) ... które z tych potencjalnych arcydzieł sugerujecie?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-1868433697063165466?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/1868433697063165466/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/10/500-dni-glutka.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1868433697063165466'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/1868433697063165466'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/10/500-dni-glutka.html' title='500 dni Glutka'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-x_xja_-_Skc/Tp-jdFZDN8I/AAAAAAAADR4/zhC73KHTNfA/s72-c/Love_Strikes-p1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-488570336707369604</id><published>2011-10-18T00:47:00.000-07:00</published><updated>2011-10-18T00:47:27.190-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tokio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Polandia'/><title type='text'>Polandaliada</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-pByMvM-uckI/Tp0sTezldVI/AAAAAAAADQ4/uycv3QPEEsg/s1600/porandosai.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-pByMvM-uckI/Tp0sTezldVI/AAAAAAAADQ4/uycv3QPEEsg/s320/porandosai.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;...&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;czyli ‘Do kraju tego, gdzie kabanos wonie...’.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Dzień dobry. Na początek nowego tygodnia na Długiej Nodze, dwa słowa o &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Pōrando-sai (&lt;/i&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;ポーランド祭&lt;/span&gt;), &lt;/i&gt;to jest &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;‘Festiwalu Polskim’ &lt;/i&gt;w Tokio. Po pierwsze,&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;mało brakowało, a w ogóle byśmy się o tym Festiwalu nie dowiedzieli, z prostej przyczyny, że wydarzenie odbywało się w Roppongi, dzielnicy, która budzi w nas przerażenie. Roppongi jest na tokijskiej mapie oazą ex-patów, głównie z USA. Ich białe, niezasymilowane kulturowo gęby straszą tam na każdym kroku. Generalnie na terenie Roppongi zwyczaje są małoazjatyckie, klimat pijacko-rozrywkowy a ogólny nastrój można podsumować mianem ‘entuzjastycznego poszukiwania japońskiej... hm... powiedzmy „żony”’.&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Roppongi (zwłaszcza wieczorami) lubi być głośne, rozwrzeszczane, a nawet szczątkowo niebezpieczne, stanowiąc jedyne poza Kabukichō miejsce w Tokio, gdzie istnieje cień (raczej cień cienia) szansy, iż ktoś nas okradnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Obietnica stoiska z kiełbasą wystarczyłą jednak by przełamać w nas wszelką niechęć i sprawić, że w niedzielne popołudnie raźno ruszyliśmy do kompleksu ‘Roppongi Hills’ – z lekka upiornego konglomeratu sklepów galerii i biur, przy którym warszawskie Złe Tarasy wyglądają jak dziecięca konstrukcja z klocków Duplo. Konkretna lokalizacja polskiego festiwalu, chociaż niewielkia metrażowo, logistycznie położona była doskonale, zajmując jeden z dziedzińców kompleksu. Dzięki temu ruch był spory, a wokół piętnastu stoisk kręciła się konkretna ilość Japończyków, poprzetykanych gdzieniegdzie spragnionym kabanosów tokijskim Polakiem. Znad stolików dla gości wzbijała się woń bigosu i piwa Żywiec. Znad stolików handlowych lśnił niestety ino Bolesławiec, bursztyn i płyty z Szopenem. W tle dało się zaobserwować niewielką scenę, na której, (jak sprawdziliśmy w programie) zaplanowano głównie koncerty fortepianowe, koncert gitarowy i jeszcze więcej koncertów fortepianowych. Trochę szkoda, bo na zeszłorocznej emanacji imprezy znalazło się podobno miejsce nawet na jakiś pokaz mody i ogólnie nieco więcej ducha współczesnego, ale cóż... Jak promować Polskę za granicą &lt;a href="http://maju-baju.blogspot.com/2011/03/pimp-my-homeland.html"&gt;jużsię zastanawiałam&lt;/a&gt;, lecz w Japonii o Polsce nadal wiadomo na tyle niewiele, że chyba każda promocja (nawet taka w oparach Cepelii) jest ‘w porzo’. My w każdym razie zdołaliśmy planowo kupić kiełbasę, więc generalnie z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Pōrando-sai &lt;/i&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;wyszliśmy zadowoleni.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-CutGJ1hSaXM/Tp0sie3DIzI/AAAAAAAADRA/S50YLzdGUKE/s1600/boleslawiec.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-CutGJ1hSaXM/Tp0sie3DIzI/AAAAAAAADRA/S50YLzdGUKE/s320/boleslawiec.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Upiorny cień Bolesławca, który rozpościerał się nad całym eventem&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WIuChdZJoSU/Tp0snc6ZCTI/AAAAAAAADRI/_zo-GyA3NsM/s1600/kabanosy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-WIuChdZJoSU/Tp0snc6ZCTI/AAAAAAAADRI/_zo-GyA3NsM/s320/kabanosy.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Najważniejsze miejsce całych targów i ich społeczne oraz geograficzne centrum: BUDA Z POKARMEM.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-K6bduD9BeAQ/Tp0stDqc_LI/AAAAAAAADRQ/xNJof8HnCxY/s1600/szopan.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://4.bp.blogspot.com/-K6bduD9BeAQ/Tp0stDqc_LI/AAAAAAAADRQ/xNJof8HnCxY/s320/szopan.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Laureat naszego konkursu &lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;na najlepsze stoisko: firma &lt;/i&gt;Forever Entertainment &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;ze swoją grą o Szopenie, stworzoną na ajPada na wzór Guitar Hero i ubogaconą mocno psychodelicznymi animacjami z zombie-Szopenem wskrzeszonym z grobu i zmuszonym podejmować w muzycznych pojedynkach przeróżne tuzy muzyki współczesnej... Bomba!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-X3rjsFoT658/Tp0s1Ul9CvI/AAAAAAAADRY/2yKey6OhO1I/s1600/bracelet.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="195" src="http://1.bp.blogspot.com/-X3rjsFoT658/Tp0s1Ul9CvI/AAAAAAAADRY/2yKey6OhO1I/s320/bracelet.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;...inny gadżet z Polski, którego nie wiem dlaczego nie można było na żadnym stoisku nabyć, ale który posiadam i który z niejaką radością zlokalizowałam także u jednej z pań hostess – opaska na rękę (bo chyba nie jest to bransoletka) z tradycyjnym motywem kwiatowym. Moją nabyłam na lotnisku tuż przed wylotem, by wzmożyć własny patriotyzm. Sklep nazywał się&lt;/i&gt;&lt;a href="http://folkgaleria.pl/"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; &lt;/i&gt;Kapela&lt;/a&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt; i miał w ofercie przeróżne cuda w cenach zaporowych – na przykład eleganckie szpilki na bazie kierpców za złotych polskich 3000.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-LZhz-_ILLiY/Tp0s_RNRUjI/AAAAAAAADRg/kQxfcyryGOo/s1600/stroje_ludowoje.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://1.bp.blogspot.com/-LZhz-_ILLiY/Tp0s_RNRUjI/AAAAAAAADRg/kQxfcyryGOo/s320/stroje_ludowoje.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Narybek japonistyczny w strojach ludowych oraz ja w tradycyjnym stroju Nelli Rokity.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-u4aQhL8LMKY/Tp0tFMtW3lI/AAAAAAAADRo/bTVVQlu5d04/s1600/spider.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-u4aQhL8LMKY/Tp0tFMtW3lI/AAAAAAAADRo/bTVVQlu5d04/s320/spider.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;W kwestii turystyczno-krajoznawczej jednym z ciekawszych punktów Roppongi Hills jest brązowy odlew (w skali 1:1) &lt;/i&gt;Mamusi &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Louise Bourgeois. Ma w odwłoku jajeczka!&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-fiW0EG4lAls/Tp0tUHCqutI/AAAAAAAADRw/lM_K79fGCWI/s1600/kanapka.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/-fiW0EG4lAls/Tp0tUHCqutI/AAAAAAAADRw/lM_K79fGCWI/s320/kanapka.JPG" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Last but not least: namacalny efekt wyprawy na Festiwal Polski: &lt;/i&gt;Kanapka (na obrzydliwej japońskiej cium-cium bule tostowej, ale zawsze) z KRAKOWSKĄ SUCHĄ!&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Czytam: &lt;/b&gt;Właśnie dziś w 2/3-cich zarzuciłam &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;The Next 100 Years, &lt;/i&gt;po tym gdy Friedman wesoło zaczął przepowiadać na jakich dokładnie orbitach USA utrzymywać będzie w latach czterdziestych swoje kosmiczne stacje bojowe.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Słucham: &lt;/b&gt;Dość jest to haniebne, lecz ścieżki dźwiękowej z &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Dzwonnika z Notre Dame&lt;/i&gt; Disneya. Wraz z nowym semestrem wróciłam na zajęcia profesora W., gdzie na pierwszy ogień rzucił właśnie wiwisekcję tegoż filmu. Muzyka w bajkach Disneya mnie rozbraja.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Dokonania: &lt;/b&gt;-&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b style="mso-bidi-font-weight: normal;"&gt;Fun Fact&lt;/b&gt;: Z początku notki ciut nadawałam na Roppongi, nie da się jednak zaprzeczyć, że to właśnie tam znajduje się najlepszy punkt widokowy w Tokio, który polecamy wszystkim odwiedzającym nas w Japonii. Mori Tower w kompleksie Roppongi Hills dysponuje szerokim piętrem widokowym z pełną panoramą oraz możliwością wyjścia na lądowisko helikopterowe. Widok stamtąd (zwłaszcza nocą, kiedy miasto rozciąga się dosłownie od horyzontu po horyzont) przebija kilkukrotnie to, co można zobaczyć z Tokio Tower i innych bardziej rozpowszechnionych (czytaj ‘zatłoczonych’) miejsc widokowych w mieście.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6019086759256289437-488570336707369604?l=maju-baju.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://maju-baju.blogspot.com/feeds/488570336707369604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/10/polandaliada.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/488570336707369604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6019086759256289437/posts/default/488570336707369604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://maju-baju.blogspot.com/2011/10/polandaliada.html' title='Polandaliada'/><author><name>ex-Miss Mayonella</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11442899717982438079</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-pByMvM-uckI/Tp0sTezldVI/AAAAAAAADQ4/uycv3QPEEsg/s72-c/porandosai.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6019086759256289437.post-6775306268425089899</id><published>2011-10-14T21:59:00.000-07:00</published><updated>2011-10-14T21:59:57.781-07:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Shin-Ōkubo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tokio'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jedzenie'/><title type='text'>W krainie lubieżnych Koreańczyków</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-_s0xGzSVXCM/TpkQFOnKkpI/AAAAAAAADPw/GZhWLJyI4Bg/s1600/lubiezny_koreanczyk.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-_s0xGzSVXCM/TpkQFOnKkpI/AAAAAAAADPw/GZhWLJyI4Bg/s320/lubiezny_koreanczyk.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="center" class="MsoNormal"&gt;...&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;lub też alternatywnie: ‘W poszukiwaniu świeżego mnięsa’&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Kochani, dzisiejszy wpis będzie odrobinę nieświeży i woniejący zeszłą sobotą. Opisane w nim okoliczności są jednak wielkiej wagi i dotyczą problemu, który Polakom w Japonii zdarza się boleśnie odczuć. Problemem tym jest nieopanowana żądza mięsa.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;Gdy po pewnym czasie, pełnym entuzjastycznego spożywania ryżów, glonów i przeróżnych morskich żyjątek, uwięzionemu w Japonii białasowi zachce się mięsa, ma on kilka możliwości, żeby ów głód nasycić. Dzisiaj jedna z bardziej kullturoznawczo ciekawych: wyprawa na koreańskiego grilla.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="mso-spacerun: yes;"&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;/span&gt;Koreańskich knajp jest w Tokio multum i ich znalezienie nie stanowi problemu, ale dla pełnego antropologicznego szoku najlepiej udać się do tych, ulokowanych w dzielnicy &lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;Shin-Ōkubo (&lt;/i&gt;&lt;i style="mso-bidi-font-style: normal;"&gt;&lt;span lang="JA" style="font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-ascii-font-family: Calibri; mso-ascii-theme-font: minor-latin; mso-fareast-font-family: &amp;quot;MS Mincho&amp;quot;; mso-fareast-theme-font: minor-fareast; mso-hansi-font-family: Calibri; mso-hansi-theme-font: minor-latin;"&gt;新大久保&lt;/span&gt;)&lt;/i&gt;. To niewielki kwartał o rzut kamieniem (i jedną stację kolejki Yamanote) od Shinjuku, szczycący się największym stężeniem obcokrajowców w mieście. Chociaż zamiast 'obcokrajowców' można byłoby spokojnie napisać ‘Koreańczyków’. Shin-Ōkubo to tutejsze Korea Town, pokryte do piątego piętra neonam w hangulu oraz rozbrzmiewające całą dobę melodyjną koreańską mową. Mało tego, ostatnio cała dzielnica stała się bardzo popularna, w związku z boomem na koreańskich celebrytów (głównie płci męskiej), którzy jak wyjaśnił
